wtorek, 16 stycznia 2018

Evilcorn / Unicorn z piekła rodem + tutorial

Jak pewnie niektóre z Was wiedzą, na naszej Aliexpressowej Grupie odbywa się właśnie zabawa na pazurkową interpretację tematu "Jednorożce".
W ten oto sposób powstała poniższa evilcornowa stylizacja.

Prace można dodawać do 21 stycznia.
Zachęcam do zabawy, bo upominki oferowane przez zaprzyjaźnionych sprzedawców są kuszące! Lampa i pochłaniacz pyłu!
Link do postu organizacyjnego naszej zabawy: [klik]
Takie zabawy docelowo mają się odbywać raz w miesiącu :)


Użyte produkty:
Czarny paint gel SaviLand: https://goo.gl/DT9nD2
Pierwsza lepsza transferowa folia czerwona. Ja kupiłam w zestawie: https://goo.gl/SBMVMP

Klej do folii: https://goo.gl/g4F7b9
Top non wipe Born Pretty: https://goo.gl/rK3AWq


Czarnego paint gelu nałożyłam 2 cienkie warstwy. Jednak na naturalną płytkę niestety się nie nadaje. Może odłazić i pękać. Za to na paznokcie zbudowane żelem... petarda. Lepszy niż jakakolwiek hybryda czarna. To samo dotyczy białego.

Folie transferowe są w zestawie pakowane losowo, ale na pewno znajdzie się tam nie jedna i nie dwie czerwone. Nigdy nie próbowałam ich odbijać na cały paznokieć. Kupowałam właśnie w celu nakładania ich w nieregularne plamy.

Klej do folii sprawia, że kolor odbija się o wiele wyraźniej... ale nie jest niezbędny. Jeśli ktoś nie posiada kleju lub nie chce czekać na jego dostawę to może odbijać na warstwę dyspersyjną. Efekt będzie zadowalający. Niestety tylko w przypadku takich zdobień, gdzie nieregularne odbicie jest celowe. Na całopozanokciowe wzory nie da rady.

Step by step
1. Na przygotowany wcześniej paznokieć nakładamy czarny lakier do pełnego krycia.

2. Po utwardzeniu koloru pokrywany paznokieć klejem do folii transferowych.

3. Gdy klej zrobi się całkowicie transparentny będzie to oznaczało że wysechł. Ja zwykle odczekuję od tego momentu jeszcze z pół minutki i dopiero odbijam folię. W przypadku unicorna przykładałam folię do paznokcia w sposób nieregularny. Pozostawiając między kawałkami folii również czarne przestrzenie. W efekcie końcowym bardziej daje wtedy efekt płynącej lawy.

4. Czarnym kolorem pokrywam paskami miejsca w których będzie struktura rogu.

5. Po utwardzeniu czarnych pasków. W te same miejsca nakładam transparentny żel budujący. Najlepiej gęsty, aby wzór nam się nie rozpływał. Można to zrobić również gęstym topem, reinforcem lub inną bazą typu hardi.

6. Gotowy wzór pokrywam topem. Pamiętajmy aby nakładać cieniutką warstwę poruszając pędzelkiem wzdłuż struktury rogu. Nadmiar topu zgarnąć pędzelkiem, aby nie wypełnił nadmiernie przestrzeni między naszymi wypukłościami. Zniszczyłoby to efekt trójwymiarowości wzoru. GOTOWE!

wtorek, 5 grudnia 2017

Flexy Gel Elisium i Semilac Burgundy Wine, Classic Nude, Pink Gold.

Powoli zaczynam rozszerzać swoje zainteresowanie paznokciowe również o marki dostępne na naszym krajowym rynku. I tak oto powstała poniższa stylizacja.


Kolory Semilac to już chyba taka klasyka, że nie trzeba ich dodatkowo wychwalać. Zarówno Burgundy Wine, jak i Classic Nude nakładałam w dwóch warstwach. Zdobienie natomiast malowane jest jedną warstwą koloru Pink Gold. Wszystkie trzy nakładają się równiutko i bez smużenia.

