piątek, 23 grudnia 2016

Moje paznokcie - sweterkowe ombre





 Wszyscy teraz robią świąteczne czerwienie z reniferkami, choinkami, niebieskie ze sniezynkami i inne tematyczne paznokcie. Ja w tym roku święta spędzam w robocie więc wolałam coś bardziej neutralnego.... ale utrzymanego w zgodzie z obecną chłodną aurą.
Postawiłam na pastele i motyw sweterka.
 
 Użyte produkty:
Baza MShare i na to reinforce MShare: [klik]
Jedna warstwa reinforce posypana proszkiem akrylowym z Black Pince w celu utwardzenia paznokci, a druga warstwa w celu lekkiego nabudowania.
Biały Monasi 002: [klik]
Różowy / liliowy Try Nail 147: [klik]
Niebieski / morski pastel Try Nail 019: [klik]
Top Arte Clavo: [klik]
Pod sweterkiem top matowy Saviland: [klik]

Duet Mshare z dodatkiem proszku akrylowego to chyba mój ulubiony sposób na wzmacnianie paznokci. Fajnie utwardza a jednocześnie dość znośnie się odmacza w acetonie. 
Najpierw wmasowuję w paznokcie cieniutko bazy i utwardzam w lampie. Następnie nakładam reinforce i an mokro posypuje go przezroczystym proszkiem akrylowym. Utwardzam. Otrzepuję sztywnym pędzelkiem z nadmiaru akrylu. Na to nakładam kolejną warstwę reinforce, tym razem grubiej i lekko buduje tym paznokcia. Utwardzam. Odtłuszczam i opracowuję bloczkiem poleskim, aby zniwelować efekt schodka i grubych paznokci (szczególnie przy skórkach i przy brzegach paznokci). 

Wszystkie kolory nałożyłam w ilości warstw trzech. Komfort malowania w sumie całkiem przyjemny. Konsystencja dość gęsta jak na moje standardy, ale dałam radę.

Pod sweterkiem mam zrobione ombre z wszystkich trzech kolorów prezentowanych w tym mani. Kolory łączyłam ze sobą za pomocą pędzelka do gradientów: [klik]
Najpierw nakładałam paski koloru na paznokieć, a potem pędzelek szybkimi ruchami przykładałam na granicy kolorów i ciapałam nim. I tak trzy razy. Ogólnie jeśli ktoś oczekuje cudów po tym ędzelku to się zawiedzie. Efekt porównywalny do tego robionego gąbeczką. Też wychodzą wzgórki i doliny. Jedyny plus że mamy większą kontrolę nad kolorem i że pędzelek nie jest tak lakierożerny jak gąbeczką więc oszczędzamy sam produkt. Ja dla lepszego efektu gotowe ombre przemywam i przecieram bloczkiem polerskim, aby wyrównać te bąbelki.

Na środkowym palcu mam pionowe ombre z koloru różowego i białego. robione takim samym sposobem jak to pod sweterkiem.

Po zrobieniu ombre zabezpieczyłam je topem matowym, utwardziłam. I na tym za pomoca różowego pędzelka BQAN namalowałam kreski sweterkowe. Przed utwardzeniem posypałam je akrylem. Utwardziłam. Ja osobiście nie lubię zbyt chropowatych zdobień typu sugar effect. Dlatego też na koniec posmarowałam paznokcia znów matowym topem aby wzorek go nieco wchłonął a nadmiar odsączyłam na wacik. I to znów zmroziłam w lampie.

Reszta paznokci zabezpieczona topem no wipe Arte Clavo. Pięknie błyszczy i jak dla mnie jest mega trwały. Ale nie potrafię się do ko ńca przyzwyczaić do jego gęstej konsystencji i zapachu.

Moje paznokcie - neonowe ombre pod stemplem



Ostatnie mani z trójkącikowym witrażem ściągnięte do zera i tym razem bazę proteinową zastąpiłam reinforce gelem z MSHARE i proszkiem akrylowym z Black Prince.
A ponieważ mam zamiar tylko te paznokcie piłować i uzupełniać to użyłam również primera kwasowego z Black Prince dla lepszej przyczepności produktu do płytki.
Reinforce możecie kupić tutaj: [klik]
Jest to zamiennik znanych Hard Semilack, czy bazy proteinowej Indigo, czy choćby reinforce z Elite99 tak znanego na naszej grupie. Z tych wszystkich produktów MShare charakteryzuje znacznie lepsza odmaczalność w acetonie! Ja go nakładałam na część paznokci bez bazy, a na część z bazą również z MShare (dostępna pod powyższym linkiem). Chcę przetestować, jak użycie bazy wpływa na trwałość tego produktu.
Teraz do rzeczy.... Paznokcie odtłuszczone clenerem i pomalowane primerem kwasowym. Odczekałam aż primer wyschnie i pędzelkiem do żelu dosłownie mocno wmasowałam w paznokcia bardzo niewielką ilość reinforce (brzeg paznokcia również). Utwardziłam. Potem kolejną warstwę reinforce (już normalnej grubości) jeszcze nieutwardzoną posypałam obficie proszkiem akrylowym. Strzepałam nadmiar postukując palca od spodu. Utwardziłam. Po utwardzeniu szczotką wyczyściłam dokładnie paznokcie z resztek pyłku. Na to kolejna normalna warstwa reinforce. Odtłuściłam i wyrównałam całość bloczkiem, szczególnie wokół skórek, aby wyprofilować trochę kształt i pozbyć się efektu "schodka". Oczyściłam z pyłku i przetarłam cleanem i paznokcie gotowe do nakładania koloru. Oczywiście ilość powyższych warstw można dawać wedle uznania i oczekiwanej przez nas twardości. Ja akurat ograniczyłam się tylko do jednej warstwy proszku.
Primer i proszek akrylowy kupione stacjonarnie w sklepie paznokciowym.

Kolor czarny to 001 monasi w dwóch warstwach.
Kupione tutaj: [klik]
Wróciłam do tej czerni po bardzo długim czasie. Do tej pory używałam głównie ukochanego przeze mnie Smarta. Ale Monasi wcale nie odbiega jakością. Baaa ma jeszcze lepszą pigmentację. Przez to warto uważać z grubością nakładanych warstw i czasem trzymania w lampie, aby się oby nie zmarszczył. Poziomuje się super.
Na serdecznym i fakerze najpierw nałożyłam biały Monasi 002.
Do kupienia również w powyższej aukcji czarnego koloru.
Poziomowanie może nie jest mega idealne, ale to całkiem fajna śnieżnobiała hybryda o dobrej pigmentacji. Również warto uważać z grubością warstwy i dłuższym czasem utwardzania.

W warstwę dyspersyjną wtarłam znane na grupie pyłki neonowe od Nail Mad.
Kupione tutaj: [klik]
Chyba nie ma się co o nich kolejny raz rozpisywać. Jak ktoś jest ciekawy to zapraszam do mojej wcześniejsza recenzji tych pyłków, gdzie znajdziecie również trochę inspiracji z ich użyciem: [klik]
A tu moje poprzednie mani z ich użyciem: [klik]
Ponieważ nie miałam do nich pędzelka puchacza to użyłam takiego, który kupiłam do ombre. Ombre lakierami nie umiem nimi robić, ale z pyłkami poradził sobie wyśmienicie. Włosie jest mega mięciutkie.
Kupiony tutaj: [klik]
Przed odbiciem stempla zabezpieczyłam pyłkowe ombre topem Arte Clavo No Wipe. Reszta paznokci również zabezpieczona tym Arte Clavo. Kupiony tutaj: [klik]
Należy pamiętać, aby przy pigmentach nakładać top szybko. Pewnymi pociągłymi ruchami. Bez ciągłego poprawiania... bo pigment lubi się wtedy rozmazać i popsuć efekt. Przed włożeniem do lampy odczekajcie również chwilę, aby top "przegryzł" się z pigmentem. Mniejsze wtedy prawdopodobieństwo że po kilku dniach mani się rozwarstwi na granicy pyłków i topu.
Odbiłam stempel z małej płytki kwadratowej z serii Nicole Diary.
Kupiona tutaj: [klik]
Lakier do stempli to czarny Kads. Bezapelacyjnie najlepszy!
Kupiony tutaj: [klik]
Stempel clear, ten z czerwoną, krótką obudową.
Kupiony tutaj: [klik]
Uwielbiam go za idealną widoczność paznokcia przez gumkę stempla. Odbija fajnie i jest idealny na moją długość paznokcia. Wkur*** mnie jedynie że gumka wciska się do środka jak za mocno docisnę stempel do paznokcia. Ale ogólnie mu to wybaczam.
Obwódkę wokół stempla malowałam czarnym paint gelem SaviLand: [klik]
Idealny pod względem konsystencji i pigmentacji ale słoiczki mi w nich bardzo szybko pękają.
Użyłam do tego pędzelka BQAN: [klik]

niedziela, 20 listopada 2016

Moje paznokcie - Witrażyk z trójkątów lakierami Try Nail z Aliexpress

Lakiery Try Nail z kolorówki Monasi okazały się moją nową hybrydową miłością z Ali. 
Po ostatnim neonowym różu miałam potrzebę nieco stonować i tak oto powstało poniższe mani:



Manicure pierwotnie miało mieć inny kształt, ale cościk mi nie pykło.
Miał wzorek 3D, trójkąty wypukłe, efekt och i ach!!! Aaaale w swojej ambicji przeceniłam swoje możliwości i cierpliwość.
Wzorek zaczęłam robić zbyt mały i moja energia wyczerpała się po nałożeniu jednej warstwy kolorków. Gdybym wiedziała ile czasu mi z tym zejdzie pewnie wolałabym po prostu trzasnąć na paznokciach jakąś naklejkę!
Ostatecznie po prostu pokryłam to wszystko topem i wyszedł taki witrażyk.
I niestety, ale nie!.... prawa ręka nie ma wzorków. Jest gładka i jednokolorowa. Prędzej bym ją sobie ucięła niż ponownie się męczyła z tymi mikro trójkącikami.:D

Paznokcie już od kilku stylizacji wzmacniam bazą proteinową Indigo nakładaną na primer kwasowy z Black Prince. Długość naturalna, nie przedłużałam.

