sobota, 26 marca 2016

Różowa frezarka z Ali vs. JD700

Wiem, wiem... to potyczka z góry przegrana dla tej Aliexpressowej pseudo frezarki. Dla nikogo wynik nie będzie tu chyba zaskoczeniem.


JD700 do mocarzy również nie należy, wiele osób odradza je ze względu na awaryjność.
Mi już służy długo do użytku domowego - dla mnie, mamy i ewentualnie jakaś koleżanka czasami. Jest to frezarka z niższej półki, a mimo to porównanie obu tych sprzętów to jak wybierać między ferrari i trabantem.

Różową frezarkę zakupiłam niedawno i zdążyłam nią zrobić jedno pedicure, raz piłowałam hybrydę i raz żel do uzupełnienia.
JD mam od niecałego roku. Przez ten czas wiele razy piłowałam nią żel, hybrydę, pedicure robię sobie i mamie co półtora tygodnia mniej więcej.

Jak wiecie nie owijam gówna w kolorowy papier i nie będę mówić, że coś jest dobre gdy takie nie jest. Oczywiście ta tania frezarka spełni swoje zadanie. Zrobimy pedicure, spiłujemy hybrydę, obrobimy nią żel. Skórki pewnie też nią ogarniemy. Ale nie z takim komfortem i czasem pracy do jakiego przywykłam po uzytkowaniu JD.
Różnica jest kolosalna moim zdaniem.

JAKOŚĆ WYKONANIA:

Różowa to plastik, plastik i jeszcze więcej tandetnego plastiku. Jest leciutka, cieniutka i krucha. Po rozpakowaniu byłam zaskoczona że to taki szajs. Kabel od jej zasilacza jest króciutki (mój ma dokładnie 90cm długości). Trzeba mieć osobny przedłużacz, albo schylać się nad gniazdkiem przy frezowaniu. Co jost mega niewygodne, bo przecież nie będę trzymać kontaktu na widoku - na biurku.

Rączka JD jest wykonana z połączenia dobrego jakościowo plastiku i aluminimum. Rączka jest dość ciężka, ale idealnie leży w dłoni i co najważniejsze nie przenosi drgań! Kabel od rączki jest długi i elastyczny.

Sama rączka JD waży prawie tyle co różowa frezarka razem z kablem i zasilaczem:


WYMIANA FREZÓW:

Różowa frezarka ma specjalny srebrny dzyndzelek na boku. Po mocnym dociśnieciu można przekręcać głowicę i zaciskać w niej frezy. Moja niestety od samego początku bardzo słabo je mocowała. Przy mocniejszym pociągnięciu mogłam je z łatwością wyjąć. A dokręcać jeszcze bardziej to się bałam, bo miałam wrażenie jakbym za chwilę całą głowicę wyrwała. Przy robieniu pedicure jak mocniej docisnęłam do skóry to frez stawał, a głowica się dalej kręciła. Raz nawet wypadł całkiem. Trafiłam pewnie felerny egzemplarz, ale nie lubie takie loterii przy zamawianiu czegokolwiek. Do tego po dwóch uzyciach ten metalowy dzyndzel do wciaskania wyleciał. I w tej chwili żeby wymienić frez to muszę wciskać w tą dziurę śrubokręt. Wymiana frezu jest teraz bardzo uciążliwa :(


W JD wymiana frezów jest dziecinnie prosta z mechanizmem Twist Lock... czyli wystarczy przekręcić, wsadzić freza, znów przekręcić i gotowe. Frez trzyma na amen.


FUNKCJONALNOŚĆ I WYGODA UŻYTKOWANIA:

Główną wadą różowej frezarki jest fakt, że cienki plastik przenosi drgania. W efekcie rączka mocno wibruje. Szczególnie przy wyższych obrotach. Przy piłowaniu paznokci jest to strasznie nieprzyjemne. Mnie aż ciarki przechodzą jak przykładam kapturek do pazura. Dosłownie cała ręka wibruje razem z frezarką.
Kolejny minus to brak możliwości zmiany kierunku obrotów. Oczywiście da się z tym żyć, ale jest to bardzo niewygodne. Szczególnie przy robieniu drugiej ręki. No i w takim wypadku bałabym się też używać nią ostrych frezów przeznaczonych do szybkiego spiłowania masy żelowej lub akrylu. Jak wiadomo frezarka potrafi czasami się "wymsknąć" trochę... dlatego zawsze kierunek obrotów ustawiam tak, by w razie czego frez nie pojechał po skórkach. Wyobraźcie sobie kontakt frezu z poniższego foto ze skórą... ałćććć


Kolejny minus - frezarka ta bardzo szybko się nagrzewa. Spiłowanie samego topu przed odmaczaniem hybryd to nie problem... obrobienie skórek to też chwila moment. Ale już spiłowanie hybrydy, obrobienie żelu, czy pedicure... to już raczej na raty. Bałabym się że przegrzeje urządzenie.

