sobota, 26 marca 2016

Różowa frezarka z Ali vs. JD700

Wiem, wiem... to potyczka z góry przegrana dla tej Aliexpressowej pseudo frezarki. Dla nikogo wynik nie będzie tu chyba zaskoczeniem.


JD700 do mocarzy również nie należy, wiele osób odradza je ze względu na awaryjność.
Mi już służy długo do użytku domowego - dla mnie, mamy i ewentualnie jakaś koleżanka czasami. Jest to frezarka z niższej półki, a mimo to porównanie obu tych sprzętów to jak wybierać między ferrari i trabantem.

Różową frezarkę zakupiłam niedawno i zdążyłam nią zrobić jedno pedicure, raz piłowałam hybrydę i raz żel do uzupełnienia.
JD mam od niecałego roku. Przez ten czas wiele razy piłowałam nią żel, hybrydę, pedicure robię sobie i mamie co półtora tygodnia mniej więcej.

Jak wiecie nie owijam gówna w kolorowy papier i nie będę mówić, że coś jest dobre gdy takie nie jest. Oczywiście ta tania frezarka spełni swoje zadanie. Zrobimy pedicure, spiłujemy hybrydę, obrobimy nią żel. Skórki pewnie też nią ogarniemy. Ale nie z takim komfortem i czasem pracy do jakiego przywykłam po uzytkowaniu JD.
Różnica jest kolosalna moim zdaniem.

JAKOŚĆ WYKONANIA:

Różowa to plastik, plastik i jeszcze więcej tandetnego plastiku. Jest leciutka, cieniutka i krucha. Po rozpakowaniu byłam zaskoczona że to taki szajs. Kabel od jej zasilacza jest króciutki (mój ma dokładnie 90cm długości). Trzeba mieć osobny przedłużacz, albo schylać się nad gniazdkiem przy frezowaniu. Co jost mega niewygodne, bo przecież nie będę trzymać kontaktu na widoku - na biurku.

Rączka JD jest wykonana z połączenia dobrego jakościowo plastiku i aluminimum. Rączka jest dość ciężka, ale idealnie leży w dłoni i co najważniejsze nie przenosi drgań! Kabel od rączki jest długi i elastyczny.

Sama rączka JD waży prawie tyle co różowa frezarka razem z kablem i zasilaczem:


WYMIANA FREZÓW:

Różowa frezarka ma specjalny srebrny dzyndzelek na boku. Po mocnym dociśnieciu można przekręcać głowicę i zaciskać w niej frezy. Moja niestety od samego początku bardzo słabo je mocowała. Przy mocniejszym pociągnięciu mogłam je z łatwością wyjąć. A dokręcać jeszcze bardziej to się bałam, bo miałam wrażenie jakbym za chwilę całą głowicę wyrwała. Przy robieniu pedicure jak mocniej docisnęłam do skóry to frez stawał, a głowica się dalej kręciła. Raz nawet wypadł całkiem. Trafiłam pewnie felerny egzemplarz, ale nie lubie takie loterii przy zamawianiu czegokolwiek. Do tego po dwóch uzyciach ten metalowy dzyndzel do wciaskania wyleciał. I w tej chwili żeby wymienić frez to muszę wciskać w tą dziurę śrubokręt. Wymiana frezu jest teraz bardzo uciążliwa :(


W JD wymiana frezów jest dziecinnie prosta z mechanizmem Twist Lock... czyli wystarczy przekręcić, wsadzić freza, znów przekręcić i gotowe. Frez trzyma na amen.


FUNKCJONALNOŚĆ I WYGODA UŻYTKOWANIA:

Główną wadą różowej frezarki jest fakt, że cienki plastik przenosi drgania. W efekcie rączka mocno wibruje. Szczególnie przy wyższych obrotach. Przy piłowaniu paznokci jest to strasznie nieprzyjemne. Mnie aż ciarki przechodzą jak przykładam kapturek do pazura. Dosłownie cała ręka wibruje razem z frezarką.
Kolejny minus to brak możliwości zmiany kierunku obrotów. Oczywiście da się z tym żyć, ale jest to bardzo niewygodne. Szczególnie przy robieniu drugiej ręki. No i w takim wypadku bałabym się też używać nią ostrych frezów przeznaczonych do szybkiego spiłowania masy żelowej lub akrylu. Jak wiadomo frezarka potrafi czasami się "wymsknąć" trochę... dlatego zawsze kierunek obrotów ustawiam tak, by w razie czego frez nie pojechał po skórkach. Wyobraźcie sobie kontakt frezu z poniższego foto ze skórą... ałćććć