Więcej uwagi poświęcę na Flexy Gel od Elisium. Akrylożelem zainteresowałam się już po tym jak Gelish wypuścił swoją linię Poly gel. Niestety ze względu na kosmiczną cenę nie mogłam i nie chciałam sobie pozwolić na test. Ale oto pojawia się również zamiennik w postaci Flexy Gelu. Można kupić 20g za 50zł. To naprawdę przystępna oferta biorąc pod uwagę że Gelish wycenił swój produkt na prawie 400zł za 60g. 

Do tej pory miłością obdarzyłam galaretkę z Modena Nails. I nie ukrywam, że nadal uważam ją za świetny produkt. Atrakcyjny cenowo i jakościowo. W połączeniu z Ultra Bondem, Primerem i Bazą z czarnym paskiem moje manicure trzymało zawsze na mur beton. Podpowietrzenia jeśli się zdarzały to tylko z winy zbyt dużego opiłowania wokół wałów. Jestem pewna że jeszcze nie raz wrócę do tego żelu i całym sercem go polecam.

Ale póki co moje uczucia czasowo skradł Flexy Gel. Formujemy go pędzelkiem zwilżonym w liquidzie dokładnie tak samo jak formuje się akryl. Z tą różnicą że nie śmierdzi i jest utwardzany w lampie. W zasadzie cały kształt paznokcia można uzyskać już na etapie nakładania produktu. Przy odrobinie wprawy praktycznie zostaje nam niewiele do opiłowania już po utwardzeniu. Żadnych gór i dolin. Jeśli nie przesadzimy z ilości liquidu to w żadnym razie nic nam na skórki nie spłynie. Tak samo jak galaretkami można więc Flexy Gelem robić wszystkie paznokcie na raz nie martwiąc się, że kształt się zepsuje jak to jest często w przypadku samopoziomujących się żeli.
Aby ocenić wydajność i trwałość produktu postanowiłam przedłużyć paznokcie od podstaw na naprawdę solidną długość. Zrobienie obu rąk wymagało zużycia około 6g. Biorąc pod uwagę, że kolejnych kilka stylizacji będzie się opierać na uzupełnianiu odrostów śmiem twierdzić że jest dość wydajny i na troszkę mi starczy. Oceniając wielkość tubki miałam w tej kwestii spore obawy.
Wybrałam kolor Milky i nie żałuję. Jest naprawdę neutralny i świetnie podbija kolory lakierów.





Lakier hybrydowy Monasi + cyrkonie

Stylizacja zarówno dla fanek świecidełek, jak i dla tych lubiących klasyczną elegancję.
Połączenie cielistego koloru z matowym wykończeniem i mieniących się szklanych cyrkonii.


Użyte produkty:
Cyrkonie (mieszanka rozmiarów ss3 i ss4): <klik>
Nudziak Monasi 011: <klik>
Matowy top to Saviland: <klik>

Budowa i przedłużenie paznokci produktami Modena Nails: Clenaer Ultra Bond, Primer bezkwasowy, Baza z czarnym paskiej, żel Thick Clear.

Cyrkonie z tego sklepu używałam już wcześniej, ale w kolorze AB i fajnie trzymały się i błyszczały do końca. Przyklejone na warstwę topu. Po utwardzeniu cienkim pędzelkiem wypełniłam jeszcze przestrzeń między nimi... ale tak żeby nie pozalewać wierzchu cyrkonii i nie stracić ich blasku. Ich ułożenie w takiej ilości i jeszcze wypełniane przerw... udręka! Nie zliczę ile razy bluźniłam. Ale efekt jest po prostu wow.