Brak pedała nożnego to kolejny minus. Czasami się to naprawdę przydaje. I jest mega wygodne gdy korzystamy z frezarki siedząc przy biurku, bo nie musimy bez przerwy cpykać... JD w każdej chwili można odłożyć na silikonową podstawkę i tylko operować nogą, żeby ją włączyć i wyłączyć.

No i jakoś ta różowa frezarka w ogóle nie ma zabezpieczenia przed pyłem. Jest pełno dziursk na śrubki, wywietrzniki... dookoła głowicy zieje wielka dziura przez którą również pył spokojnie dostaje się do środka. A pochłaniacza niestety nie posiadam jeszcze :(

GWARANCJA:

Kupując na Ali dostajemy kota w worku. Można się tylko modlić, aby frezarka przyszła sprawna i aby działa jak najdłużej. Oczywiście gdy przyjdzie od razu zepsuta to można się bawić w spory i zwrot kasy lub dosłanie nowego sprzętu. Ale trwa to bardzo długo i tak naprawdę nigdy nie znamy dnia i godziny, gdy coś w niej strzeli. A z tego co o niej czytam to awaryjność jest gigantyczna.

Na JD dostajemy roczną gwarancję producenta.


piątek, 25 marca 2016

Recenzja lakier hybrydowy Gel Len

Te lakiery kuszą przępięknymi kolorami. I chyba tylko tyle dobrego mogę powiedzieć.
Kolory faktycznie są piękne. Malowanie wzorników było dla mnie bajką. Ale już malowanie paznokci... małym koszmarem.

Zamówiłam na próbę 4 buteleczki, gdy były w promocji po dolcu.
Zdjęcie trochę przekłamuje kolory.  Żadnym aparatem i przy żadnym świetle nie udało mi się ich ująć. Są bardzo intensywne, wręcz żarówiaste (szczególnie ten 122). Mimo wszystko cudowne.


Malując wzorniki byłam w nich zakochana! Ucieszyłam się jak dziecko na wieść, że 29 marca mają być w promocji po 5$ za 6 buteleczek. I dodałam sobie już do koszyka 12 buteleczek.
 Na szczęście postanowiłam sobie na święta sprawić nimi wesoły, kolorowy, wręcz pisankowy manicure. I odkryłam dzięki temu jak bardzo się z nimi nie polubiłam.


Na zdjęciu prezentują się w sumię całkiem nieźle prawda? Ale przeszłam wszystkie 7 kręgów piekła w trakcie ich robienia i bluźniłam tak, że sąsiedzi będą się czuć zgorszeni przez cały kolejny rok!

Te lakiery okropnie smużą, nie chcą się poziomować. Każde pociągnięcie pędzelkiem kończy się nowymi wzgórkami i dolinami. O ile na małych paznokciach jakoś da się to w miarę rozsmarować... o tyle na kciuku (gdzie jest większa powierzchnia do ogarnięcia)... idzie zwyczajnie dostać pierdolca.
Zresztą sami zobaczcie. Poniżej zdjęcie po jednej warstwie. Jeszcze nie jest tak najgorzej.



Skórki trochę w złym stanie po spiłowywaniu wcześniejszego koloru.... A lakier daleko od skórek bo zawsze przy drugiej warstwie popycham dopiero dalej, żeby uniknąć efektu tego "schodka" przy skórkach. 
A tak to wyglądało po nałożeniu kolejnych warstw:


Koszmar!!! Im więcej machania pędzelkem tym gorzej. Zazwyczaj manicure naprawdę dobrze mi wychodzi i nie mam problemu z aplikacja lakierów (nawet tych najgorszych)... ale z czymś takim to się jeszcze nie spotkałam... Już miałam ochotę to wszystko w cholerę spiłować bez wykańczania nawet. Ale podkusiło mnie żeby pomalować dwoma warstwami topu. No i top jakoś wyrównał te wszystkie dziury i jakoś to ostatecznie całkiem nieźle wygląda. Święta więc spędze z takimi pazurkami.