Ten piękny brudny, morski, ciemny niebieski kolor to 138 Try Nail kupiony tutaj: [klik]
Ma mega pigmentację więc trzeba nakładać cienko, żeby się nie zmarszczył. Dwie cieniutkie warstwy do pełnego krycia. Takie lakiery właśnie kocham. Nie muszę machać ręką z pędzelkiem niczym jakiś olimpijczyk i zero (ZERO!!!!) prześwitu.

Top Elite99 mam na paznokciach drugi raz. Użyłam go z musu, bo po prostu nie mam przy sobie żadnego innego. W poprzedniej stylizacji trochę mi się powycierał na końcówkach migdałków. Ale tak poza tym to błyszczał przez 12 dni (czyli aż do zdjęcia).
Top kupiony tutaj: [klik]
Na środkowym i serdecznym palcu połączenie kolorów Try Nail: 016, 045, 046, 052, 138, 147. Nie ma sensu się o nich rozwodzić, bo malowałam nimi tylko maleńkie trójkąty.
Najpierw jak to przy zdobieniach 3D należy narysować czarny zarys naszego wzorku. Początkowo użyłam do tego stempla, ale linie na nim były za cienkie i potem nakładając trójkąty zasłaniałam je całkowicie, bo hybryda się rozlewała po płaskim stemplu. Musiałam je więc zrobić pędzelkiem i czarnym żelem. Babraniny z tym było bez liku.

Link do pędzelka do zdobień BQAN: [klik]
  Link do czarnego paint gelu Saviland: [klik]

środa, 9 listopada 2016

Moje paznokcie - pyłki neonowe Nail Mad i hybrydy Try Nail z Aliexpress

Kto śledzi bloga i moje recenzje ten wie, że połączenie Mari Bu + róż zawsze szybko i źle się kończy, ale nie mogłam się powstrzymać. Po robieniu wzornika z pyłkami neonowymi stwierdziłam, że muszę... MUSZĘ!!! wypróbować to na paznokciach.
 I tak oto powstało poniższe mani:


Wszystkie użyte produkty:
Biała hybryda 146 Try Nail: [klik]
Różowy neon 045 Try Nail: [klik]
Pyłki neonowe od Nail Mad: [klik]
Top no wipe Elite99: [klik]
Tasiemki do zrobienia białych linii: [klik]
 Baza proteinowa Indigo do wzmocnienia płytki i (przy tej już długości) do lekkiego nadbudowania.

Biała hybryda to numer 146 z palety Monasi (czy też obecnie Try Nail). Chyba moja ulubiona biel. Nie jest typowo dentystyczną śnieżną bielą. Taka jak dla mnie idealna. Pod wzorekz pyłków nałożyłam dwie warstwy jako podkład. Po utwardzeniu białej hybrydy okleiłam ją tasiemkami w losowo wybranych kierunkach i wtarłam pyłek różowy i pomarańczowy z zestawu od Nail Mad. Następnie otrzepałam nadmiar pyłków, odkleiłam tasiemki i całość zabezpieczyłam topem no wipe Elite99. Dziecinnie proste. Co do topu to się nie wypowiem. Używam go po raz pierwszy. Jest mega rzadki i śmierdzi jak palona guma tfuuuu. Więcej o nim rzeknę jak już ponoszę mani chociaż z tydzień.
Różowy neon to kolor numer 045 również try nail. Jest to neon z tych dobrze kryjących. Wystarczyły trzy warstwy na paznokciu. Można go i podbić białym kolorem jak kto chce. Na pewno będzie wtedy bardziej rażącym w oczy różem. Ja wolałam tego jednak uniknąć
Pyłki jak dla mnie są rewelacyjne. Mają miałkość niczym cukier puder. Wcierają się gładko, bez żadnych grudek. Kolory można dowolnie mieszać i uzyskiwać nowe odcienie.
Trochę inspiracji na zabawy z pyłkami możecie oblukać na mojej recenzji, gdzie wstawiałam wzornik: http://arvensisart.blogspot.com/2016/11/pyki-neonowe-ze-sklepu-nail-mad-z.html

Po 12 dniach noszenia:


W zasadzie nie ma wielkich uszczerbków. Na wszystkich palcach (na tych z pyłkiem i na tych bez pyłku) wytarł mi się czubek szpica i pod tym względem top Elite99 nie dał rady. Ale ogólnie trwałość na plus. Wierzch paznokci nie jest porysowany... choć nie oszukujmy się - teraz urlopuję więc paznokcie nie przechodziły próby tak ekstremalnej jak inne moje manicure.

Paznokciowe gadżety - Wzorniki z wyjmowanymi tipsami

Od zawsze we wzornikach wkurzało mnie, że nie można sobie segregować kolorów na bieżąco. Te tipsy rozwiązały mój problem. Teraz wszystkie odcienie kolorów kupionych w różnych odstępach czasu mogę dowolnie grupować i wpinać we wzorniki wedle własnego uznania. Każdy kolor osobno, układany odcieniami. Każdy można wypiąć i przykładać do innych, aby wybrać satysfakcjonujące połączenia do planowanego manicure.

Jedynym ich minusem jest kształt tipsa przez który niewygodnie się je maluje od wierzchu... a od spodu osobiście jakoś nie potrafię i nie lubię. 

Kupiłam je tutaj: https://goo.gl/ys1bC4
  Płaciłam za nie 1.49$ teraz są drożej, ale od 11.11 cena znów wróci do normy.


Pyłki neonowe ze sklepu Nail Mad z Aliexpress + wzornik inspiracji

Tym razem przychodzę z recenzją proszków / pigmentów neonowych ze sklepu Nail Mad na Aliexpress.

 
Pigmenty można nabyć w zestawie 6 słoiczków w podstawowych kolorach.
Link (2.99$ za 6szt): [klik]

Nie wiem ile czasu szły, bo czekały na mnie w Polsce już od dłuższego czasu.
Zamówiłam je z ciekawości i chęci wypróbowania robienia nimi ombre. Nie wszystkie przejścia mi wyszły idealnie, bo brakuje mi jakiegoś fajnego pędzelka "puchacza". Nakładałam pyłki zwykłym pędzelkiem do żelu. Efekt tym bardziej uważam za bardzo fajny.
Każdy słoiczek wypełniony po sam brzeg. Kolory możemy mieszać ze sobą i uzyskać inne odcienie. Możliwości są nieograniczone!
Takie pyłki na Ali zazwyczaj są w dużych 10gramowych woreczkach każdego koloru i taka ilość dla indywidualnego użytkowania jest zdecydowanie za duża i za droga. 
Nail Mad rozwiązuje ten problem.

Oczywiście jak tylko się do nich dobrałam to musiałam zapełnić cały wzornik swoimi pomysłami na połączenia i wzorki z ich użyciem.
Efekt końcowy prezentował się tak:


Uprzedzając pytania o to jak zrobione są wzorki po prawej stronie wzornika...

Na samym dole po prawo: biały podkład (juz utwardzony) w który wtarłam różowy pyłek. Na to top no wipe. Na utwardzonym topie odbiłam stempel białym paint gelem saviland - 
Paint gel do kupienia tutaj: [klik]
Jak dla mnie savilandy stoja na pierwszym miejscu z tych, które już testowałam z Ali.
Spróbowałam odbić wzorek z czystej ciekawości i całkiem ładnie odbija. Po utwardzeniu wzorku wtarłam w jego warstwę dyspersyjną pyłki i zabezpieczyłam topem.
Wzorek obok robiony tak samo.

Wzorek z napisem love: biały podkład zabezpieczony topem no wipe. Koniecznie zabezpieczamy topem no wipe gdyż potem sypiąc wzorki wszystko by nam pofarbowało... a do no wipe raczej się te pigmenty nie kleją. Potem białym paint gelem narysowałam serduszka i napisałam love. Utwardziłam. W warstwę dyspersyjną wzorku wtarłam pyłki, otrzepałam puchatym pędzlem i znów top. Tak samo zrobiłam wzorek z tęczowym frenchem i z kropeczkami.

