czwartek, 15 lutego 2018

Moje paznokcie - Modena Nails Paradise i Elephant

Niektórzy pewnie przeżyją szok widząc teraz u mnie krótkie paznokcie. W dodatku kwadraty!!
Ten kształt jest efektem przypadkowym. Moim zamiarem było zdjęcie całego żelu i przerzucenie się na mój nowy nabytek - IBD lub przetestowanie Venalisy w tubce.
W połowie piłowania zamysł się zmienił i zostało tak jak widać. Po prostu stwierdziłam, że jednak nie chce mi się w najbliższych dniach budować wszystkiego od zera. Ale spokojnie, następne już będą znów długie i w migdał.
Może wytrzymam chociaż tydzień heh choć czuję się trochę jak bez ręki, a palce nagle w moich oczach wyglądają jak grube parówki!


Użyte produkty:
Paznokcie budowane żelem Victoria Vynn Cover Peach na niezastąpionej bazie Modeny z czarnym paskiem.
Kolor jaśniejszy to Modena - Paradise.
Kolor ciemniejszy również Modena - Elephant
Brokatowy kolor to Aliexpressowa imitacja Shellaca - Ice Vapor 91029: [klik]
Cyrkonie Crystal: [klik]
Top Tempered Bron Pretty: [klik]

Kolor Paradise od pierwszego odkręcenia skradł moje serce choć dla mnie lekkim zaskoczeniem. Zamawiałam po zobaczeniu pięknych zdjęć w sieci, na których wyglądał bardziej błękitno. Taki już chyba urok tego koloru, że aparaty go przekłamują. W rzeczywistości to najpiękniejszy odcień jasnego fioletu jaki miałam w rękach. Na żelu typu cover udało mi się uzyskać zadowalające krycie w dwóch warstwach, ale myślę że normalnie wymagałby trzech.

Elephant to brudny fiolet na pograniczu ciemnej szarości. Pięknie się aplikuje i już po dwóch cieniutkich warstwach daje super krycie.

Ice Vapor to po prostu przezroczysty lakier z brokatem o różnej wielkości. niektóre drobinki są całkowicie srebrne, a inne mienią się tęczowo. Niestety żeby uzyskać zadowalający efekt dobrze jest go nakładać np na srebrny podkład. Samodzielnie niestety wymaga sporo warstw. Choć dzięki temu posiada inną zaletę - może posłużyć nam do nakładania na dowolny kolor i tym samym wzbogacić blaskiem każdą stylizację.

Cyrkonie w tak zapakowanych saszetkach to był strzał w dziesiątkę. Wcześniej kupowałam mix rozmiarów w jednym woreczku, żeby zaoszczędzić trochę pieniędzy. I jak zapewne się domyślacie szukanie odpowiedniego rozmiaru w takim mixie (szczególnie wśród tych małych gdzie różnica w rozmiarze zwykle jest minimalna) przyprawia o białą gorączkę. Na dniach przyszła paczucha z tymi oto cyrkoniami. W przystępnej cenie mamy tu posegregowane różne rozmiary. Na użytek własny taka ilość na pewno na długo nam starczy!

Top wciąż w fazie testów. Nie miałam okazji wypróbować go jeszcze wystarczająco ekstremalnie.

niedziela, 11 lutego 2018

Moje paznokcie - Venalisa 1067 Elegant Blue z Aliexpress

Paznokcie zimne jak lód... czyli idealna interpretacja dla tych, które nie obchodzą walentynek :D




Użyte produkty:
Paznokcie zbudowane żelem Victoria Vynn Cover Peach na bazie Modeny (z czarnym paskiem).
Venalisa 1067 Elegant Blue: [klik]
Na środkowym palcu jedna warstwa czarnego paint gelu: [klik]
A na to dwie warstwy Chameleona z Born Pretty 05: [klik]
To rozmyte zdobienie na serdecznym palcu robione jest na bazie blooming z Born Pretty: [klik]
A pod spodem biały paint gel SaviLand (link wyżej razem z czarnym kolorem).
Top Tempered Born Pretty: [klik]

Ta Venalisa to jeden z trzech kobaltowych kolorów jakie posiadam w swojej kolekcji. Czy ulubiony? Niekoniecznie. Mam również podobny kobalt z Monasi oraz z NailsCompany. Wszystkie są piękne i wszystkie mogę nałożyć w dwóch warstwach przy paznokciach zbudowanych coverem.
W każdym razie pierwszy raz odważyłam się na taki kolor ma moich własnych paznokciach i żałuję, że wcześniej leżały one u mnie takie zapomniane i bezużyteczne!