Monasi to kolor pięknej kawy z mlekiem. Co do komfortu malowania to jednak rewelacji nie było. Krycie niby po 2 warstwach, ale ja dałam trzy... i na to dałam też warstwę zwykłego błyszczącego topu. Na koniec jeszcze bloczkiem polerskim pojechałam, żeby nie było nierówności po smużeniu lakieru i dopiero potem pokryłam całość topem matowym. Dzięki temu uzyskałam efekt pięknej równej, matowej tafli, bez eksponowania smug z warstw nudziaka. Nie wiem, czy go polecam. Ze względu na smużenie i przeciętne krycie wymaga od nas nieco więcej pracy, ale ostateczny efekt jest bardzo ładny.

Top matowy w moim odczuciu wcale matowym nie jest. Daje raczej satynowe wykończenie. Ładne... ale to jednak nie to czego można oczekiwać po takim produkcie.



Lakier hybrydowy Monasi z Aliexpress + efekt muszelki i perłowy pyłek.

W ostatnich miesiącach ponownie nieco olałam sobie aktualizowanie bloga. Dziś nadrabiam stracony czas i wrzucę wszystkie swoje zaległe stylizacje. Do tego wreszcie zabiorę się za zrecenzowanie całego mnóstwa pierdółek do paznokci, które przychodziły mi przez ostatnie 15 miesięcy, a na zrecenzowanie których ciągle brakowało mi czasu przez pracę.

Na pierwszy ogień moja stylizacja z efektem muszelki. 


Na środkowym palcu Fengshangmei 008: <klik>
A na nim pyłek unicorn z Born Pretty.
Pod muszelką Monasi 006, a na pozostałych palcach Monasi 013: <klik>
Muszelka malowana białym paint gelem SaviLand: <klik>
I pędzelkiem do zdobień z zestawu: <klik>
Cyrkonie: <klik>
Top no wipe ArteClavo: <klik>
Paznokcie przedłużone żelem Thick Natural z Modena Nails. Oczywiście w połączenie z Clenarem Ultra Bon, Primerem i Bazą z czarnym paskiem.

Fengshangmei 008 to piękna pastelowa brzoskwinka. Bez neonowych poblasków. Kolor piękny, o średnim kryciu i średnim poziomowaniu. Potrzebował u mnie trzech warstw. Po pomalowaniu paznokcia trzeba dłuższą chwilę nim włożymy rękę do lampy. Dzięki temu odrobinę się wypoziomuje.
Komfort malowania i krycie oceniam na trzy gwiazdki.
Kolor na 5!

Monasi 006 to bardzo jasny nudziak. Cudny kolor o fatalnym kryciu. Nałożyłam 3 warstwy i to tylko dlatego, że niedoróbki i tak przykryła potem muszelka. Normalnie pewnie potrzebowałby ze cztery.
Kolor na piątkę z plusem, ale komfort malowania i krycie niestety na dwóję.

Monasi 013 to stłumiony pomarańcz. Akceptowalnie wyglądał już po 2 warstwach. Po 3 jest idealnie.
Kolor na piątkę. Komfort malowania i krycie na 4 z plusem.

Saviland paint gel po dwóch latach dość solidnie mi się rozwarstwił w opakowaniu. I nawet po wymieszaniu nie jest już tak genialny jak na początku. Ale nadal daje sobie świetnie radę. Konsystencja sprawia, że żel zostaje tam gdzie go nałożymy. Wzorki się nie rozpływają. Pigmentacja mimo wszystko nadal spoko.
Do namalowania muszelki idealnie sprawdzi się każdy pędzelek z długim cienkim włosiem. Ja akurat użyłam tego ze złotego zestawu. Jest sztywniejszy od znanych an grupie BQANów co mnie akurat pasuje, bo mam większą kontrolę nad wzorkiem.

Top... Niezmiennie mój numer jeden z Ali.

poniedziałek, 6 marca 2017

Lakier hybrydowy Arte Clavo z Aliexpress

Od dawna nosiłam się z zamiarem wypróbowania tych lakierów.
I oto wreszcie po nie sięgnęłam. Nie powiem żeby był to strzał w dziesiątkę.
Przy tej stylizacji oba kolory są za ciemne i brakuje mi kontrastu.
Mimo tego jestem w miarę zadowolona.