Kolejny minus - frezarka ta bardzo szybko się nagrzewa. Spiłowanie samego topu przed odmaczaniem hybryd to nie problem... obrobienie skórek to też chwila moment. Ale już spiłowanie hybrydy, obrobienie żelu, czy pedicure... to już raczej na raty. Bałabym się że przegrzeje urządzenie.

Brak pedała nożnego to kolejny minus. Czasami się to naprawdę przydaje. I jest mega wygodne gdy korzystamy z frezarki siedząc przy biurku, bo nie musimy bez przerwy cpykać... JD w każdej chwili można odłożyć na silikonową podstawkę i tylko operować nogą, żeby ją włączyć i wyłączyć.

No i jakoś ta różowa frezarka w ogóle nie ma zabezpieczenia przed pyłem. Jest pełno dziursk na śrubki, wywietrzniki... dookoła głowicy zieje wielka dziura przez którą również pył spokojnie dostaje się do środka. A pochłaniacza niestety nie posiadam jeszcze :(

GWARANCJA:

Kupując na Ali dostajemy kota w worku. Można się tylko modlić, aby frezarka przyszła sprawna i aby działa jak najdłużej. Oczywiście gdy przyjdzie od razu zepsuta to można się bawić w spory i zwrot kasy lub dosłanie nowego sprzętu. Ale trwa to bardzo długo i tak naprawdę nigdy nie znamy dnia i godziny, gdy coś w niej strzeli. A z tego co o niej czytam to awaryjność jest gigantyczna.

Na JD dostajemy roczną gwarancję producenta.


środa, 23 marca 2016

Sugar efekt - proszki akrylowe i fluorescencyjne + biały żel SaviLand

Na proszki akrylowe napaliłam się po zobaczeniu filmiku o robieniu nimi ombre na warstwie dyspersyjnej. A wiadomo, baba istota "oszczędna" to chciałam kupić dużo kolorków za jak najniższą cenę. Nabyłam więc taki oto zestaw 18 słoiczków: http://goo.gl/yFG4a8

Wyczarowałam nimi na szybko wzornik:


Wspominałam coś o Ombre? Pffff Ombre nimi nie zrobimy. Po wtarciu wychodzi to takie grudkowate brudne błotko:

 

Te proszki są za grube... Mają strukturę piasku, a nie pudru. Mam w domu dwa słoiczki kupowane stacjonarnie u mnie w mieście za 4zł i różnica jest kolosalna. Zresztą sami zobaczcie na filmiku.


Kolejny argument skłaniający mnie do powiedzenia NIE tym proszkom to ich ilość w opakowaniu. Słoiczki są maciupeńkie. Do tego mają wklęsłe denko, żeby optycznie wyglądało ich na więcej niż jest w rzeczywistości. Na pakowaniu chyba zatrudnili ślepca.


Oczywiście nie ma tego złego... wykorzystam je. Ja mam zmarnować cokolwiek?!
Do efektu cukru nadają się bardzo dobrze.

KROK PO KROKU CO TRZEBA ROBIĆ ABY UZYSKAĆ EFEKT CUKRU.

1. Malujemy paznokcie normalnie lakierem, w ilości warstw niezbędnej do pełnego krycia. I potem zabezpieczamy Topem.

2. Top przemywamy cleanerem.

3. Za pomocą białego paint żelu oraz pędzelka do zdobień malujemy na paznokciu wzorki.

4. Na nieutwardzone wzorki sypiemy proszek akrylowy. Delikatnie zsypujemy jego nadmiar i utwardzamy w lampie. Na koniec za pomocą szczoteczki czyścimy paznokcia i gotowe!