Zdobienie z bazą typu blooming / blossom... Na pomalowany na biało paznokieć nałożyłam na długość 2/3 paznokcia bazę, potem pasek koloru niebieskiego i na samą końcówkę odrobinę czerni. Cienkim pędzelkiem przeciągałam kolory od końcówki do góry i tam, gdzie lakier spotkał się z bazą blooming kolor zaczął się rozpływać tworząc takie zacieki. Ot cała filozofia. Podobny efekt można uzyskać mieszając kolor z topem. Ale na bazie na pewno jest to nieco łatwiejsze.

Chameleon z Born Pretty mieni się na dwa kolory - fiolet i granat. W świetle tego zdjęcia akurat całość jest niebieska. Przyznaję - w momencie gdy kolor zmienia się w fiolet to cała stylizacja wygląda nieco od dupy strony i nie pasuje do reszty paznokci...

czwartek, 8 lutego 2018

Moje paznokcie - Czerwono czarne ombre - Modelones i Saviland + tutorial step by step

Walentynki tuż tuż więc i u mnie znów króluje czerwień... Choć w nieco mroczniejszym wydaniu.


Użyte produkty:
Paznokcie zbudowane żele Victoria Vynn Cover Peach na bazie z Modena Nails
Modelones 8045: [klik]
Czarny i biały Paint Gel SaviLand: [klik]
Gąbeczki do ombre: [klik]
Pędzelek bquan: [klik]
Top Tempered Born Pretty: [klik]

Ta piękna, winno krwista czerwień z Modelones gości na moich paznokciach po raz drugi... i choć muszę przyznać ze smutkiem, że inne kolory z tej serii które kupiłam mi nie podpasowały, to ten jeden jest po prostu fenomenalny. Pięknie kryje, pięknie się poziomuje. I ten odcień ach och mrrr. Dokładnie taki jak lubię. W moich oczach bije na głowę wszystkie klasyczne czerwienie.

Czarny Paint Gel posłużył mi do zrobienia ombre na końcówkach. Jak krok po kroku je zrobiłam?
Najpierw pomalowałam całe paznokcie na czerwono. Przetarłam cleanerem i delikatną polerką lekko zmatowiłam (jakoś zauważam że na matowej powierzchni lakier o wiele ładniej i równomierniejsię odbija). Gąbeczkę do ombre delikatnie posmarowałam paint gelem i potem na sreberku poodciskałam kilka razy, aby tak zdjąć z niej nadmiar paintu. Dzięki temu nie bąbluje. Pierwszą warstwę nakładam w odległości 1/3 paznokcia od skórek po samą końcówkę. Ma to być warstwa mega cieniutka, wręcz ledwo widoczna. Drugą warstwę nakładam zaczynając nieco dalej od skórek (około polowa długości paznockia)... A trzecią już na samą końcówkę. Gąbeczkę przykładamy szybkim i bardzo delikatnym ruchem. Im mocniej dociskamy tym brzydszy efekt wychodzi.
O samych gąbeczkach mogę powiedzieć tyle że są mega wygodne w użytkowaniu. Porównywalny efekt można jednak osiągnąć każdą inną gąbeczką o delikatnej strukturze. Jest to więc gadżet dla tych, którym nie szkoda kasy na odrobinę wygody. W moim odczuciu mało one ekonomiczne. Jedna gąbeczka kosztuje ponad złotówkę...

Top z Born Pretty przyszedł mi parę dni temu. Zamówiłam go dzięki głosom, że jest rzadszy od Tempered z Venalisy. No i faktycznie jest rzadki co dla mnie jest dużym plusem. Zawsze mam problem żeby te gęste ładnie rozprowadzić przy skórkach i po bokach. O wiele wygodniej jest mi nałożyć dwie cienkie warstwy rzadkiego topu niż jedną, ale gęstego...
Błyszczy pięknie, ale nie powiedziałabym żeby to było jakieś wielkie wow. Nie zauważyłabym większej różnicy, gdybym nie położyła go obok siebie ze zwykłym topem no wipe.
Trwałość ocenię jak potestuję go trochę dłużej.