Wzorki z białymi paskami: biały podkład utwardzony. Na niego naklejałam te cienkie ozdobne tasiemki oooo takie: [klik]
I wcierałam pyłki w przestrzenie między paseczkami. Potem oderwać i resztę zapezpieczyć topem.
Do strzepywania nadmiaru pyłków wszelakich używam puchatego dużego pędzla: [klik]

wtorek, 8 listopada 2016

Moje paznokcie - klasyczna czerwień RS Nail z Aliexpress

Tym razem klasycznie i niewymagająco... czerwień z prostym stemplem, bo na wymyślność brakuje mi czasu. Ale i tak jestem zadowolona z efektu jak na takie mani "na szybko".



Linki do wszystkich użytych produktów:
Top Arte Clavo: [klik]
Lakier RS NAIL 003: [klik]
Płytka do stempli: [klik]
Lakier do stempli KADS: [klik]
Stempel z Born Pretty: [klik]

Top błyszczy jak szalony. Jest mega gęsty, ale w żadnym razie nie glut. Całkiem wygodnie się go aplikuje mimo przyzwyczajenia do rzadkich Aliexpressowych topów. Zdetronizował mój ukochany top z GelPolish MSK. Jest no wipe więc nie zostawia warstwy dyspersyjnej. Wszelkie pyłki wymagające topu no wipe wcierają się w niego jak masełko. Co do trwałości... miałam go na paznokciach dwa razy. 11 dni i przy okazji tego manicure 19 dni. Zdjęcia z odrostem dodam na końcu wpisu.

Lakiery RS Nail kupiłam z ciekawości, bo mają na aukcji te same wzorniki co moje ukochane Sexy Mixy z dawną (nie Gelishową) kolorówką. Dwa kolorki (w tym tą czerwień) zamówiłam tak aby dublowały się z lakierami Sexy Mix. Mogę więc powiedzieć, że to ten sam produkt, ale w innych buteleczkach i za sporo wyższą cenę. Która jednak wyrównuje się biorąc pod uwagę większą pojemność. Do tego buteleczki o wiele ładniejsze
Czerwień akurat pokryła po dwóch warstwach. Na przedłużonych przezroczystym żelem paznokciach dałabym jednak trzy... To taka czerwień totalnie klasyczna.

Na płytce do stempli ukochałam sobie kilka wzorów i wreszcie przyszedł czas na wypróbowanie na paznokciach. Zero problemów z odbiciem wzorków. Za każdym razem wychodzi idealnie. Do odbijania uzyłam stempla z born pretty. Ten z czerwoną krótką obudową. Jest znacznie bardziej przezroczysty niż te znane wszystkim stemple typu Jelly Clear... A dzięki krótszej rączce o wiele łatwiej zobaczyć, gdzie odbijamy nasz wzór na paznokciu. Jedyny jego minus (zreszta jak i każdego innego stempla jaki posiadam ) to fakt, że plastik użyty do zatyczek nie jest odporny na aceton :( a ja zawsze wacikiem, albo mokrą ręką dotknę i zeszpecę. No i czasami jak za mocno wciśniemy palca w gumkę to lubi ona wskoczyć do środka... niestety.

Lakiery od zawsze i niezmiennie używane przeze mnie do stempli to Kads. Posiadam 20 kolorów i tylko biały mi nie podszedł.

Paznokcie naturalnej długości wzmocnione 2 warstwami bazy proteinowej Indigo.
Nie pytajcie o czas dostawy. Mieszkam za granicą, a paczki przychodzą na mój polski adres. Dostaje je potem hurtowo jak się trafia okazja. Ceny... ileś tam za to płaciłam, nie wiem już ile. A przekopać się przez pokłady tryliarda zamówień na moim Ali koncie w celu sprawdzenia cen to trzeba mieć doświadczenie górnicze :D ale jakby komuś bardzo zależało to będę kopać aż się dokopię.
Zdjęcie po 19 dniach noszenia tego manicure:

piątek, 9 września 2016

Lampa do manicure SUN5 i SUN9s

Lampy kliknięte w czerwcu, dotarły na początku lipca. Szły około 3 tygodni.
SUN5 dla mnie oraz mostek SUN9 dla mojej mamy.
Po tych dwóch miesiącach w końcu mogę parę słów o nich naskrobać.

SUN5 kupiona na tej aukcji: [klik]
SUN9 na tej: [klik]

W poprzedniej recnzji na temat lamp opisywałam już kultową SunOne, teraz przyszedł czas na jej młodsze siostry.

SUN5

Ta lampa od samego początku kusiła mnie swoim designem. Jej kształt, wgląd, fakt że posiada wyświetlacz... no po prostu jest piękna. I o dziwo ze wszystkich lamp które posiadam w tej najfajniej mi się robi pazurki. Zacznę od spraw technicznych.
Moc lampy to 36W rozłożone na 24 diody LED.
Timer ustawiony na 10s, 30s i 60s.
Czujnik ruchu.
Dużym udogodnieniem jest przycisk on/off dzięki któremu możemy wyłączyć lampę.
Wyświetlacz odliczający czas to kolejny plus tej lampy (w SunOne bardzo mi tego brakowało).
Jeśli wsadzimy do lampy rękę na czujnik ruchu to wyświetlacz odlicza ile czasu już utwardzamy.
Natomiast jeśli nacisniemy timer to wyświetlacz odlicza do tyłu, pokazując ile czasu zostało jeszcze.
Mega wygodna sprawa.

Diody w lampie rozmieszczone są w taki sposób, że wszystkie paznokcie są w zasięgu światła i nie ma problemu z utwardzaniem pomimo braku dna.

Istotną dla mnie kwestią jest możliwość utwardzania w niej żelu budującego. Mój ukochany Silcare BaseOne Thick Clear utwardza się w niej na beton po minimum minucie. Mowa oczywiście o warstwie budującej. Szkielet przedłużenia spokojnie utwardza się w krótszym czasie.
Hybrydy osobiście utwardzam przez około 20-30 sekund w zależności jak mocno napigmentowany jest kolor.








SUN9s

Ta lampa na pewno jest fajniejsza w użytkowaniu od standardowej lampy Diamond... ale w porównaniu do SUN1 i SUN5 nie daje mi stu procentowej satysfakcji. Pewnie gdybym miała tylko ją jedną to byłabym zachwycona... no ale mając w swoim garażu ferrari i trabanta jasnym jest, że będziemy wybierać ferrari. Moja mama za to nie narzeka. Zostawiłam jej tą lampę, gdy się wyprowadzałam za granicę zabierając ze sobą dwie pozostałe. Oczywiście przed wyjazdem zrobiłam test utwardzania w niej żelu i hybryd. Na warstwę budującą potrzebuje minimum półtorej minuty, czyli niewiele mniej niż zwykła tunelówka. Hybrydy osobiście utwardzam po 30 sekund. 
Ta lampa również posiada wyświetlacz, który odlicza nam ile czasu trzymamy już rękę w środku. Nie posiada za to timera. Działa tylko na czujnik ruchu.
Moc to 24W. Posiada 15 diod LED rozmieszczonych w półkolu.
Jak dla mnie przez takie rozmieszczenie lampek oraz sam kształt i poręczność jest rewelacyjna do robienia pedicure <3

 Próbowałam ją odpalać z power banku, ale po 10 sekundach gasła, czyli tym czasie gdy gasna diody w moim power banku. Nie wiem więc, czy to wina baterii czy lampy. W każdym razie pod USB z laptopa działa bez zarzutu.







 

niedziela, 17 lipca 2016

Szablony do przedłużania paznokci z Aliexpress

Jak na razie wypróbowałam 4 rodzaje szablonów. Mówiąc szczerze na wszystkich dobrze mi się pracuje tylko każdy wymaga innego traktowania. W przypadku jednego palca formę muszę docinać, bo paznokieć zrasta się na końcu bardziej na prosto. Pozostałe co rosną w równym owalu pasują do każdej formy.
 

