poniedziałek, 6 marca 2017

Moje paznokcie - lakier hybrydowy Arte Clavo z Aliexpress

Od dawna nosiłam się z zamiarem wypróbowania tych lakierów.
I oto wreszcie po nie sięgnęłam. Nie powiem żeby był to strzał w dziesiątkę.
Przy tej stylizacji oba kolory są za ciemne i brakuje mi kontrastu.
Mimo tego jestem w miarę zadowolona.


Użyte produkty: 
Primer Black prince kwasowy
Baza Mshare: [klik]
Reinforcement Gel Mshare: [klik]
Lakiery Arte Clavo granat 1425 i fiolet 1438: [klik]
Biały i czarny Paint Gel SaviLand: [klik]
 Top no wipe Arte Clavo: [klik]


--- Baza i wzmocnienie paznokci ---

Niezmiennie i niezawodnie duet MShare. Baza i reinforcement gel.
Pod to używam primera kwasowego. Pewnie stwierdzicie po co pod hybrydę taka ciężka artyleria, że paznokcie się niszczą i staratata. Ja nie ściągam paznokci do zera przy każdej zmianie mani. Szczerze mówiąc nie pamiętam już nawet, kiedy ostatnio miałam je całkowicie gołe. Piłuje frezarką kolor i tylko uzupełniam swój odrost nową porcją bazy i reinforce.
U mnie te produkty trzymają się i utwardzają moje paznokcie równie dobrze jak twardy żel.
W tym mani kciuk jest przedłużony za pomocą reinforce o około 7mm... ale muszę przyznać że warstwy są na nim solidnie nałożone, aby zachować jako taką budowę.

--- Kolory ---

Skradły moje serce, bo uwielbiam kolory takiego typu. Nie są ani do końca metaliczne, ani nie są gładkie. Najpiękniej wyglądają w słońcu, gdy wydobywany jest z nich blask tych mikrodrobinek, rzec można że nawet nanodrobinek!
Oba kolory początkowo  przeraziły mnie kryciem. Pierwsze warstwy wyszły prawie transparentnie. Na szczęście potem było już lepiej. Ostatecznie oba kolory pokryły w trzech średnich warstwach.
Świetnie się poziomują. konsystencja jak dla mnie średnio gęsta. Idealna.
Buteleczki solidnie wypełnione. 

--- Paint Gel ---

Malowałam nimi białe i czarne elementy w tym mani. Z żeli do zdobień z Aliexpress wypróbowałam tylko te Savilandy i Canni. Savi są zdecydowanie lepsze. Pigmentacja pozwala na pokrycie już jedną warstwą. Nie trzeba dwa rady poprawiać wzorków więc mniejsze ryzyko, że coś spierniczymy.
Mam je prawie od roku sporadycznie używane na własny tylko do drobnych zdobień.
Posiadają silną warstwę dyspersyjną.

--- Top ---

Czy powinnam napisać cokolwiek więcej niż to co widać na zdjęciu? Tu nawet nie trzeba już słów.
Zdjęcie robiłam w dziennym, naturalnym świetle. Top błyszczy tak okrutnie, że wręcz zasłania kolor i całą stylizację :D używam go tak samo wiernie jak duetu Mshare. Moje paznokcie są w genialnym stanie aż do zmiany manicure. Na obecna chwilę jest to jakieś 2-3 tygodnie.
Ja osobiście utwardzam go około 2x dłużej niż np. kolor. Ten top to lubi. Zbyt krótkie trzymanie w lampie może spowodować, że wyjdzie mętny i szybko się zacznie wycierać. 
Na miękkich paznokciach lubi podobno pękać. Nadaje się tylko dla osób wzmacniających swoje paznokcie.

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Moje paznokcie - lakier hybrydowy Try Nail z Aliexpress

Dobre dwie godziny szukałam inspiracji na ten piękny kolor... i nie znalazłam.
Od niechcenia zarzuciłam trzy koślawe różyczki.  
Mam nadzieję że chociaż kształt paznokci broni to mani.