Aby to lepiej zobrazować nagrałam szybkie filmiki:




I drugi filmik:


Na marginesie. Dwa wzorki zostały wykonane proszkiem fluorescencyjnym dostępnym pod tym linkiem: http://goo.gl/yyar9a

Kupiłam kolor Blue i Orange Red. A tak prezentują się w mroku:


wtorek, 22 marca 2016

Blur Efekt farbkami akwarelowymi i czarnym żelem Saviland

Blur to bardzo efektowna i prosta w wykonaniu technika. 
Idealna do zrobienia akcentu dla naszego manicure na jednym, czy dwóch palcach.
Świetny jako podkład dla wzorów malowanych pędzelkiem, czarnych stempli, czy rysunków rapidografem lub stylografem. Ja akurat przedstawiam Wam wzorki malowane pędzelkiem BQAN i czarnym paint gelem Saviland. Może poniższy wzornik będzie dla Was jakąś inspiracją:


Czego będziemy potrzebować?

Po pierwsze i najważniejsze - farbki akwarelowe lub akrylowe (akrylowe trzeba będzie mocno rozwodnić na jakiejś folii lub w pojemniczkach). W zależności jakie macie pod ręką. Ja wybrałam akwarele, bo tylko takie miałam dostępne po taniości w sklepie Pepco i są bardzo łatwe w użyciu.
No i oczywiście potrzebny będzie jakiś pędzelek do farbek oraz pojemniczek na wodę.

Po drugie biała hybryda jako podkład pod naszego blura. Całkiem ładnie prezentuje się to również na innych jasnych, rozbielonych, pastelowych kolorach. Na białym jednak moim zdaniem najładniej.

Po trzecie czarny paint gel i pędzelek do zdobień
Można również się posiłkować rapidografem, stylografem, cienkopisem kreślarskim, a nawet markerem do płyt (trzeba jednak uważać i nakłądać top dopiero jak tusz w 100% wyschnie). Można  nawet pójść na łatwiznę i po prostu wzorki odbijać stempelkami. Co komu pasuje.

Po czwarte Top dla utrwalania efektów.


SPOSÓB WYKONANIA EFEKTU:

1. Malujemy paznokcia / wzornik dwoma warstwami białej hybrydy. Na koniec przecieramy cleanerem.
2. Na tak przygotowany podkład nakładamy farbki. Jak używać akwareli to chyba każdy wie :) Zamoczonym w wodzie pędzelkiem wyrabiamy farbkę i ciapiemy nią po naszym białym podkładzie. Ilość użytych kolorów i wielkość plam to już tylko i wyłącznie kwestia naszych upodobań.

3. Gdy farbki całkowicie na paznokciu wyschną pokrywamy go Topem. Nie musimy tego robić oczywiście. Ja wolałam zabezpieczyć naszego blura - w razie jakby potem nam wzorek nie wyszedł będzie można bez problemu wszystko zmyć bez naruszania warstwy akwareli.

4. Wedle preferencji i osobistych zdolności nanosimy wzorki, pokrywamy Topem i GOTOWE!

Przygotowałam króciutki pseudo filmik.


Jeśli interesuje Was jakiś inny wzorek z prezentowanego wzornika mogę postarać się go specjalnie wykonać i nagrać na osobnym filmiku.

sobota, 12 marca 2016

Recenzja czarnego SaviLand Paint Gel + tutorial wzorków pończoszkowych

Do tej pory wszelkie wzorki i detale ćwiczyłam za pomocą czarnej hybrydy. Było to często prawdziwą udręką. Trzeba po dwa, trzy razy poprawiać, aby linie były odpowiednio wyraziste i nasycone. A wiadomo - im częściej poprawiamy jedną rzecz tym gorzej nam ona wychodzi.
Czarny Paint Gel to prawdziwy ratunek. Z nim wystarczy namalować coś raz i kolor jest wyśmienity, a efekt w 100% zadowalający.

Mój wybór padł na Paint Gel marki Saviland.
Kupiony tutaj: http://goo.gl/drxHov

Zamówiłam kolor biały i czarny, ale w tym poście skupię się na tym drugim. Biały zostawię na inny dzień, bo chcę jeszcze przetestować czy da radę robić nim ładnie wzorki 3D.
Mają bardzo fajną konsystencję, gęściejsze niż hybryda, ale nie tak gęste jak typowy żel. Nie ciągną się. Pigmentacją bardzo fajna. Malowanie nimi to czysta przyjemność.