No i teraz palec serdeczny. Ponieważ to zdobienie ostatnio wojowało w internecie postanowiłam dodać też krótki step by step.

Krok 1. Malujemy całego paznokcia na czarno.

Krok 2. Na osobnej paletce mieszamy odrobinę białego żelu lub hybrydy z odrobiną topu. Tak aby uzyskać mleczny odcień, bez pełnego krycia. I cienkim pędzelkiem nanosimy wzór róży i utwardzamy.



Krok 3. Zewnętrzne kontury płatków poprawiamy teraz białym paint gelem. Po nałożeniu warstwy koloru będą one mocniej prześwitywać dodając naszemu zdobieniu głębi.

Krok 4. Dowolnie wybrany kolor mieszamy z topem, aby uzyskać pożądany poziom transparentności i taką mieszanką pokrywamy cały paznokieć.

Moje paznokcie - Morninng Coffee z Nails Company i Venalisa Platinum w otoczeniu białych cyrkonii

Subtelne bling bling jako rozgrzewka przed Walentynkami. 


Użyte produkty:
Paznokcie przedłużone i budowane żelem z Victoria Vynn 
Kolor cielisty to Morning Coffee z Nails Company kupiony w PL
Brokatowy na małym palcu to Venalisa Platinum 1206: [klik]
Cyrkonie białe mix rozmiarów: [klik]
Bulion z Born Pretty: [klik]
Top no wipe Venalisa: [klik]

Ja po prostu musiałam, a nawet MUSIAŁAM użyć tej Venalisy srebrnej. Kompletnie skradły moje serce, gdy tylko robiłam ich wzornik. Kupiłam 5 kolorów i jestem głodna jeszcze dwóch. Po prawdzie wymagają dwóch dość grubych warstw, a drobinki tych flakesów musiałam równomiernie rozkładać posiłkując się osobnym cieńszym pędzelkiem. Ale efekt końcowy mrrrr taki detektor na sroki!

Cyrkonie błyszczą pięknie. Póki co... Mam je pierwszy raz na paznokciach więc nie wiem jak z trwałością. Nie kupiłabym ich ponownie. Już kiedyś powiedziałam sobie że nie kupię mixu rozmiarów sprzedawanych w jednym woreczku, bo potem kurwicy idzie dostać szukając między nimi odpowiedniego rozmiaru. No i niestety, ale jakieś 70% cyrkonii w takim woreczku to te giganty, które można sobie co najwyżej na czoło przykleić i udawać jednorożca...

Bulion kupiłam jako dusza szukająca oszczędności. Chciałam w jednej cenie mieć kilka kolorów i rozmiarów. W tej kwestii to był strzał w 10tkę... ale prawdopodobnie i tak będę sięgać tylko po te najmniejsze 

Top w fazie testów. Jak na razie błyszczy tak, że aż ciężko zrobić zdjęcie. Odbija się w jego tafli wszystko i zniekształca  mam nadzieję, że blask zostanie na dłużej.

Co jeszcze dodam...
Cała stylizacja została wykonana na bazie pell off z Born Pretty: [klik]
Jako że lubię zmieniać stylizację średnio raz na tydzień i raczej nie przepadam za piłowaniem koloru... testuję opcje malowania na bazach ściągalnych. Nakładałam bezpośrednio na już zbudowany żelem paznokieć. A przy chęci zmiany stylizacji po prostu przebijam się kopytkiem do warstwy żelu i cały kolor zeskrobuję. Nie odchodzi jednym płatem niestety. Trzyma mocno, więc nie stosowałabym jej na naturalny paznokieć...

Zwykła baza z miss sporty kupowanej w rossmanie niestety nie zdaje egzaminu. Lakier dość szybko odłazi przy pierwszym zawadzeniu o cokolwiek. I tak sięgnęłam po bazy utwardzalne w lampie.
Próbowałam już naszą polską pell off z Silcare Garden of Colour, na której spokojnie przy niezbyt intensywnym trybie życia lakier wytrzymuje do tygodnia. Teraz czas na test tej z BP. Pierwsze wrażenie? Baza BP jest rzadsza co pozwala na bardziej precyzyjna aplikację w cienkiej warstwie. Ta z Silcare niestety lekko glutowata i potrafi zostawić zacieki, które potem widać na kolorze w postaci górek i dolinek. Szczególnie kłopotliwe przy skórkach...
Niestety przy zdejmowaniu tej stylizacji nieco się namęczyłam. Baza pell off z born pretty zdecydowanie za mocno trzyma. Było tyle skrobania, że chyba lepiej i łatwiej byłoby kolor po prostu spiłować. SIlcare pod względem usuwania koloru zdecydowanie lepiej się spisuje.