Użyte produkty:
Baza i Reinforce MShare: [klik]
Proszek akrylowy Black Prince (kupiony stacjonarnie)
Na małym palcu pylek holo, z grupowego zamówienia.
Na serdecznym i fakersie Try Nail 147: [klik]
Na wskazującym i kciuku Try Nail 046: [klik]
Różyczki malowane pędzelkiem BQAN: [klik]
Top no wipe Arte Clavo: [klik]
 
---baza i wzmocnienie paznokci---
Paznokcie standardowo wzmocnione systemem primer + baza + reinforce gel + proszek akrylowy + reinforce gel.
Aplikuje primer (w moim przypadku kwasowy) i czekam około minuty aż odparuje dobrze. Bazę wmasowuję w bardzo niewielkiej ilości w płytkę paznokcia osobnym, sztywnym pędzelkiem. Utwardzam. Nakładam normalną warstwę reinforce i sypię proszkiem akrylowym. Utwardzam. Otrzepuję nadmiar proszku sztywnym pędzelkiem i na to kolejna warstwa reinforce. Utwardzam.
Potem jeszcze bloczkiem polerskim opiłowuję. Szczególnie w okolicy skórek i przy wolnym brzegu, aby uniknąć efektu schodka i uwypuklić paznokcia.
Kolor zwykle piłuję więc po każdej zmianie manicure jakaś część powyższego wzmocnienia pozostaje na paznokciu. Tak więc z każdym uzupełnieniem wzmocnienie płytki grubieje wprost proporcjonalnie do długości paznokci :P
Uzupełniając odrost primer i bazę nakładam tylko na naturalną część paznokcia. Reinforce i proszek normalnie daję na całą płytkę.

---kolory---
Uparłam się w tym mani głównie na ten fiolet 046, który bardzo mi się kojarzy z Mardi Grass z Semilaca. Nałożyłam go dwie warstwy. Świetna pigmentacja i poziomowanie Malowanie nim to było marzenie. A kolor to po prostu PETARDA! Ni to fiolet, ni to róż, taki lekko żarówiasty. Przyciąga wzrok z dalek. To właśnie jeden z tych kolorków Try Nail / Monasi, które sprawiają że bardzo lubię tę markę.
 Kolorek 147 na paznokciach trzy warstwy. Ten się już nieco gorzej poziomuje, ale wciąż akceptowalnie. Po pokryciu topem nierówności zostają zatuszowane.

---top---
Arte Clavo ostatnio używam wiernie i nagminnie. Zapomniałam już nawet, że mam z 10 innych topów w swojej kolekcji. Ten jest moim totalnym ulubieńcem. Warto jednak utwardzać go bardzo długo. Niedostatecznie utwardzony lubi matowieć lub się wycierać.

wtorek, 3 stycznia 2017

Moje paznokcie - Baby boomer z drobinkami

Tym razem nie wysiliłam się na żadne zdobienie. Miałam ochotę na coś delikatnego i ostatecznie stanęło na BB.


Ostatnio wróciłam do utwardzania paznokci Reinforce i proszkiem akrylowym. Tym razem również skorzystałam z tego sposobu.

 
Może zacznę od tego jak krok po kroku uzupełniam paznokcie? Bo kilka osób już mnie o to pytało.