Użyte produkty: 
Primer Black prince kwasowy
Baza Mshare: [klik]
Reinforcement Gel Mshare: [klik]
Lakiery Arte Clavo granat 1425 i fiolet 1438: [klik]
Biały i czarny Paint Gel SaviLand: [klik]
 Top no wipe Arte Clavo: [klik]


--- Baza i wzmocnienie paznokci ---

Niezmiennie i niezawodnie duet MShare. Baza i reinforcement gel.
Pod to używam primera kwasowego. Pewnie stwierdzicie po co pod hybrydę taka ciężka artyleria, że paznokcie się niszczą i staratata. Ja nie ściągam paznokci do zera przy każdej zmianie mani. Szczerze mówiąc nie pamiętam już nawet, kiedy ostatnio miałam je całkowicie gołe. Piłuje frezarką kolor i tylko uzupełniam swój odrost nową porcją bazy i reinforce.
U mnie te produkty trzymają się i utwardzają moje paznokcie równie dobrze jak twardy żel.
W tym mani kciuk jest przedłużony za pomocą reinforce o około 7mm... ale muszę przyznać że warstwy są na nim solidnie nałożone, aby zachować jako taką budowę.

--- Kolory ---

Skradły moje serce, bo uwielbiam kolory takiego typu. Nie są ani do końca metaliczne, ani nie są gładkie. Najpiękniej wyglądają w słońcu, gdy wydobywany jest z nich blask tych mikrodrobinek, rzec można że nawet nanodrobinek!
Oba kolory początkowo  przeraziły mnie kryciem. Pierwsze warstwy wyszły prawie transparentnie. Na szczęście potem było już lepiej. Ostatecznie oba kolory pokryły w trzech średnich warstwach.
Świetnie się poziomują. konsystencja jak dla mnie średnio gęsta. Idealna.
Buteleczki solidnie wypełnione. 

--- Paint Gel ---

Malowałam nimi białe i czarne elementy w tym mani. Z żeli do zdobień z Aliexpress wypróbowałam tylko te Savilandy i Canni. Savi są zdecydowanie lepsze. Pigmentacja pozwala na pokrycie już jedną warstwą. Nie trzeba dwa rady poprawiać wzorków więc mniejsze ryzyko, że coś spierniczymy.
Mam je prawie od roku sporadycznie używane na własny tylko do drobnych zdobień.
Posiadają silną warstwę dyspersyjną.

--- Top ---

Czy powinnam napisać cokolwiek więcej niż to co widać na zdjęciu? Tu nawet nie trzeba już słów.
Zdjęcie robiłam w dziennym, naturalnym świetle. Top błyszczy tak okrutnie, że wręcz zasłania kolor i całą stylizację :D używam go tak samo wiernie jak duetu Mshare. Moje paznokcie są w genialnym stanie aż do zmiany manicure. Na obecna chwilę jest to jakieś 2-3 tygodnie.
Ja osobiście utwardzam go około 2x dłużej niż np. kolor. Ten top to lubi. Zbyt krótkie trzymanie w lampie może spowodować, że wyjdzie mętny i szybko się zacznie wycierać. 
Na miękkich paznokciach lubi podobno pękać. Nadaje się tylko dla osób wzmacniających swoje paznokcie.

środa, 9 listopada 2016

Paznokciowe gadżety - Wzorniki z wyjmowanymi tipsami

Od zawsze we wzornikach wkurzało mnie, że nie można sobie segregować kolorów na bieżąco. Te tipsy rozwiązały mój problem. Teraz wszystkie odcienie kolorów kupionych w różnych odstępach czasu mogę dowolnie grupować i wpinać we wzorniki wedle własnego uznania. Każdy kolor osobno, układany odcieniami. Każdy można wypiąć i przykładać do innych, aby wybrać satysfakcjonujące połączenia do planowanego manicure.