Pierwsze od lewej:
To są moje ulubieńce. Świetnie dopasowują się mi się do palców. Nie rozklejają się, klej mocno trzyma. Jedyne co irytuje.... po zaklejeniu tych skrzydełek forma od spodu mocno wystaje i muszę ją wyginać. Inaczej po wsadzeniu ręki do utwardzania paznokcie mam praktycznie przy samym suficie lampy. Więc albo muszę lampę trzymać w powietrzu, albo wyginać formę od dołu.
Link do szablonów: [klik]

Drugie od lewej:
W sumie mogłabym je postawić niemal na równi z poprzednimi. Są znacznie mniejsze więc nie ma problemu zmieszczenie ręki w lampie. Po zaklejeniu od spodu raczej się nie rozklejają. Jednak bardzo szybko klej puszcza przy skórze :( teraz w te upały ciężko by się ich używało.
Link do szablonów: [klik]

Trzecie od lewej:
Najmniej je lubię. Są duże więc też jest problem ze zmieszczeniem ręki do lampy. Do tego rozklejają się od spodu więc najczęściej tym kółeczkiem ze środka dodatkowo zaklejam brzeg. Przy skórze też dość szybko puszczają.
Link do szablonów: [klik]

Czwarte od lewej:
Jedyny minus jaki zauważam to rozklejanie się od spodu. Powiedziałabym nawet, że niemożliwym jest je skleić, bo są meeega wąskie. Te formy zawsze zaklejam dodatkowo tym kółeczkiem. Poza tym dopasowują się fajnie i nieźle trzymają się skóry. Ręka na spokojnie mieści mi się w SUNone bez konieczności podginania form czy trzymania lampy w górze.
Link do szablonów: [klik]



Ogólnie myślę że warto zamówić sobie z każdego rodzaju pakiecik 50 sztuk i wypróbować co nam odpowiada :) a na przyszłość już wiadomo co kupować.

piątek, 15 lipca 2016

Moje paznokcie - czarny Elite99 + sheer nails

Do zrobienia tego mani zainspirowała mnie pewna Anna :D


Wykorzystane produkty:
Paznokcie wzmocnione za pomocą proszku akrylowego, bazy i reinforce gel.
O wzmacnianiu paznokci m.in. tą metodą naskrobałam parę słów w tym poście: [klik]

No a teraz do rzeczy. Proszek akrylowy kupiłam z AllePaznokcie stacjonarnie za około 20zł za 30g. Wersja Clear. Proszek jest drobniutki i nie zostawia bardzo chropowatej powierzchni. Po utwardzeniu faktycznie jest przezroczysty.
Baza MSHARE i Reinforce Gel Mshare (link do zestawu:[klik]) warto czekać na promocję gdy kosztuje poniżej 10 dolarów). Dawałam jedną warstwę bazy, na nieutwardzoną posypałam proszek, utwardziłam i potem grubsza warstwa Reinforce. Przed włożeniem do lampy odwróciłam rękę do góry nogami, żeby uformował się w bardziej wypukły kształt, a nie rozlany i rozpłaszczony.

Czarny kolor to Elite99 40518 Black Pool (link: [klik]). Nałożyłam 3 warstwy.
Na serdecznym i wskazującym najpierw nałożyłam dwie warstwy Smarta 90485 Nude Knickers (link: [klik]) jako cielisty podkład pod sheer nails. Potem mieszanka topu i czarnego lakieru - jedna warstwa. Poczekałam aż się jak najlepiej wypoziomuje i dopiero utwardziłam. A na koniec robiłam wzorek za pomocą pędzelka do zdobień BQAN (link:[klik]) i czarnego  
paintgelu Saviland (link:[klik]).
 O zdobieniach Sheer Nails, czyli tzw. pończoszkowych pisałam w tym poście: [klik]
Znajdziecie tam kilka innych inspiracji oraz krótki tutorial.
 
 Przy tym manicure chciałam dać drugą szansę dla Topu MSHARE, co do którego miałam podejrzenia że mnie uczula. Ostatnim razem mocno zaczęły mi twardnieć skórki wokół paznokci. Stosowałam go już jednak na paznokciach mamy i żadne niepożądane reakcje nie wystąpiły.

 Wszystko utwardzane w lampie SunOne. Baze z proszkiem akrylowym około 20 sekund. Reinforce 30 sekund. Kolory po około 10 sekund. Top 30 sekund.
 Link do lampy: [klik]
Przypominam że nasza grupa ma stałą niższą cenę na tą lampę. Wystarczy po zakupie w wiadomości do sprzedającego przy naszym zamówieniu wpisać, że jesteśmy z grupy Aliexpress Polska Nails & Tools i poprosic o zmianę ceny na 40$. Nie opłacamy zamówienia dopóki sprzedawca nie obniży nam ceny. Zwykle trwa to do 24h.

Sposoby na wzmocnienie cienkich paznokci przy manicure hybrydowym

Zdecydowana większość z nas ma słabe paznokcie, cienkie, wyginające się, łamliwe... I nawet hybryda nie daje wystarczającego wzmocnienia, aby zapuścić je na konkretniejszą długość.
Giętkie paznokcie wpływają również negatywnie na trwałość naszego manicure. Szybciej robią się odpryski, na topie potrafią robić się spękane pajęczynki. 
Wzmocnienie paznokci zwykle eliminuje te problemy.
Jest kilka sposobów. I skupię się tu na sposobach najmniej inwazyjnych... a więc takich, które nie wymagają potem piłowania masy. Tylko produkty odmaczające się w acetonie! Aczkolwiek dość topornie. Szczególnie w przypadku używania Reinforce i żeli silikonowych.


Pierwszy sposób to użycie produktu typu Hard. 

Niektórzy nazywają to żelami hybrydowymi.
Najpopularniejszymi na Polskim rynku są Semilac Hardi, Extra Base z NeoNail, czy baza proteinowa z Indigo. Na Aliexpress możemy taki produkt znaleźć pod hasłem Reinforce Gel. 
Wszystkimi tymi produktami możemy wzmocnić lub nawet delikatnie przedłużyć paznokcie na szablonie. Niektóre z nich wymagają użycia bazy hybrydowej pod spód (jak np. Semilac Hardi i reinforce gel), a inne pełnią obie funkcje jednocześnie i nie wymagają dodatkowego podkładu (Extra Base NeoNail i baza proteinowa Indigo).
W zasadzie stosujemy je tak samo jak każdy inny produkt używany do manicure hybrydowego. 
Nakładamy w ilości warstw, które dadzą nam oczekiwany stopień utwardzenia i każdą z tych warstw utwardzamy w lampie. Potem normalnie nakładamy kolor.
O przedłużaniu pisałam przy okazji postu na temat Reinforce Gel z Elite99 więc jakby ktoś był ciekawy jak krok po kroku przedłużyć paznokcie żelem hybrydowym to zapraszam: [klik]

Ponieważ blog jest o tematyce Aliexpressowej podaję poniżej linki do dwóch Reinforce Gel, które ja posiadam:
MSHARE - warto poczekać na promocje, gdy kosztują o około 40% taniej. Sprzedawca cyklicznie wprowadza wyprzedaż:
Link do 10ml: [klik]
Link do 15ml:  [klik]

Elite99 stała cena w okolicy 2$. Promocje jak bywają to raczej drobne zniżki procentowe:
Link: [klik]

I powiem szczerze, że MSHARE w porównaniu do Elite99 jest o niebo lepszy.Niepolecanym natomiast na grupie Reinforce Gelem jest Saviland. Osobiście nie próbowałam, ale dość sporo negatywnych opinii się pojawia.


Drugi sposób to użycie bazy hybrydowej i proszku akrylowego clear.

Idealny do wzmocnienia paznokci naturalnej długości.
1 krok. Na przygotowany paznokieć (usunięte skórki, zmatowiony, odtłuszczony) nakładamy za pomocą osobnego sztywnego pędzelka odrobinkę bazy i wsmarowujemy / wmasowujemy w paznokieć. Tak dosłownie na wpół suchym pędzelkiem. To tylko takie wstępne przygotowanie pazura, żeby kolejne warstwy lepiej się trzymały. Z doświadczenia zauważam, że jak sypiemy proszek akrylowy bezpośrednio na pierwszą warstwę bazy to nieco gorzej się to utrzymuje. Utwardzamy przez chwilę w lampie.
2 krok. Dopiero teraz nakładamy normalną warstwę bazy (ale niezbyt grubą) i przed utwardzeniem posypujemy proszkiem akrylowym... albo zanurzamy palec w słoiczku akrylu. I potem utwardzamy nieco dłużej niż normalnie, aby mieć pewność że wszystko będzie idealnie twarde. Ja preferuję akryl przezroczysty (clear).
3 krok. Po wyjęciu z lampy usuwamy nadmiar akrylu za pomocą sztywnej szczoteczki. Na to nakładamy kolejną warstwę bazy lub reinforce gel (jeśli chcemy uzyskać większą twardość) i koniecznie zabezpieczamy wtedy brzeg paznokcia. Dzięki temu zniwelujemy chropowatość i pokryjemy wszelkie nierówności, które potem przeszkadzają przy aplikowaniu koloru.
 Jeśli uznamy to za konieczne to oczywiście można proszek akrylowy sypać w dwóch warstwach lub więcej. Np gdy paznokcie mamy już zapuszczone na znaczną długość. Pamiętajmy jednak, że im grubiej tym mniej naturalnie to wygląda.
4 krok. Możemy na koniec dla pewności przejechać kilka razy polerką po powierzchni paznokcia. Dalej normalnie nakładamy resztę manicure.

Jeśli chcemy za pomocą produktu typu hardi lub reinforce gel przedłużyć paznokcie:
Wyżej podawałam link do swojego posta o przedłużaniu za pomoca reinforce gel. Postępujemy właściwie dokładnie tak, jak było to tam opisane... jednak pomiędzy tamte kroki wciśniemy również posypywanie proszkiem akrylowym jednej z warstw.
Czyli nakładamy bazę. Utwardzamy. Podkładamy szablon i za pomocą pierwszej warstwy reinforce robimy przedłużenie (tzw. szkielet). Drugą warstwą staramy się troszeczkę nadbudować paznokieć starając się nadać krzywą C na linii stresu (na tyle na ile jest to możliwe przy użyciu tak rzadkiego produktu). A na kolejną warstwę już sypiemy proszek.
Link do postu o szablonach do przedłużania paznokci: [klik]

Linki do proszków akrylowych:
Imitacja IBD clear 28gram: [klik]
EzFlow clear 15gram: [klik]


Trzeci sposób to użycie żeli silikonowych soak off.