Moje paznokcie - lakier hybrydowy Venalisa China Red

Piękna klasyczna czerwień China Red od Venalisa. Tu nawet już nie ma nad czym się nadmiernie rozwodzić. W końcu klasyka broni się sama i nie potrzebuje słów!



Użyte produkty:
Budowa paznokcia: Primer i baza Modeny + żel Victoria Vynn cover peach
Kolor Venalisa 1035 China Red:[klik]
Folia transferowa z zestawu: [klik]
Klej do folii: [klik]

Top non wipe Born Pretty: [klik]

Dwie warstwy koloru kładłam na żel typu cover. 
Na zdjęciu wychodzi żarwiasto, ale to absolutnie nie neon.
Do tej pory posiadałam czerwienie w ciemniejszych, bardziej winnych odcieniach.
Ten idealnie uzupełnił moją kolekcję.

niedziela, 28 stycznia 2018

Paznokciowe gadżety - Frezy do paznokci i do skórek z Aliexpress

Moja kolekcja frezów z miesiąca na miesiąc rosła. W poszukiwaniu swoich ideałów kupowałam różne rodzaje i uzbierała mi się całkiem spora kolekcja. W końcu przyszedł moment na podzielenie się spostrzeżeniami i doświadczeniami z ich użytkowaniem.
Swoje frezy podzieliłam na 4 kategorie - do ściągania masy, do ściągania koloru, do piłowania odrastającego paznokcia od spodu oraz frezy do skórek.


FREZY DO ŚCIĄGANIA MASY
 Tymi frezami piłujemy z paznokcia nadmiar żelu / akrylu. Oczywiście nie do gołej płytki, bo raczej do mięsa byśmy doszły. Zostawiamy cieńszą warstwę, którą potem ściągamy delikatniejszymi frezami lub pilnikiem i bloczkiem.
Posiadam trzy takie frezy z dwóch półek cenowych. I tu niestety cena = jakość. Złoty walec (3) kosztował mnie półtora euro i w teorii spełnia swoje zadanie. Możemy nim ściągnąć nadmiar masy z paznokcia. Niestety frez ten szarpie, nie chodzi po paznokciu zbyt płynnie i pozostawia głębokie bruzdy. Trzeba z nim naprawdę uważać. Kontakt ze skórką od razu kończy się rozlewem krwi. Można się poczuć jak na uboju w rzeźni.
Pozostałe dwa, czyli karbidowy i czarny ceramiczny (1 i 2) są rewelacyjne. Oba kosztowały mnie  około osiem euro i trudno jest mi się zdecydować który lepszy. Choć gdybym pod groźbą śmierci musiała koniecznie ograniczyć się do wyboru jednego to chyba skłoniłabym się jednak do tego ceramicznego.
Bardzo fajna płynność pracy, kilka ruchów i cały nadmiar żelu schodzi. Nie czujemy tak dużego szarpania, a masa schodzi dość równomiernie (nie zostawiają rowów na całej powierzchni). Radzą sobie nawet z akrylożelem... a przyznam że zanim dostałam w łapki te frezy próbowałam poly gel ściągać frezami tęczowymi i była to droga przez męki. 

LINKI:
1. Ceramiczny czarny (zielona obwódka): [klik]
2. Karbidowy  niebieski Wilsona: [klik]
3. Złoty walec: nie polecam więc linka nie wklejam



FREZY DO ŚCIĄGANIA KOLORU
Używam ich, gdy chcę ściągnąć sam kolor nie ruszając żelu pod spodem. 
Moja przygoda zaczęła się od ceramicznego czerwono - żółtego (9) i używałam go namiętnie i bardzo długo uważałam za absolutny ideał.
Potem spróbowałam frezu tęczowego "z dupką", który zdetronizował poprzednika.O wiele lepiej pracuje mi się frezem w kształcie walca. Ale miał jedną wadę - z powodu dupki czasami trudno było mi dojechać nim do wałów (szczególnie, gdy piłowałam kolor z małym odrostem). Kupiłam więc trzy kolejne frezy z tej serii i każdy z nich uważam za rewelacyjny.
Każdym z nich na upartego uda nam się ściagnać zwykły żel z paznokci. Szczególnie tymi o grubszej strukturze (4 i 6).
Do poly gelu i akrylu absolutnie jednak nie polecam. Próbowałam nimi ściągać i bardziej się po tym ślizgają niż piłują. Grzeją się wtedy okrutnie.
Ja z reguły do koloru uwielbiam frezy delikatne. Baaa im delikatniejszy tym lepszy. I tak oto stałam się również posiadaczką ceramicznego czarnego walca bez którego nie wyobrażam już sobie życia. Gdybym w tej kategorii miała ograniczyć się tylko do jednego to byłby właśnie TEN!