Za pomocą frezarki piłuję najpierw stary kolor.
Potem pilniczkiem 180 zacieram granicę pomiędzy starym reinforce, a nowo odrośniętym paznokciem... tak aby przejście między naturalnym pazurem, a starym utwardzeniem tworzyło jak najmniejszy schodek. Na koniec matowię jeszcze bloczkiem polerskim.
Na tym etapie ogarniam również skórki. Ja osobiście używam do tego frezarki.
Za pomocą frezu karbidowego (link: [klik]) usuwam nabłonki, które zarosły na płytkę paznokcia. Pamiętajcie, że frezy do skórek przykładamy do paznokcia równolegle. W żadnym wypadku nie piłujemy skórek trzymając frezarkę pod kątem prostym! Frez karbidowy jest dość delikatny, ale świetnie usuwa wszelki nabłonek. Dosłownie leci w strzępach.
"Falbanki" ze skórek powstałe po użyciu frezu karbidowego oraz zgrubienia wokół wałów paznokciowych usuwam frezem kulkowym (link: [klik]).
Resztę falbanek, których nie udało mi się usunąć frezem kulkowym wycinam za pomocą cążek.
Następnie oczyszczam paznokcie clenarem, usuwając również wszelki pył.
Po odparowaniu cleanera nakładam na odrost primer kwasowy. Teoretycznie kwasowe primery używa się raczej przy żelach... ale ja Reinforce uzupełniam i noszę tak samo długo jak standardowe twarde żele. Dlatego też wyciągam do tego cięższą artylerię :)
Po odparowaniu cleanera nanoszę na sam odrost odrobinę bazy MShare (link: [klik]). Nie używam do tego pędzelka z buteleczki lecz najmniejszego posiadanego pędzelka do żelu. Twardość włosia i mniejszy rozmiar pędzelka pozwala mi na znacznie większą precyzję.
Bazę utwardzam standardowo w lampie.
Następnie nakładam normalną warstwę reinforce na całe paznokcie (dostępny pod tym samym linkiem co baza). Gdy cała ręka jest już pomalowana dodaje jeszcze na szybko po odrobince reinforca w okolicach skórek i szybko obsypuję wszystkie paznokcie proszkiem akrylowym. Wkładam do lampy i utwardzam nieco dłużej niż standardowo. Otrzepuję sztywna szczoteczką z nadmiaru pyłku i na to kolejna cieniuteńka warstwa reinforce, aby wyeliminować chropowatość. Po utwardzeniu opracowuję całość bloczkiem polerskim, szczególnie wokół skórek i wokół wolnego brzegu, aby całość nie wydawała się zbyt gruba. I to by było tyle... dalej po oczyszczeniu z pyłu i przetarciu cleanerem paznokcie są gotowe do nałożenia nowego koloru.

 No więc teraz pomówmy o samej stylizacji baby boomer :)

Cielisty lakier to Smart 90485 (link: [klik]) odpowiednik oryginalnego Shellac Nude Knickers.
Jest taki lekko transparentny, nudziakowo różowy. Jak dla mnie idealny do frencha i baby boomera. Aczkolwiek średnio nadaje się jako ostatnia warstwa, mimo transparentności jest tez na tyle kryjący że popsułoby to efekt. Zasłoniłby po prostu nasze białe końcówki.
No więc Smarta nałozyłam na paznokcie dwie warstwy.
Następnie za pomocą białego żelu do zdobień SaviLand (link: [klik]) robiłam cieniowanie.
Użyłam do tego gąbeczek do makijażu z Donegal (kupione stacjonarnie w drogerii). Nie sa one jakieś wyjątkowe, ani nic w tym stylu. W moim odczuciu nie różnią się niczym od tych droższych... a tu przynajmniej mam dużą ilość w rozsądnej cenie.
Przed aplikacja paint żelu warto mocno zwilżyć gąbeczkę np. cleanerem. Nasączona nie będzie tak bardzo zżerała nam produktu i więcej zostanie na paznokciu. Białego żelu nakładałam trzy warstwy. Przy tym pierwszą warstwę cieniowałam na długości około 2/3 paznokcia, drugą warstwę kładłam od połowy, a trzecią na samej końcówce. Tak aby przejścia były jak najbardziej płynne. Pamiętajcie że im lżej dociskacie gąbkę do paznokcia tym mniej bąbluje, a efekt jest subtelniejszy.
Na tak wykonanego boomera nałożyłam jeszcze przezroczysty lakier z drobinkami ibcccndc 40535 - odpowiednik Shellac Silver VIP Status (link: [klik]). Ogólnie transparentne lakiery z drobinkami (jak ten ibcccndc, czy choćby lakiery typu kameleon)  świetnie wyglądają moim zdaniem przy takich stylizacjach. Nie dość że paznokcie wyglądają nietuzinkowo to drobinki maskują niedoskonałości cieniowania!