One również odmaczają się w acetonie. Ich gęstość jednak przypomina konsystencję twardych żeli... i to tych słabo poziomujących się. Niewątpliwą ich zaletą jest możliwość sprawniejszego budowania krzywej. Nie rozlewają się tak na skórki. Fajna alternatywna gdy chcemy poćwiczyć robienie żeli, ale nie chcemy używać twardzieli, które wymagają spotem piłowania. Przeznaczone raczej do wzmacniania naturalnego paznokcia. Ale odrobinę przedłużyć też da radę.
Ja osobiście wypróbowałam tylko silikony ze sklepu DobraRada i bardzo mi pasowały.
Ale na Ali również jest sporo żeli typu soak off. Najpopularniejsze z nich:
Link do żeli Canni:  [klik]
Link do żelu Coco: [klik]

niedziela, 10 lipca 2016

Waciki bezpyłowe - rossmanowska alternatywa

Jak do tej pory korzystałam z papierowych wacików bezpyłowych... takie no name z hurtowni stacjonarnych, waciki z Semilac, z NeoNail... potem kupiłam te polecane na grupie waciki z Ali pakowane po 900sztuk.
  I nie byłam zadowolona z żadnych z nich. 
Papierowe się strzępią i rwą bez względu na to ilu warstwowe są. Te białe aliexpressowe strasznie zostawiały nitki. Prawdopodobnie trafiłam na felerne, bo jedni narzekają na niteczki... inni mówią, że u nich w porządku.

A niedawno kupiłam po prostu rolkę ściereczek uniwersalnych w Rossmanie, zapłaciłam 13zł (firma Stella). Po prostu wycinam sobie z tej rolki małe prostokąty i na jedno manicure zużywam około 2-3 takich kawałeczków. Osobny wacik do odtłuszczenia płytki i osobny do przemycia topu. Uważam że są genialne. Wykonane są z materiału wiskozowo poliestrowego. Są cienkie więc nie chłoną dużo cleanera, a przy tym są bardzo wytrzymałe. Nie zauważyłam żadnego farfoclenia, żadne śmieci mi na paznokciach nie zostają, nic mi się potem za pędzelkiem nie ciągnie... To są dokładnie te ściereczki: [klik]


 Kupiłam też przy okazji tańsze takie zielone: [klik]
Ale z tych dwóch rolek znaczni lepiej sprawdzają się te z firmy Stella więc zielone przeznaczyłam do kuchni. Moim zdaniem warto dopłacić do tych w kwiatuszki.

Jedyne co mogę zrobić to polecić je. Na rolce jest tego tak dużo, że spokojnie część można wykorzystać w kuchni jako ścierkę :D
Do odmaczania raczej się nie nadają, ale do tego i tak najlepiej użyć zwykłych bawełnianych płatków kosmetycznych.

Ja do zwykłych wacików już na pewno nie wrócę!!!!!!

sobota, 9 lipca 2016

Moje paznokcie - lakier hybrydowy Sexy MIx + stempel Born Pretty

Po raz kolejny czekają mnie zawirowania zawodowe. Konieczność zmiany pracy, niepewność tego gdzie trafię i jakie będą zasady... więc znów nie wiem na co mogłabym sobie pozwolić ze swoimi paznokciami. Póki co spiłowałam więc twardy żel, a paznokcie skróciłam :( czuję się z nimi jak ułomna teraz. Nie dość że krótkie to i płaskie. Każde manicure na takich pazurach wydaje się nieładne.
Ogólnie trochę stresu mnie zżera więc i większej weny brakuje.
Postawiłam po prostu na stempelek i pokolorowałam go, aby nie był aż tak nudny i zwyczajny.


Twardy żel spiłowany więc musiałam jakoś inaczej wzmocnić swoje paznokcie. Postawiłam na proszek akrylowy i reinforce gel. Powiem dokładniej jak wzmacniam paznokcie tym sposobem.
Najpierw kroplę bazy dozuję sobie na jakieś sreberko i za pomocą pędzelka do żelu wmasowuję w płytkę paznokcia baaaardzo niewielką ilość.... Tak dosłownie na wpół suchym pędzelkiem. I utwardzam przez chwilę w lampie. Dopiero potem nakładam już normalną warstwę bazy i na nieutwardzoną sypię proszek akrylowy. Osobiście użyłam akryl clear z black prince. Jest bardzo drobno zmielony i po utwardzeniu faktycznie pozostaje przezroczysty.
 Czemu nakładanie bazy rozbijam na takie dwie tury? Bo jakoś lepiej się wtedy to wszystko trzyma.
Bazę posypana proszkiem utwardzam w lampie (nieco dłużej niż zwykle utwardzam samą bazę) i za pomocą sztywnej szczoteczki otrzepuję potem cały nadmiar akrylu. Następnie nakładam warstwę reinforce gel, aby przykryć nierówności po akrylu. Utwardzam. I dalej już normalnie kładę kolor i top. Paznokcie są twarde na beton. Jeśli nie posiadacie reinforce gelu możecie położyć po prostu kolejną warstwę bazy. Dzięki temu nie trzeba będzie bloczkiem polerować nierówności akrylu.

Ja akurat użyłam bazy i reinforce z firmy MSHARE. Tylko ich topu na razie nie stosuję, bo ostatnio stwierdziłam że chyba mnie uczula. Aczkolwiek moja mama go używa i u niej żadne niepożądane reakcje nie występują. Sama może jeszcze spróbuję, bo ostatnie stwardnienie i łuszczenie skórek pojawiło się tuż przed reakcją alergiczną reszty ciała na słońce.  Muszę więc koniecznie dać mu drugą szansę zanim go skreślę.
Link do zestawu: [klik]
Warto czekać na promocje, gdy zestaw kosztuje poniżej 10 dolarów.

A lakiery....
O ile zawsze byłam zachwycona hybrydami Sexy Mix, o tyle teraz nieco się zawiodłam. Oba kiepsko kryły na paznokciu. Nałożyłam 3 warstwy i widzę, że nadal są prześwity. 
Błękit to numer 015. Różowy natomiast uzyskałam mieszając ze sobą biały 002 z malinowym 057.

Wzorek odbity za pomocą stempla Jelly Clear  (link do stempla: [klik]) i czarnego lakieru KADS  (link do lakierów KADS: [klik]) z płytki Born Pretty BP-L014 kupionej tutaj: [klik]
Do tej pory korzystałam z tańszych odpowiedników, a na BP skusiłam się tylko dzięki pobranemu kuponowi. Nie żałuję!!! Dopiero teraz widzę kontrast jakościowy między tanimi płytkami, a tymi z BP. Jest przepiękna, głęboko wyżłobiona i rewelacyjnie się odbija.
Oczywiście stempel odbiłam na białym podkładzie. A potem kolorowałam farbkami na paznokciu. Na koniec zabezpieczyłam topem jak już farbki wyschły.

Puste przestrzenie między wzorkiem pokolorowałam cienkim pędzelkiem farbkami wodnymi z Pepco :D

Top standardowo GelPolish MSK w 15ml butli. Za pierwszym podejściem użyłam matowego topu z Elite99, ale efekt kompletnie mi się nie spodobał. Położyłam więc na niego błyszczący GP. Elite99 nie daje efektu matu, lecz takiej ciapatej satyny. Polerką do paznokci lepszy mat uzyskuję niż tym topem. Nie polecam.

poniedziałek, 4 lipca 2016

Moje paznokcie - Neony z FairyGlo

Chorowałam na neony i oto je mam! Przebierałam nogami od chwili ich zamówienia. Czas dostawy ciągnął się w nieskończoność... na szczęście tylko w mojej głowie :D tak naprawdę dotarły w 3 tygodnie!
Postanowiłam na imitacje Gelishowej serii Rio Neon - lakiery marki Fairy Glo. Wybrałam sobie 4 kolorki. Takie oto:


A do nich dobrałam sobie też biały kolor z tej samej firmy (1433) tak w ramach ciagłego poszukiwania ideału. Białym jestem mega rozczarowana. Kiepskie krycie, smuży, nie poziomuje się, ściąga się na paznokciu i powstają martwe strefy. Do tego lakiery na nim również się ściągały. Musiałam go zmatowić przed aplikacją neonów. Absolutnie nie polecam.
Żółty wygląda cudnie już po jednej warstwie na białej bazie, ale dawałam dwie. Zielony również dwie. Pomarańczowy ostatecznie dałam trzy, bo jednak miejscami po dwóch były delikatne smugi prześwitu. A moje oczorypne mani z użyciem tych lakierów prezentowało się tak:
 

 Ombre robiłam gąbeczką do makijażu. O ile żółty i zielony raczej mało bąblowały od porów gąbki, o tyle pomarańczowy okropnie.Kilka tricków, żeby ombre gabeczkowe wyglądało lepiej i bardziej jednolicie:
1. Gąbeczkę zwilżamy wodą (mokra chłonie potem mniej lakieru).
2. Nie dociskamy gąbeczki zbyt mocno do paznokcia (im delikatniejszy rych tym mniej bąbelków).
3. Gotowe ombre po utwardzeniu (a przed nałożeniem topu) możemy wyrównać zużytym bloczkiem lub polerką (nie może być zbyt ostra żeby nie uszkodzić warstw).