LINKI:
4,5,6, i 7 Frezy tęczowe: [klik]
8. Ceramiczny czarny (żółta obwódka): [klik]
9. Ceramiczny biały (czerwono żółty): [klik]





FREZY DO PIŁOWANIA PAZNOKCIA OD SPODU
Pewnie każda z Was zna ten ból, gdy forma w lampie nam się obsunie, albo źle ją podklei i od spodu zrobi się kieszonka? Póki nie nauczyłam się dobrze podkładać szablonu musiałam bardzo często poprawiać takie defekty właśnie frezarką. Obecnie zdarza mi się to sporadycznie, a te frezy służą mi teraz głównie do pozbywania się odrastającego naturalnego paznokcia od spodu.
Na pierwszy rzut kupiłam ten w formie stożka (12), bo był do tego polecany przez dziewczyny. Niestety u mnie się nie sprawdził. Kształt kompletnie nie pasuje do tego typu poprawek, a bardzo ostro zakończony koniec powodował częste mikrourazy w okolicy hyponychium.
Zamówiłam więc kolejny (11), który sprawdzał się o niebo lepiej. Jedyny minus to jego wielkość i fakt że nie jest zbyt ostry. Ale nawet dla niego znalazłam zastosowanie. Na jednym palcu pod wałem zawsze robi mi się narośl z grubej i twardej skórki, z którą moje frezy do skórek sobie nie radzą. Ten za to robi to wyśmienicie.
Aż w końcu trafiłam na frez od Wilsona (10). W tej chwili ewentualna poprawka zajmuje mi dosłownie chwilę.
Wiem... do pracy od spodu paznokcia w teorii powinno używać się frezu typu łezka, ale mi ten kształt akurat nie odpowiadał. Dlatego szukałam alternatywy.

LINKI:
10. Karbidowy niebieski Wilsona: [klik]
11. Środkowy mały stożek: [klik]
12. Ostatni duży stożek: [klik]



FREZY DO SKÓREK
Są dziesiątki rodzajów i pierdyliony kształtów. Co stylistka to inne preferencje. Ja osobiście posiadam cześć frezów do skórek. Trzech z nich używam do usuwania błonek narastających na płytkę paznokcia (13,15 i 16), a łezka ta cienka (14) jest idealna do podnoszenia wałów lekko do góry. Kulki (17 i 18) natomiast całkiem fajnie radzą sobie z usuwaniem falbanek.

Moje skórki są mega delikatne i bardzo łatwo jest mi je usunąć. Przy tym wystarczy niewielki uraz, albo mocniejsze przypiłowanie, żeby napuchły lub krwawiły. Wytaczam więc przeciwko nim najlżejszy możliwy arsenał.
Najpierw odsuwam je kopytkiem, potem kamiennym stożkiem usuwam błonki z płytki paznokcia. Łezką cienką podnoszę wały, a samą falbankę usuwam kamienną kulką. Czasami sięgam po cążki.
Pozwoliłam sobie wkleić linki do 3 filmików z instagrama, któe pokazują uzycie moich trzech ulubionych frezów.
Kulka na filmiku jest metalowa co prawda, ale mnie osobiście taki frez za bardzo rani.