Całość zabezpieczona standardowo topem no wipe Arte Clavo (link: [klik]). Należy do moich ulubieńców pomimo strasznego zapachu i gęstej konsystencji. Błyszczy cudownie, nie wyciera mi się, praktycznie aż do zdjęcia wygląda rewelacyjnie. Lubi być długo utwardzany i lubi jak się go troszkę potrzyma (w celu wypoziomowania) przed włożeniem do lampy. Jak na razie służy mi fajnie, ale mam obawy że z czasem zacznie gęstnieć bardziej lub nawet glucieć. Tfu tfu odpukać... mam nadzieję, że to tylko wrażenie.

Ufff mam nadzieję, że Wam się podoba :)

piątek, 23 grudnia 2016

Moje paznokcie - sweterkowe ombre





 Wszyscy teraz robią świąteczne czerwienie z reniferkami, choinkami, niebieskie ze sniezynkami i inne tematyczne paznokcie. Ja w tym roku święta spędzam w robocie więc wolałam coś bardziej neutralnego.... ale utrzymanego w zgodzie z obecną chłodną aurą.
Postawiłam na pastele i motyw sweterka.
 
 Użyte produkty:
Baza MShare i na to reinforce MShare: [klik]
Jedna warstwa reinforce posypana proszkiem akrylowym z Black Pince w celu utwardzenia paznokci, a druga warstwa w celu lekkiego nabudowania.
Biały Monasi 002: [klik]
Różowy / liliowy Try Nail 147: [klik]
Niebieski / morski pastel Try Nail 019: [klik]
Top Arte Clavo: [klik]
Pod sweterkiem top matowy Saviland: [klik]

Duet Mshare z dodatkiem proszku akrylowego to chyba mój ulubiony sposób na wzmacnianie paznokci. Fajnie utwardza a jednocześnie dość znośnie się odmacza w acetonie. 
Najpierw wmasowuję w paznokcie cieniutko bazy i utwardzam w lampie. Następnie nakładam reinforce i an mokro posypuje go przezroczystym proszkiem akrylowym. Utwardzam. Otrzepuję sztywnym pędzelkiem z nadmiaru akrylu. Na to nakładam kolejną warstwę reinforce, tym razem grubiej i lekko buduje tym paznokcia. Utwardzam. Odtłuszczam i opracowuję bloczkiem poleskim, aby zniwelować efekt schodka i grubych paznokci (szczególnie przy skórkach i przy brzegach paznokci). 

Wszystkie kolory nałożyłam w ilości warstw trzech. Komfort malowania w sumie całkiem przyjemny. Konsystencja dość gęsta jak na moje standardy, ale dałam radę.

Pod sweterkiem mam zrobione ombre z wszystkich trzech kolorów prezentowanych w tym mani. Kolory łączyłam ze sobą za pomocą pędzelka do gradientów: [klik]
Najpierw nakładałam paski koloru na paznokieć, a potem pędzelek szybkimi ruchami przykładałam na granicy kolorów i ciapałam nim. I tak trzy razy. Ogólnie jeśli ktoś oczekuje cudów po tym ędzelku to się zawiedzie. Efekt porównywalny do tego robionego gąbeczką. Też wychodzą wzgórki i doliny. Jedyny plus że mamy większą kontrolę nad kolorem i że pędzelek nie jest tak lakierożerny jak gąbeczką więc oszczędzamy sam produkt. Ja dla lepszego efektu gotowe ombre przemywam i przecieram bloczkiem polerskim, aby wyrównać te bąbelki.

Na środkowym palcu mam pionowe ombre z koloru różowego i białego. robione takim samym sposobem jak to pod sweterkiem.