I jak przystało na osobę z mózgowym porażeniem nabytym... nałożyłam peel off tylko na wskazujący i na serdeczny, a o fakersie zapomniałam. Nie pytajcie jakim cudem!!! Stąd takie zmasakrowanie skórek na środkowym. utwardzony na skórze lakier potraktowałam (o zgrozo) frezarką, bo za cholerę nie mogłam tego inaczej zerwać.

Top standardowo GelPolish MSK 15ml.

niedziela, 26 czerwca 2016

Moje paznokcie - lakier hybrydowy HZ i Gel Len z Aliexpress

Od wczoraj latałam z gołymi zażelowanymi paznokciami i brakowało mi koncepcji na nowe mani. Siadając do poniższego nadal nie miałam pomysłu. Wszystko wyszło w trakcie. Złapałam w sumie kilka kolorów, które jakoś mi do siebie pasowały i dopiero na paznokciu ciapałam je w jakieś geometryczne paski. Wyszło jak widać:


Paznokcie opiłowane do naturalnej długości. Wzmocnione żelem Silcare Thick Clear. O tym cudownym gęściuchu pisałam już w poprzednich postach.

Kolory:
Niebieski Jeansowy to HZ A190. Pamiętam moje rozczarowanie, gdy przyszło mi 9 kolorów tej firmy. Gryzły się ze wszystkim i dziwnie grudkował przy nakładaniu. Teraz malując tym kolorem przeżyłam bardzo miłe zaskoczenie. Pewnie przez ten upał zmieniła się konsystencja lakieru. Malowało się nim cudownie, poziomowanie bajka, krycie również. Po jednej warstwie było całkiem OK. Po dwóch idealnie. Przed nałożeniem topu przemyłam lakier cleanerem i nic się już nie pogryzło. Top się nie ściągał na środek paznokcia.

Brzoskwinka to Gel Len 122. W rzeczywistości wygląda nieco bardziej żarówiasto. To taki wręcz brzoskwiniowy neonek. W lampie świeci się jak lakier fluorescencyjny. Na mniejszej powierzchni na serdecznym palcu wystarczyło dac dwie warstwy. Ale na środkowym i na wskazującym część malowana tym kolorem to już 3 warstwy.

Błękit to Gel Len 076. Nakładałam na wzorku dwie warstwy. Poza tym nic nie mogę o nim powiedzieć ze względu na małą powierzchnie trudno powiedzieć jak się zachowuje przy malowaniu.

Żółty to Gel Len 101. Wszystko tak samo jak w błękicie.

Wszystkie kolory nakładałam od razu, cieniutkim pędzelkiem do zdobień BQAN. Zostawiałam między kolorami malutka przerwę, aby sie nie zmieszały i nie rozpłynęły. Na koniec gotowy wzorek pokryłam Reinforce Gelem MSHARE, żeby wypełnić te luki i pokryć nierówności.

Te linie pierwotnie planowałam pomalować srebrnym kolorem 44 z Simply Nails. Niestety jak przyszło do ich malowania to okazało się, że lakier ma gówniane krycie i w ogóle nie było ich widać. Postanowiłam więc użyć Paint Gel Saviland i w warstwę dyspersyjną wetrzeć Metal Manix Indigo. No więc przemyłam paznokcie cleanerem, namalowałam linie białym żelem, utwardziłam i szczęśliwa posypuję pazokcie metal maniem. No i tutaj zaskoczenie... pyłek oblepił paznokcia mimo wcześniejszego przemycia warstwy dyspersyjnej!!! i za cholere nie mogłam tego całkowicie zmyć. Ostatecznie bloczkiem polerskim wszystko usunęłam. Zmatowiłam cały paznokieć, tak aby nie naruszyć koloru. Dalej powtórzyłam czynności i tym razem wszystko było ok. Pyłek przykleił się już tylko do linii. Tak więc jakby przyszło Wam do głowy użyć tego pyłku do drobnych zdobień... PAMIĘTAJCIE - trzeba zmatowić paznokcia wcześniej!!!

Top Uzyłam Gelpolish MSK w dużej 15ml butli. Tyle razy nad nim tu wzdychałam z zachwytu, że tym razem tylko o nim wspominam :D

Skórki po raz pierwszy w całości ogarnęłam frezarką. 
Użyłam tego frezu kupionego na Ali: [klik]
Bardzo się bałam, że będzie ostry... że sobie krzywdę zrobię... ze przepiłuję paznokcia... bla bla bla.
Ale jest on o dziwo tak delikatny, że niemal nie uszkadza lakiery, czy paznokcia... za to genialnie ściera skórki. Chwila moment wszystko w wiórach poleciało. Żadnego babrania się żelem do skórek, odsuwania kopytkami, moczenia, pumeksowania. Jestem ZA-CHWY-CO-NA!!!!
Na stopach miałam nieco bardziej narośnięte skórki niż na rękach i poradził sobie równie wyśmienicie.


edit. 3 godziny po skończeniu mani pojawił się pierwszy odprysk :( jednak HZ to straszny badziew.

sobota, 25 czerwca 2016

Manicure hybrydowy krok po kroku

Zrobienie manicure hybrydowego jest dziecinnie proste. Dla mnie nawet o wiele łatwiejsze niż malowanie zwykłymi lakierami. I wcale nie powinien bardzo negatywnie wpływać na nasze paznokcie... jeśli będziemy się trzymać kilku prostych zasad. Większość opinii o hybrydach niszczących paznokcie bierze się z nieprawidłowego przygotowania płytki przed aplikacją manicure i nieprawidłowego zdejmowania lakierów.

W tym poście pisałam o rzeczach potrzebnych nam do zrobienia paznokci hybrydowych: [klik]
Po skompletowaniu zestawu możemy się zabrać za robotę.

PRZYGOTOWANIE PAZNOKCI

1. Pierwszym krokiem jest opiłowanie kształtu i długości.

Bardzo ważny jest dobór odpowiedniej gradacji i rodzaju pilnika.
Pamiętajmy - im wyższa gradacja tym delikatniejszy będzie pilniczek. W teorii... bo w zależności od firmy występują w tej kwestii różnice i np. 180 marki X nie będzie równie 180 marki Y.
W zależności od gradacji i rodzaju pilnika będzie nam on służyć do czego innego. W przypadku samego manicure hybrydowego będziemy potrzebować takiego do opiłowania kształtu naturalnego paznokcia, do zmatowienia, oraz do usuwania topu przed odmaczaniem hybrydy.

Musimy się więc wyposażyć w zwykły papierowy pilnik 100/180 lub 180/240 (ja akurat mieszam i biorę trochę takich, trochę takich). Kupuję je w Polsce, bo ich cenach i tak jest przystępna (na Allegro płace 1zł za sztukę plus 4zł za polecony inpost). Raz w roku nabywam zapas. Nie mam w tej kwestii żadnych faworytów. Pilniki w kształcie banana bardzo mi pasują do robienia migdałków, pilnik prosty natomiast do piłowania w kwadratów.

Do matowienia płytki mam swoich faworytów z Ali... i są to pilniczki na gąbce: [klik]
Pamiętajcie, że manicure hybrydowy to nie żele. Nie musimy zdzierać sobie żywcem paznokcia piłując jak Porsche na ekspresówce. Wystarczy bardzo delikatnie przejechać delikatniejszą stroną pilniczka po paznokciu, żeby usunąć błyszczącą warstwę. Pamiętajcie, że pełne matowienie płytki powinnyśmy wykonać przy pierwszej aplikacji hybrydy. Nie ma potrzeby piłowania płytki przed każdym nakładaniem nowego mani. Raz spiłowany z wierzchu paznokieć przecież nie zarasta. Matowimy tylko odrost (!), a pozostałą część paznokcia polerujemy tylko, aby usunąć co większe resztki ewentualnie nieodmoczonej bazy. Każdorazowe zbyt mocne piłowanie płytki przed aplikacją hybrydy spowoduję, że z każdym kolejnym razem nasze paznokcie będą coraz cieńsze i coraz słabsze. Uważajcie więc przy tym kroku.

Białych bloków polerskich używam tylko do wygładzania żelu na paznokciach. Przy samym manicure hybrydowym nie będą nam niezbędne. Wyżej wymienione pilniczki na gąbce oraz pilniki 100/180 i 180/240 w zupełności nam wystarczą.
Wybór kształtu zależy od tego jaką płytkę paznokcia mamy z natury.