Podsumowując - zniechęciłam się do tych lakierów. I te które czekały sobie w koszyku na urodzinowe promocje... właśnie z niego wyleciały! :)

środa, 23 marca 2016

Sugar efekt - proszki akrylowe i fluorescencyjne + biały żel SaviLand

Na proszki akrylowe napaliłam się po zobaczeniu filmiku o robieniu nimi ombre na warstwie dyspersyjnej. A wiadomo, baba istota "oszczędna" to chciałam kupić dużo kolorków za jak najniższą cenę. Nabyłam więc taki oto zestaw 18 słoiczków: http://goo.gl/yFG4a8

Wyczarowałam nimi na szybko wzornik:


Wspominałam coś o Ombre? Pffff Ombre nimi nie zrobimy. Po wtarciu wychodzi to takie grudkowate brudne błotko:

 

Te proszki są za grube... Mają strukturę piasku, a nie pudru. Mam w domu dwa słoiczki kupowane stacjonarnie u mnie w mieście za 4zł i różnica jest kolosalna. Zresztą sami zobaczcie na filmiku.


Kolejny argument skłaniający mnie do powiedzenia NIE tym proszkom to ich ilość w opakowaniu. Słoiczki są maciupeńkie. Do tego mają wklęsłe denko, żeby optycznie wyglądało ich na więcej niż jest w rzeczywistości. Na pakowaniu chyba zatrudnili ślepca.


Oczywiście nie ma tego złego... wykorzystam je. Ja mam zmarnować cokolwiek?!
Do efektu cukru nadają się bardzo dobrze.

KROK PO KROKU CO TRZEBA ROBIĆ ABY UZYSKAĆ EFEKT CUKRU.

1. Malujemy paznokcie normalnie lakierem, w ilości warstw niezbędnej do pełnego krycia. I potem zabezpieczamy Topem.

2. Top przemywamy cleanerem.

3. Za pomocą białego paint żelu oraz pędzelka do zdobień malujemy na paznokciu wzorki.

4. Na nieutwardzone wzorki sypiemy proszek akrylowy. Delikatnie zsypujemy jego nadmiar i utwardzamy w lampie. Na koniec za pomocą szczoteczki czyścimy paznokcia i gotowe!

Aby to lepiej zobrazować nagrałam szybkie filmiki:




I drugi filmik:


Na marginesie. Dwa wzorki zostały wykonane proszkiem fluorescencyjnym dostępnym pod tym linkiem: http://goo.gl/yyar9a

Kupiłam kolor Blue i Orange Red. A tak prezentują się w mroku:


wtorek, 22 marca 2016

Blur Efekt farbkami akwarelowymi i czarnym żelem Saviland

Blur to bardzo efektowna i prosta w wykonaniu technika. 
Idealna do zrobienia akcentu dla naszego manicure na jednym, czy dwóch palcach.
Świetny jako podkład dla wzorów malowanych pędzelkiem, czarnych stempli, czy rysunków rapidografem lub stylografem. Ja akurat przedstawiam Wam wzorki malowane pędzelkiem BQAN i czarnym paint gelem Saviland. Może poniższy wzornik będzie dla Was jakąś inspiracją:


Czego będziemy potrzebować?

Po pierwsze i najważniejsze - farbki akwarelowe lub akrylowe (akrylowe trzeba będzie mocno rozwodnić na jakiejś folii lub w pojemniczkach). W zależności jakie macie pod ręką. Ja wybrałam akwarele, bo tylko takie miałam dostępne po taniości w sklepie Pepco i są bardzo łatwe w użyciu.
No i oczywiście potrzebny będzie jakiś pędzelek do farbek oraz pojemniczek na wodę.

Po drugie biała hybryda jako podkład pod naszego blura. Całkiem ładnie prezentuje się to również na innych jasnych, rozbielonych, pastelowych kolorach. Na białym jednak moim zdaniem najładniej.

Po trzecie czarny paint gel i pędzelek do zdobień
Można również się posiłkować rapidografem, stylografem, cienkopisem kreślarskim, a nawet markerem do płyt (trzeba jednak uważać i nakłądać top dopiero jak tusz w 100% wyschnie). Można  nawet pójść na łatwiznę i po prostu wzorki odbijać stempelkami. Co komu pasuje.

Po czwarte Top dla utrwalania efektów.