Po zrobieniu ombre zabezpieczyłam je topem matowym, utwardziłam. I na tym za pomoca różowego pędzelka BQAN namalowałam kreski sweterkowe. Przed utwardzeniem posypałam je akrylem. Utwardziłam. Ja osobiście nie lubię zbyt chropowatych zdobień typu sugar effect. Dlatego też na koniec posmarowałam paznokcia znów matowym topem aby wzorek go nieco wchłonął a nadmiar odsączyłam na wacik. I to znów zmroziłam w lampie.

Reszta paznokci zabezpieczona topem no wipe Arte Clavo. Pięknie błyszczy i jak dla mnie jest mega trwały. Ale nie potrafię się do ko ńca przyzwyczaić do jego gęstej konsystencji i zapachu.

Moje paznokcie - neonowe ombre pod stemplem



Ostatnie mani z trójkącikowym witrażem ściągnięte do zera i tym razem bazę proteinową zastąpiłam reinforce gelem z MSHARE i proszkiem akrylowym z Black Prince.
A ponieważ mam zamiar tylko te paznokcie piłować i uzupełniać to użyłam również primera kwasowego z Black Prince dla lepszej przyczepności produktu do płytki.
Reinforce możecie kupić tutaj: [klik]
Jest to zamiennik znanych Hard Semilack, czy bazy proteinowej Indigo, czy choćby reinforce z Elite99 tak znanego na naszej grupie. Z tych wszystkich produktów MShare charakteryzuje znacznie lepsza odmaczalność w acetonie! Ja go nakładałam na część paznokci bez bazy, a na część z bazą również z MShare (dostępna pod powyższym linkiem). Chcę przetestować, jak użycie bazy wpływa na trwałość tego produktu.
Teraz do rzeczy.... Paznokcie odtłuszczone clenerem i pomalowane primerem kwasowym. Odczekałam aż primer wyschnie i pędzelkiem do żelu dosłownie mocno wmasowałam w paznokcia bardzo niewielką ilość reinforce (brzeg paznokcia również). Utwardziłam. Potem kolejną warstwę reinforce (już normalnej grubości) jeszcze nieutwardzoną posypałam obficie proszkiem akrylowym. Strzepałam nadmiar postukując palca od spodu. Utwardziłam. Po utwardzeniu szczotką wyczyściłam dokładnie paznokcie z resztek pyłku. Na to kolejna normalna warstwa reinforce. Odtłuściłam i wyrównałam całość bloczkiem, szczególnie wokół skórek, aby wyprofilować trochę kształt i pozbyć się efektu "schodka". Oczyściłam z pyłku i przetarłam cleanem i paznokcie gotowe do nakładania koloru. Oczywiście ilość powyższych warstw można dawać wedle uznania i oczekiwanej przez nas twardości. Ja akurat ograniczyłam się tylko do jednej warstwy proszku.
Primer i proszek akrylowy kupione stacjonarnie w sklepie paznokciowym.

Kolor czarny to 001 monasi w dwóch warstwach.
Kupione tutaj: [klik]
Wróciłam do tej czerni po bardzo długim czasie. Do tej pory używałam głównie ukochanego przeze mnie Smarta. Ale Monasi wcale nie odbiega jakością. Baaa ma jeszcze lepszą pigmentację. Przez to warto uważać z grubością nakładanych warstw i czasem trzymania w lampie, aby się oby nie zmarszczył. Poziomuje się super.
Na serdecznym i fakerze najpierw nałożyłam biały Monasi 002.
Do kupienia również w powyższej aukcji czarnego koloru.
Poziomowanie może nie jest mega idealne, ale to całkiem fajna śnieżnobiała hybryda o dobrej pigmentacji. Również warto uważać z grubością warstwy i dłuższym czasem utwardzania.