Owalne, smukłe i długie paznokcie wyglądają świetnie w każdym kształcie. Kwadrat, migdał, szpic, trumienki... cokolwiek wybierzecie na pewno będzie pasować.
Paznokcie zwężające się ku brzegowi najlepiej będą wyglądać zrobione w szpic lub migdał. Ewentualnie w owal. Trumienki również mogłyby pasować.
Paznokcie rozszerzające się ku brzegowi, szerokie, łopatowate koniecznie w owal. Każdy inny kształt będzie nam ją dodatkowo poszerzać.
Paznokcie prostokątne najlepiej będą wyglądać piłowane w kwadrat.
Paznokcie krótkie i wąskie staramy się zapuścić najdłużej jak to możliwe i możemy im nadać dowolny kształt.

2. Kolejnym krokiem jest porządne usunięcie skórek i błonek, które zarosły nam na paznokieć. Dlaczego nie usuwamy skórek przed opiłowaniem kształtu? W zasadzie możemy to zrobić o ile wybrana metodą usuwania skórek nie jest moczenie w wodzie. Namoczonych paznokci raczej nie powinno się piłować.

Skórek możemy się pozbyć na kilka sposobów:

I sposób:
Bierzemy kopytko ceramiczne / kopytko metalowe / patyczki drewniane / patyczki z powierzchnią ścierającą (czy co tam posiadacie do skórek) oraz remover w żelu np. Sally Hansen (najpopularniejszy chyba). Wyciskamy niewielką ilość żelu wokół wałów paznokciowych  i czekamy około pół minuty. Po tym czasie za pomocą kopytka delikatnie popychamy skórki. Jeśli posiadamy kopytko ceramiczne / kamienne lub patyczek z powierchnią ścierającą to możemy potem jeszcze leciutko zetrzeć powierzchnię paznokcia przy skórach, aby mieć pewność że żadna błonka się nie ostała. Robimy to naprawdę delikatnie... nie musimy pocierać z całą siłą!!! Na koniec za pomocą jakiejś szmatki ścieramy resztę żelu z paznokcia, pocierając okolice skórek.
Cążkami wycinamy ewentualne odstające zadziorki oraz to czego nie udało się usunąć removerem.

II sposób:
Podobny sposób, ale bez użycia removera. W tym przypadku przygotowujemy sobie miseczkę z ciepłą wodą z mydłem i moczymy dłonie dopóki skórki nie zrobią się miękkie. Potem postępujemy dokładnie tak samo jak w pierwszym sposobie. Trwa to jednak znacznie dłużej.

III sposób:
Za pomocą kopytka odsuwamy dokładnie skórki, a potem wycinamy je cążkami. Możemy je wcześniej wymoczyć w wodzie, aby było łatwiej je wyciąć. Nie jest to jednak konieczne.

IV sposób:
Wymaga użycia frezarki i nie polecam tego sposobu osobom początkującym. Ale jeśli już to polecany frez do skórek z Ali można kupić tutaj: [klik]
Nabyłam takowy jednak dopiero się wprawiam w jego używaniu. Na razie więc nie chce tutaj tego tematu zgłębiać. Na pewno uzupełnię wpis na jakiś czas.

Swoje skórki najczęściej usuwam pierwszym sposobem i jest on dla mnie najwygodniejszy i najbezpieczniejszy. Oprócz tego bardzo staram się dbać o dłonie również pomiędzy zmianą manicure. Olejuję je namiętnie. No i używam removera nie tylko przed zmianą lakieru, ale również w międzyczasie (jeśli zauważam, że za bardzo się już zapuściły). Nie martwię się odrostem - jak będzie mi doskwierać to po prostu zmienię kolor.... a skórki pozostawione bez nadzoru na dwa tygodnie potem trudniej mi ogarnąć.
Tutaj pisałam o swojej olejowej mieszance: [klik]

APLIKACJA PRODUKTÓW

1. Przed aplikacją produktów dokładnie myjemy i odtłuszczamy paznokcie.
Za pomocą szczoteczki lub sztywniejszego pędzelka usuwamy wszelkie pyłki i paproszki po piłowaniu i usuwaniu skórek. Następnie obficie nasączamy bezpyłowy wacik cleanerem i porządnie przecieramy paznokcie. Czekamy aż alkohol odparuje.

2. W przypadku problematycznej płytki, na której hybrydy słabiej się trzymają możemy użyć primera. Do hybryd wystarczy łagodniejsza, bezkwasowa wersja. Na odtłuszczony paznokieć nakładamy cieniutką warstwę produktu i czekamy aż odparuje / wyschnie (zwykle około1-2 minuty). Primer bezkwasowy pozostawia śliską, lepiącą powłoczkę - trudniej więc wyczuć kiedy jest całkowicie odparowany. Primer kwasowy natomiast odparowuje całkowicie zostawiając paznokieć matowy.

3. Nakładamy bazę hybrydową. Bardzo ważne jest, aby nie zalać przy tym skórek.
W miarę odrastania paznokcia zalana skórka będzie się odrywać od hybrydy pozostawiając po sobie mikroszczelinę, do której dostawać się będzie woda i powietrze. Zmniejszy to trwałość naszego manicure i stworzy zagrożenie rozwinięcia się pod podpowietrzoną hybrydą grzybów i bakterii.
Po drugie hybryda to produkt zawierający prawdopodobnie połowę tablicy mendelejewa. Tak długi kontakt ze skórą może powodować podrażnienia, w perspektywie czasu uczulenia.
Lepiej dmuchać na zimne i nie zalewać!!
 Najlepiej aplikować cieniutką warstwę, tak aby ograniczyć ryzyko spłynięcia produktu.
Ja mam swoje dwa sprawdzone sposoby na malowanie paznokci równo i bez zalewania.
Możecie je podpatrzeć na poniższym (pseudo)filmiku.


Jeśli mimo wszystko zalejecie skórki to w żadnym wypadku nie utwardzajcie danej warstwy w lampie. Zmyjcie ją i zacznijcie od początku. Niechlujnie zrobiony manicure szpeci nas zamiast upiększać. Naprawdę czasami warto dłużej nad tym posiedzieć, ale cieszyć się potem pięknymi paznokciami przez 2-3 tygodnie.
Ewentualnie za pomocą drewnianego patyczka / pędzelka namoczonego w cleanerze zetrzyjcie hybrydę ze skórki.
Pamiętajcie, aby na koniec zaaplikować bazę również na brzegu paznokcia. Na filmiku jest to widoczne przy drugim sposobie.  Po prostu przejeżdżamy pędzelkiem również po brzegu. Zwiększy to trwałość naszego manicure. Niezabezpieczony paznokieć prawdopodobnie będzie się odklejać przy wolnym brzegu pod wpływem wilgoci i czynników mechanicznych.
Bazę utwardzamy w lampie.
Tunelówka 36w- 2 minuty
Mostek 9w - 30 sekund
Diament 36w - 20 sekund
Abody / SUNone 48w - 15 sekund

TRICK:
W tym miejscu powiem Wam o jednym swoim tricku. Jak wiadomo przy grubszych warstwach lub przy słabo kryjących lakierach nakładanych w pierdylionie warstw... na brzegach paznokcia powstaje tzw. "schodek", hybryda się rozpłaszcza i ma niekorzystny kształt. Dlatego przed utwardzeniem każdej warstwy polecam odwrócić na kilka sekund rękę do góry nogami, aby hybryda spłynęła delikatnie na środek paznokcia. Przy okazji nabiorą one nieco bardziej opływowego i wypukłego kształtu.


3. Opcjonalnie na bazę nakładamy harda lub reinforce gel. Stosuje się go przy dłuższych lub wyjątkowo słabych i łamliwych paznokciach. Ma na celu wzmocnić naturalną płytkę, a co za tym idzie... przedłużyć też trwałość naszego manicure. Nakładamy go tak samo jak bazę. Oba te produkty odmaczają się w acetonie.

4. Aplikujemy kolor. Robimy to dokładnie tak samo jak w przypadku bazy. Nakładamy tyle warstw ile potrzebujemy do pełnego krycia. Nie zalewamy skórek. Pamiętamy, aby przynajmniej przy jednej warstwie koloru zabezpieczyć również wolny brzeg.
Każdą warstwę utwardzamy w lampie.
Czas utwardzania taki sam jak w przypadku bazy.

5. Aplikujemy Top Coat.  Zalecam wybieranie topów z filtrem UV. Dzięki temu nie grozi nam blaknięcie i przebarwianie się kolorów. W zależności od potrzeby aplikujemy jedną lub dwie warstwy topu. Koniecznie zabezpieczam nim wolny brzeg paznokcia. Utwardzamy w lampie.
Jeśli top zostawia lepiącą warstwę dyspersyjną to używamy cleanera do jego przetarcia.

TRICKI na lepszy połysk topu.
- Utwardzamy top dłużej niż poprzednie warstwy naszego manicure.
- Nie przemywamy go od razu po wyjęciu z lampy. Warto odczekać kilka sekund, aby "ostygł".
- Jedne topy lubią do przemywania alkohol o wysokim stężeniu, inne o niższym. Spróbujcie zaobserwować jak zachowuje się Wasz top przy różnych alkoholach.
- W myśl zasady "tłuszcz zwalczaj tłuszczem" możemy w warstwę dyspersyjną wetrzeć odrobinę oliwki, wymasować i wytrzeć suchą szmatką lub wacikiem. Nie używamy przy tym sposobie cleanera.