Jedynym ich minusem jest kształt tipsa przez który niewygodnie się je maluje od wierzchu... a od spodu osobiście jakoś nie potrafię i nie lubię. 

Kupiłam je tutaj: https://goo.gl/ys1bC4
  Płaciłam za nie 1.49$ teraz są drożej, ale od 11.11 cena znów wróci do normy.


piątek, 9 września 2016

Lampa do manicure SUN5 i SUN9s

Lampy kliknięte w czerwcu, dotarły na początku lipca. Szły około 3 tygodni.
SUN5 dla mnie oraz mostek SUN9 dla mojej mamy.
Po tych dwóch miesiącach w końcu mogę parę słów o nich naskrobać.

SUN5 kupiona na tej aukcji: [klik]
SUN9 na tej: [klik]

W poprzedniej recnzji na temat lamp opisywałam już kultową SunOne, teraz przyszedł czas na jej młodsze siostry.

SUN5

Ta lampa od samego początku kusiła mnie swoim designem. Jej kształt, wgląd, fakt że posiada wyświetlacz... no po prostu jest piękna. I o dziwo ze wszystkich lamp które posiadam w tej najfajniej mi się robi pazurki. Zacznę od spraw technicznych.
Moc lampy to 36W rozłożone na 24 diody LED.
Timer ustawiony na 10s, 30s i 60s.
Czujnik ruchu.
Dużym udogodnieniem jest przycisk on/off dzięki któremu możemy wyłączyć lampę.
Wyświetlacz odliczający czas to kolejny plus tej lampy (w SunOne bardzo mi tego brakowało).
Jeśli wsadzimy do lampy rękę na czujnik ruchu to wyświetlacz odlicza ile czasu już utwardzamy.
Natomiast jeśli nacisniemy timer to wyświetlacz odlicza do tyłu, pokazując ile czasu zostało jeszcze.
Mega wygodna sprawa.

Diody w lampie rozmieszczone są w taki sposób, że wszystkie paznokcie są w zasięgu światła i nie ma problemu z utwardzaniem pomimo braku dna.

Istotną dla mnie kwestią jest możliwość utwardzania w niej żelu budującego. Mój ukochany Silcare BaseOne Thick Clear utwardza się w niej na beton po minimum minucie. Mowa oczywiście o warstwie budującej. Szkielet przedłużenia spokojnie utwardza się w krótszym czasie.
Hybrydy osobiście utwardzam przez około 20-30 sekund w zależności jak mocno napigmentowany jest kolor.








SUN9s

Ta lampa na pewno jest fajniejsza w użytkowaniu od standardowej lampy Diamond... ale w porównaniu do SUN1 i SUN5 nie daje mi stu procentowej satysfakcji. Pewnie gdybym miała tylko ją jedną to byłabym zachwycona... no ale mając w swoim garażu ferrari i trabanta jasnym jest, że będziemy wybierać ferrari. Moja mama za to nie narzeka. Zostawiłam jej tą lampę, gdy się wyprowadzałam za granicę zabierając ze sobą dwie pozostałe. Oczywiście przed wyjazdem zrobiłam test utwardzania w niej żelu i hybryd. Na warstwę budującą potrzebuje minimum półtorej minuty, czyli niewiele mniej niż zwykła tunelówka. Hybrydy osobiście utwardzam po 30 sekund. 
Ta lampa również posiada wyświetlacz, który odlicza nam ile czasu trzymamy już rękę w środku. Nie posiada za to timera. Działa tylko na czujnik ruchu.
Moc to 24W. Posiada 15 diod LED rozmieszczonych w półkolu.
Jak dla mnie przez takie rozmieszczenie lampek oraz sam kształt i poręczność jest rewelacyjna do robienia pedicure <3

 Próbowałam ją odpalać z power banku, ale po 10 sekundach gasła, czyli tym czasie gdy gasna diody w moim power banku. Nie wiem więc, czy to wina baterii czy lampy. W każdym razie pod USB z laptopa działa bez zarzutu.