W warstwę dyspersyjną wtarłam znane na grupie pyłki neonowe od Nail Mad.
Kupione tutaj: [klik]
Chyba nie ma się co o nich kolejny raz rozpisywać. Jak ktoś jest ciekawy to zapraszam do mojej wcześniejsza recenzji tych pyłków, gdzie znajdziecie również trochę inspiracji z ich użyciem: [klik]
A tu moje poprzednie mani z ich użyciem: [klik]
Ponieważ nie miałam do nich pędzelka puchacza to użyłam takiego, który kupiłam do ombre. Ombre lakierami nie umiem nimi robić, ale z pyłkami poradził sobie wyśmienicie. Włosie jest mega mięciutkie.
Kupiony tutaj: [klik]
Przed odbiciem stempla zabezpieczyłam pyłkowe ombre topem Arte Clavo No Wipe. Reszta paznokci również zabezpieczona tym Arte Clavo. Kupiony tutaj: [klik]
Należy pamiętać, aby przy pigmentach nakładać top szybko. Pewnymi pociągłymi ruchami. Bez ciągłego poprawiania... bo pigment lubi się wtedy rozmazać i popsuć efekt. Przed włożeniem do lampy odczekajcie również chwilę, aby top "przegryzł" się z pigmentem. Mniejsze wtedy prawdopodobieństwo że po kilku dniach mani się rozwarstwi na granicy pyłków i topu.
Odbiłam stempel z małej płytki kwadratowej z serii Nicole Diary.
Kupiona tutaj: [klik]
Lakier do stempli to czarny Kads. Bezapelacyjnie najlepszy!
Kupiony tutaj: [klik]
Stempel clear, ten z czerwoną, krótką obudową.
Kupiony tutaj: [klik]
Uwielbiam go za idealną widoczność paznokcia przez gumkę stempla. Odbija fajnie i jest idealny na moją długość paznokcia. Wkur*** mnie jedynie że gumka wciska się do środka jak za mocno docisnę stempel do paznokcia. Ale ogólnie mu to wybaczam.
Obwódkę wokół stempla malowałam czarnym paint gelem SaviLand: [klik]
Idealny pod względem konsystencji i pigmentacji ale słoiczki mi w nich bardzo szybko pękają.
Użyłam do tego pędzelka BQAN: [klik]

niedziela, 20 listopada 2016

Moje paznokcie - Witrażyk z trójkątów lakierami Try Nail z Aliexpress

Lakiery Try Nail z kolorówki Monasi okazały się moją nową hybrydową miłością z Ali. 
Po ostatnim neonowym różu miałam potrzebę nieco stonować i tak oto powstało poniższe mani:



Manicure pierwotnie miało mieć inny kształt, ale cościk mi nie pykło.
Miał wzorek 3D, trójkąty wypukłe, efekt och i ach!!! Aaaale w swojej ambicji przeceniłam swoje możliwości i cierpliwość.
Wzorek zaczęłam robić zbyt mały i moja energia wyczerpała się po nałożeniu jednej warstwy kolorków. Gdybym wiedziała ile czasu mi z tym zejdzie pewnie wolałabym po prostu trzasnąć na paznokciach jakąś naklejkę!
Ostatecznie po prostu pokryłam to wszystko topem i wyszedł taki witrażyk.
I niestety, ale nie!.... prawa ręka nie ma wzorków. Jest gładka i jednokolorowa. Prędzej bym ją sobie ucięła niż ponownie się męczyła z tymi mikro trójkącikami.:D

Paznokcie już od kilku stylizacji wzmacniam bazą proteinową Indigo nakładaną na primer kwasowy z Black Prince. Długość naturalna, nie przedłużałam.

Ten piękny brudny, morski, ciemny niebieski kolor to 138 Try Nail kupiony tutaj: [klik]
Ma mega pigmentację więc trzeba nakładać cienko, żeby się nie zmarszczył. Dwie cieniutkie warstwy do pełnego krycia. Takie lakiery właśnie kocham. Nie muszę machać ręką z pędzelkiem niczym jakiś olimpijczyk i zero (ZERO!!!!) prześwitu.