USUWANIE MANICURE HYBRYDOWEGO

Mamy dwie opcje usuwania hybrydy. Piłowanie pilnikiem lub frezarką oraz odmaczanie acetonem.
O piłowaniu nie będę mówić. Odradzam ten sposób osobom bez doświadczenia. Bardzo łatwo sobie przy tym zrobić kuku nie mając wyczucia!!!
No więc kolejno:

1. Pierwszym krokiem , jaki musimy wykonać jest spiłowanie Topu. Jest on tą częścią naszego manicure, która prawie wcale na aceton nie reaguje lub reaguje, ale bardzo słabo. Gdybyśmy odmaczały hybrydę razem z topem zeszłoby nam znacznie dłużej. Bierzemy więc do ręki grubszy pilniczek (zalecam gradację 100/180) i staramy się spiłować jak najwięcej się da. Usuwamy całą śmiecącą warstwę. Możemy również trochę podpiłować kolor, aż do uzyskania prześwitów. Im więcej produktu spiłujemy tym mniej zostanie nam go na paznokciu do odmoczenia... a więc i krócej nasza skóra i paznokcie będzie narażona na kontakt z acetonem.

2. Przygotowujemy sobie kawałki bawełnianych kosmetycznych wacików (osobiście używam tych większych kwadratowych i kroję ja na 4 części). Jeśli nie posiadamy klipsów to tniemy również folię aluminiową kuchenną na kwadraty (tak aby dało się nimi owinąć palec dookoła). Przygotowane waciki nasączamy dość obficie acetonem, kładziemy na paznokieć i przyciskamy klipsem do ściągania hybryd (lub owijamy folią aluminiową) i zostawiamy na około 10 minut. Po tym czasie zdejmujemy rozmoczony lakier drewnianym patyczkiem lub kopytkiem. Jeśli nie zszedł w całości to przykładamy waciki ponownie na kilka minut.
Jeśli mimo odmaczania pozostaną nam resztki nieodmoczonej bazy to nie piłujmy tego aż do gołego paznokcia. Po prostu wyrównajmy z grubsza kilkoma lekkimi ruchami polerki.

Płytka jest gotowa do ponownej aplikacji manicure hybrydowego.

środa, 22 czerwca 2016

Moje paznokcie - lakier hybrydowy Sexy Mix + MSHARE z aliexpress

Dziś przedstawię Wam dwa mani. Oba okazały sie totalnym niewypałem.

Na pierwszy rzut fioletowy mix z łapaczem znów.
Przy tym mani nie obyło się bez przygód. Efekt końcowy zadowalający, ale po drodze wyszło z moich ust kilka siarczystych "kur** mać".
No i niestety nacieszyłam się tymi paznokciami AŻ jeden dzień!!! Ale o tym później.


Użyta kolorówka to Elite99 i Sexy Mix. No więc kolejno:
Mały palec - Sexy Mix 048 - 3 warstwy - przepiękny rozbielony fiolet o przeciętnym kryciu. Po 3 warstwach miałam trochę prześwit na przedłużeniu paznokcia.
Serdeczny palec pod naklejką - Sexy Mix 002 - 2 warstwy
Faker - Sexy Mix 045 - 2 warstwy - najlepiej kryjącyy z tych fioletów, po dwóch warstwach było idealnie.
Wskazujący palec - Sexy Mix 047 - 3 warstwy - kiepsko widać to na zdjęciu, ale jest to bardzo ciemna śliwka. Wygląda trochę jak wodna emalia, ale po 3 warstwach efekt jest naprawdę super.
Kciuk - Elite99 40518 Black Pool - 3 warstwy

Wszystkie wymienione lakiery rozprowadzały się jak masełko, poziomowanie bajkowe, krycie dobre lub akceptowalne.
 Sexy Mixy to moje ulubieńce jeśli chodzi o lakiery z Ali. Niestety już niedostępne w pełnej kolorówce. Może pojedyncze sztuki jeszcze gdzieś w aukcjach są powciskane. Jak na razie żaden mnie nie zawiódł i żałuję, że nie skompletowałam sobie ich więcej.
Naklejkę kupiłam na Allegro na tej aukcji tego sprzedawcy: [klik]
 I powiem szczerze, że masakrycznie mi się ją aplikowało. Folijka w ogóle nie chciała się do paznokcia dokleić. Przy zbudowanym i lekko wypukłym paznokciu z każdej strony porobiły mi się brzydkie zakładki, na brzegach odstawała. Kolejny minus - folia okropnie reaguje na aceton. Naklejki z jakimi miałam do tej pory styczność mogłam potraktować pędzelkiem zwilżonym w actonie i bez problemu usuwałam wystający nadmiar. Te naklejki od acetonu zaczynają się ciągnąć jak gorący ser, na brzegach więc porobiły się takie nadtopione grudki i wypustki... Najbardziej widoczne przy skórkach, chociaż reinforcem trochę to potem przykryłam. Pewnie wraz z powiększającym się odrostem będzie to wyglądało nieestetycznie
Jeśli znajdę w sobie odwagę do ponownego ich użycia to będę próbować patentu moczenia w gorącej widzie lub wsadzenia folijki na ułamek sekundy do acetonu (podobno oporne naklejki lepiej wtedy się dopasowują do paznokcia)... zobaczymy. Na razie ich nie skreślam.

Jak już wspomniałam naklejkę zabezpieczyłam Reinforce Gelem. Ale tym razem nie z Elite99. Ostatnio złapałam ciekawy zestaw z MSHARE baza + reinforce + top.
O taki:


Przepiękne buteleczki wypełnione po brzeg. Za 32zł kupiłam cały ten zestaw.
Posiadają chińskie etykietki więc nie miałam pojęcia co jest czym. Napisałam do majfrenda, aby pomógł mi to rozszyfrować i dodaje zdjęcie jakby komuś miało się to przydać:


Reinforcem MSHARE zabezpieczyłam naklejkę na serdecznym palcu.
W porównaniu do Elite99 ten żel jest strasznie rzadki. Spływa przeokropnie. I tylko tyle w sumie mogę o nim powiedzieć. Nie przedłużałam nim, nie wzmacniałam naturalnej płytki. I nie będę tego robić, bo czasowo robię paznokcie żelami twardymi.

Top nałożyłam również z tego zestawu i tu kolejny schodek. Na jasnych kolorach wyszedł nieźle. Ale na wskazującym i na kciuku po utwardzeniu porobiły mi się jakieś dziwne plamy. Może się pogryzł z lakierem, może źle utwardzony, a może nie lubi się z alkoholem, którego używam do przemywania.
Wyglądało to tak:


W każdym razie po nałożeniu drugiej warstwy problem zniknął.
Top jest średnio gesty. Na pewno gęściejszy niż Smart, GelPolish i HNM... ale rzadszy niż np. Semilac. Średnio błyszczy, przynajmniej u mnie...
edit. Problem błyszczenia topy wyeliminowałam przemywając warstwę dyspersyjną oliwką zamiast cleanerem. Poza tym niestety pogryzł się z tym konkretnym kolorem. Na innych lakierach, w tym i w przyszłych manicure wszystko było w należytym porządku.

 Jak wspomniałam wcześniej trzymałam ten manicure tylko jeden dzień. Kolejnego dnia obudziłam się rano i na wskazującym palcu jednak powychodziły mi jakieś bąbelki pod spodem (top pogryzł się z kolorem).

....

W związku z czekającym mnie pogrzebem kogoś bliskiego skróciłam paznokcie i zrobiłam stonowane mani w ciemnym granacie. To akurat Sexy Mix 110 w 3 warstwach. Jestem absolutnie zakochana w tym odcieniu. Mieni się drobinkami niebiesko bordowymi <3
Ale ta połyskująca czerwień z drobinek uparcie na zdjęciu wyjść nie chce.


Mani zabezpieczone Topem MSHARE. Tym razem nic się nie pogryzło, nic nie bablowało, nie matowiało. No ale.... zauważyłam że skóra wokół paznokci zaczyna mi się robić nieprzyjemnie zgrubiała, złuszczona i trochę boląca. Najgorzej oberwały skóki po bokach paznokcia - zrobiły się twarde jak kamień...
Lakiery Sexy Mix używałam już wcześniej bez żadnych komplikacji więc może to być wina MSHARE :( ale na razie nie będę tego przypisywać żadnej alergii. Zobaczę jak się sprawa rozwinie i  najwyżej postaram się następnym razem użyć te produkty osobno i wyeliminować sprawcę.
Tak to póki co wygląda:


SPROSTOWANIE!!!!!!!
Prawdopodobnie uczulenie które wystąpiło nie było winą żadnego z tych lakierów. Niedługo po wystąpieniu suchości skóry na dłoniach dostałam też wysypki na ramionach, dekolcie i twarzy. Zdiagnozowane jako uczulenie wywołane przez słońce.
Całego zestawu MSHARE użyłam potem dwukrotnie na mamie, bez żadnych niepożądanych reakcji. Nałożyłam je sobie również na stopy i wszystko od półtora tygodnia wygląda dobrze <3