Teraz do rzeczy... bo pewnie nie chcecie czytać pitolenia trzy po trzy. Więc bez zbędnego rozpisywania się przechodzę do wzorków. Tych z poniższego zdjęcia:


Co musimy sobie przygotować zanim przystąpimy do pracy:

Potrzebny będzie jak najbardziej precyzyjny pędzelek do zdobień. Moim faworytem póki co jest pędzelek BQAN, który zamówiłam pod tym linkiem: http://goo.gl/p5oI5I
Do tego warto przygotować sobie cieniuteńką sondę do zdobień. Moja pochodzi z Aliexpressowego zestawu pędzelków po 15 sztuk. Ale nie ma sensu kupować go tylko dla takiej sondy. Wystarczy jako zamiennik jakaś gruba, tępa igła. Za jej pomocą robię np. maleńkie kropki, albo te kółeczka przy szlufkach na wzorku gorsetowym.
Ołówek dorzuciłam z myślą o osobach, które mają problem z utrzymaniem proporcji przy malowaniu pędzelkiem. Najlepiej nada się do tego jakiś z miękkim grafitem. Mój ma grafit o numerze 5B. Za jego pomocą rysuję szkic wzorka. Wiadomo, ołówkiem znacznie wygodniej namalować kształt niż potem od razu pędzlem. Bardziej wprawione hybrydo i wzorkoholiczki oraz osoby bardziej uzdolnione plastycznie mogą go pominąć.


Potrzebny będzie również jakiś cielisty lakier hybrydowy, który posłuży nam jako podkład. Ja wybrałam sobie Smart w kolorze 90485 Nude Knickers. Oczywiście nie musicie go specjalnie kupować. Wystarczy jakikolwiek nudziak. No i wzornik, jeśli chcecie najpierw poćwiczyć dany wzorek.


Kolejna potrzebna rzecz to nasz półprzezroczysty lakier do pończoszki. Do stworzenia takiej mieszanki będziemy potrzebować: czarną hybrydę, top hybrydowy, jakiś malutki pojemniczek, stary pędzelek od lakieru. Bardzo fajnie do zmieszania produktów nadaje się blisterek po zużytych lekach.
Ja osobiście chciałam mieć ten półprzezroczysty kolor na zaś więc taką mieszankę zrobiłam sobie w większej ilości i wlałam do buteleczki po zużytej hybrydzie. Zmieszałam więc czarną hybrydę i top w ilości ok. 3ml topu + 1ml czerni. I właśnie zbliżonych proporcji lepiej się trzymać. Ale to już oczywiście zależy od Was i od tego jakie krycie pończoszki chcecie uzyskać.

No i oczywiście Paint Żel. Chociaż tak naprawdę dobrze napigmentowana czarna hybryda również się nada. Ale prawdopodobnie trzeba bedzie każdą kreskę, poprawiać i zajęłoby nam to znacznie więcej czasu. Żel ułatwia i skraca nam pracę oraz zwiększa komfort malowania.

Z początku miałam zamiar wstawić tutorial obrazkowy. W końcu jednak stwierdziłam, że lepszy nawet słabej jakości filmik niż 5 zdjęć wklejonych na krzyż z opisem słownym.
Wybaczcie mi perfidnie słabą jakość nagrań. Mój zestaw do nagrywania składał się ze starego telefonu, kieliszka o który go oparłam i zdezelowanej lampki :D

Filmiki przedstawiają samo namalowania wzorków. Przygotowanie wzornika z podkładem w cielistym kolorze pominęłam, aby zaoszczędzić swój i wasz czas oraz miejsce na serwerach youtube :D Zalecam włączenie napisów, bo miejscami jakieś objaśnienia się pojawiają.

Tutarial z wzorkiem gorsetowym:


Tutorial z wzorkiem pończoszki z oczkiem:


Zaznaczam, że filmki te są mojego autorstwa i nie życzę sobie ich udostępniania na innych blogach oraz stronach trzecich bez mojej wiedzy i zgody. A tym bardziej bez podania źródła.
Wyjątek stanowi nasza Facebookowa grupa Aliexpress Polska Nails & Tools. Tam można nimi szastać do woli, bo w końcu właśnie na potrzeby grupy te filmiki powstały.
Jeśli zobaczycie gdziekolwiek moje materiały bezprawnie udostępnione i przywłaszczone jako czyjaś praca... bardzo proszę o kontakt. Nie tolerujmy tego!