Top Elite99 mam na paznokciach drugi raz. Użyłam go z musu, bo po prostu nie mam przy sobie żadnego innego. W poprzedniej stylizacji trochę mi się powycierał na końcówkach migdałków. Ale tak poza tym to błyszczał przez 12 dni (czyli aż do zdjęcia).
Top kupiony tutaj: [klik]
Na środkowym i serdecznym palcu połączenie kolorów Try Nail: 016, 045, 046, 052, 138, 147. Nie ma sensu się o nich rozwodzić, bo malowałam nimi tylko maleńkie trójkąty.
Najpierw jak to przy zdobieniach 3D należy narysować czarny zarys naszego wzorku. Początkowo użyłam do tego stempla, ale linie na nim były za cienkie i potem nakładając trójkąty zasłaniałam je całkowicie, bo hybryda się rozlewała po płaskim stemplu. Musiałam je więc zrobić pędzelkiem i czarnym żelem. Babraniny z tym było bez liku.

Link do pędzelka do zdobień BQAN: [klik]
  Link do czarnego paint gelu Saviland: [klik]

środa, 9 listopada 2016

Moje paznokcie - pyłki neonowe Nail Mad i hybrydy Try Nail z Aliexpress

Kto śledzi bloga i moje recenzje ten wie, że połączenie Mari Bu + róż zawsze szybko i źle się kończy, ale nie mogłam się powstrzymać. Po robieniu wzornika z pyłkami neonowymi stwierdziłam, że muszę... MUSZĘ!!! wypróbować to na paznokciach.
 I tak oto powstało poniższe mani:


Wszystkie użyte produkty:
Biała hybryda 146 Try Nail: [klik]
Różowy neon 045 Try Nail: [klik]
Pyłki neonowe od Nail Mad: [klik]
Top no wipe Elite99: [klik]
Tasiemki do zrobienia białych linii: [klik]
 Baza proteinowa Indigo do wzmocnienia płytki i (przy tej już długości) do lekkiego nadbudowania.

Biała hybryda to numer 146 z palety Monasi (czy też obecnie Try Nail). Chyba moja ulubiona biel. Nie jest typowo dentystyczną śnieżną bielą. Taka jak dla mnie idealna. Pod wzorekz pyłków nałożyłam dwie warstwy jako podkład. Po utwardzeniu białej hybrydy okleiłam ją tasiemkami w losowo wybranych kierunkach i wtarłam pyłek różowy i pomarańczowy z zestawu od Nail Mad. Następnie otrzepałam nadmiar pyłków, odkleiłam tasiemki i całość zabezpieczyłam topem no wipe Elite99. Dziecinnie proste. Co do topu to się nie wypowiem. Używam go po raz pierwszy. Jest mega rzadki i śmierdzi jak palona guma tfuuuu. Więcej o nim rzeknę jak już ponoszę mani chociaż z tydzień.
Różowy neon to kolor numer 045 również try nail. Jest to neon z tych dobrze kryjących. Wystarczyły trzy warstwy na paznokciu. Można go i podbić białym kolorem jak kto chce. Na pewno będzie wtedy bardziej rażącym w oczy różem. Ja wolałam tego jednak uniknąć
Pyłki jak dla mnie są rewelacyjne. Mają miałkość niczym cukier puder. Wcierają się gładko, bez żadnych grudek. Kolory można dowolnie mieszać i uzyskiwać nowe odcienie.
Trochę inspiracji na zabawy z pyłkami możecie oblukać na mojej recenzji, gdzie wstawiałam wzornik: http://arvensisart.blogspot.com/2016/11/pyki-neonowe-ze-sklepu-nail-mad-z.html

Po 12 dniach noszenia:


W zasadzie nie ma wielkich uszczerbków. Na wszystkich palcach (na tych z pyłkiem i na tych bez pyłku) wytarł mi się czubek szpica i pod tym względem top Elite99 nie dał rady. Ale ogólnie trwałość na plus. Wierzch paznokci nie jest porysowany... choć nie oszukujmy się - teraz urlopuję więc paznokcie nie przechodziły próby tak ekstremalnej jak inne moje manicure.