LINKI:
13. Kamienny stożek: [klik] 
Podaję ten link bo tutaj frezy są tanie jak barszcz i można je traktować choćby jako narzędzie jednorazowe. Ale kto chce zamawiać razem i nie rozdrabniać się na pierdyliony sprzedawców to zapraszam do linku z kulką kamienną.
14 i 18. Łezka czerwona cienka (w tańszym zestawie z kamienną kulką): [klik]
15. Łezka czerwona gruba: [klik]
16. Karbidowy w prążki: [klik]
17. Kulki metalowe różne rozmiary i gradacje: [klik]
18. Kulka kamienna oddzielnie: [klik]




MÓJ NIEZBĘDNIK
Gdybym miała swoją kolekcję ograniczyć do niezbędnego minimum wybrałabym:
Czarny ceramiczny walec z zieloną obwódką do usuwania nadmiaru masy (1).
Czarny ceramiczny walec z żółtą obwódką do piłowania koloru (8)
Długi, cienki frez od Wilsona do poprawek pod spodem paznokcia (10).
Kamienny stożek do usuwania błonek z paznokcia (13).
Cienka łezka do podnoszenia wałów (14).
Kamienna kulka do usuwania falbanek (18).

Oczywiście wszystko jest kwestią indywidualnych preferencji, tego jakich produktów używamy na swoich paznokciach, czy jak twarde i oporne mamy skórki.
Mimo wszystko mam nadzieję, że komuś taki post się przyda.

wtorek, 16 stycznia 2018

Moje paznokcie - Evilcorn / Unicorn z piekła rodem + tutorial

Jak pewnie niektóre z Was wiedzą, na naszej Aliexpressowej Grupie odbywa się właśnie zabawa na pazurkową interpretację tematu "Jednorożce".
W ten oto sposób powstała poniższa evilcornowa stylizacja.

Prace można dodawać do 21 stycznia.
Zachęcam do zabawy, bo upominki oferowane przez zaprzyjaźnionych sprzedawców są kuszące! Lampa i pochłaniacz pyłu!
Link do postu organizacyjnego naszej zabawy: [klik]
Takie zabawy docelowo mają się odbywać raz w miesiącu :)


Użyte produkty:
Czarny paint gel SaviLand: https://goo.gl/DT9nD2
Pierwsza lepsza transferowa folia czerwona. Ja kupiłam w zestawie: https://goo.gl/SBMVMP
Klej do folii: https://goo.gl/g4F7b9
Top non wipe Born Pretty: https://goo.gl/rK3AWq


Czarnego paint gelu nałożyłam 2 cienkie warstwy. Jednak na naturalną płytkę niestety się nie nadaje. Może odłazić i pękać. Za to na paznokcie zbudowane żelem... petarda. Lepszy niż jakakolwiek hybryda czarna. To samo dotyczy białego.

Folie transferowe są w zestawie pakowane losowo, ale na pewno znajdzie się tam nie jedna i nie dwie czerwone. Nigdy nie próbowałam ich odbijać na cały paznokieć. Kupowałam właśnie w celu nakładania ich w nieregularne plamy.

Klej do folii sprawia, że kolor odbija się o wiele wyraźniej... ale nie jest niezbędny. Jeśli ktoś nie posiada kleju lub nie chce czekać na jego dostawę to może odbijać na warstwę dyspersyjną. Efekt będzie zadowalający. Niestety tylko w przypadku takich zdobień, gdzie nieregularne odbicie jest celowe. Na całopozanokciowe wzory nie da rady.

Step by step
1. Na przygotowany wcześniej paznokieć nakładamy czarny lakier do pełnego krycia.

2. Po utwardzeniu koloru pokrywany paznokieć klejem do folii transferowych.

3. Gdy klej zrobi się całkowicie transparentny będzie to oznaczało że wysechł. Ja zwykle odczekuję od tego momentu jeszcze z pół minutki i dopiero odbijam folię. W przypadku unicorna przykładałam folię do paznokcia w sposób nieregularny. Pozostawiając między kawałkami folii również czarne przestrzenie. W efekcie końcowym bardziej daje wtedy efekt płynącej lawy.

4. Czarnym kolorem pokrywam paskami miejsca w których będzie struktura rogu.

5. Po utwardzeniu czarnych pasków. W te same miejsca nakładam transparentny żel budujący. Najlepiej gęsty, aby wzór nam się nie rozpływał. Można to zrobić również gęstym topem, reinforcem lub inną bazą typu hardi.

6. Gotowy wzór pokrywam topem. Pamiętajmy aby nakładać cieniutką warstwę poruszając pędzelkiem wzdłuż struktury rogu. Nadmiar topu zgarnąć pędzelkiem, aby nie wypełnił nadmiernie przestrzeni między naszymi wypukłościami. Zniszczyłoby to efekt trójwymiarowości wzoru. GOTOWE!