SPOSÓB WYKONANIA EFEKTU:

1. Malujemy paznokcia / wzornik dwoma warstwami białej hybrydy. Na koniec przecieramy cleanerem.
2. Na tak przygotowany podkład nakładamy farbki. Jak używać akwareli to chyba każdy wie :) Zamoczonym w wodzie pędzelkiem wyrabiamy farbkę i ciapiemy nią po naszym białym podkładzie. Ilość użytych kolorów i wielkość plam to już tylko i wyłącznie kwestia naszych upodobań.

3. Gdy farbki całkowicie na paznokciu wyschną pokrywamy go Topem. Nie musimy tego robić oczywiście. Ja wolałam zabezpieczyć naszego blura - w razie jakby potem nam wzorek nie wyszedł będzie można bez problemu wszystko zmyć bez naruszania warstwy akwareli.

4. Wedle preferencji i osobistych zdolności nanosimy wzorki, pokrywamy Topem i GOTOWE!

Przygotowałam króciutki pseudo filmik.


Jeśli interesuje Was jakiś inny wzorek z prezentowanego wzornika mogę postarać się go specjalnie wykonać i nagrać na osobnym filmiku.

piątek, 18 marca 2016

Moje paznokcie żel Silcare LED + french

Moje obecne mani jest dowodem, że jak człowiek nie czuje weny to za paznokcie się nie bierze :D
Kilka ostatnich dni latałam z gołymi pazurami... aż tu wczoraj przyszła oczekiwana odlewka żelu LED z Silcare. I jak tu nie wypróbować od razu? 
Co do Silcare High Light LED Blue... Nie mam za wielu doświadczeń jeśli chodzi o żele, ale tym pracowało mi się wyśmienicie. Pięknie się rozprowadza, pięknie poziomuje, nie zalewa skórek (na 10 palców tylko na jednym udało mi się to zrobić!)... a do tego błyskawicznie się utwardza. Każdego paznokcia udało mi się zrobić z dwóch grubszych warstw.
Ale tam gdzie są plusy, musi znaleźć się też jakiś minus. Przy utwardzaniu ten żel wydziela tyle ciepła, że czujemy się jakbyśmy wsadzały palce do kociołka piekielnej smoły. Dziś nadal mam dziwne odczucie, kiedy dociskam paznokcia. Mam nadzieję, że będzie trwały i wystarczy potem uzupełniać odrost i nie przeżywać tych katuszy ponownie.

Po zbudowaniu paznokci przyszedł czas na nałożenie jakiejś stylizacji. I tu schody... Musiało to być coś spokojnego, bo mam przed soba ubieganie się o pracę i rozsyłam CV gdzie popadnie. Muszę być gotowa na każdą ewentualną rozmowę,
Na pierwszy rzut chciałam spróbować baby boomer. Na paznokciu to już nie ta sama bajka robienia co na wzorniku :( próbowałam najpierw gąbeczką - klapa. Potem z białym proszkiem akrylowym - klapa. Myślałam nad próbą z pędzelkiem jeszcze, ale pewnie prawej ręki już bym sobie zbyt precezyjnie nie zrobiła. Spiłowałam wszystko z prędkością bolidu F1.
Potem stwierdziłam, że po prostu nałożę sobie Smart Bare Chemise na wszystkie paznokcie. Bez ekstrawagancji. Nałozyłam 3 warstwy... prześwit na przedłużonej końcówce paznokcia. Nałożyłam czwartą... prześwit. Do tego smugi z tych drobinek, a przy skórkach już mi się wstrętny schodek zrobił. Spiłowałam całość tak samo szybko co wcześnijszy BB.

Aż w końcu walnęłam frencza. Wzięłam do tego biały Paint Gel Saviland... kolejna porażka. Wydawał się wcześniej lepiej kryjący. Chciałam zaoszczędzić czas kładąc jedną warstwę... okazało się że z nim jest tak samo jak z białą hybrydą, a nawet gorzej (bo gęsty). Musiałam nałożyć dwie warstwy, żeby przykryć smugi i  prześwity. Okropieństwo! W ogóle się nie chciał ze sobą zlewać.Co ruszyłam pędzlem to głęboka smuga się robiła....
Potem uzmysłowiłam sobie jak bardzo nie lubię frencha i najpierw na to jedna warstwa Smart Nude Knickers (końcówka wydawała mi się zbyt jasna i nahalna), no to potem druga (nadal jakoś tak zbyt kontrastowo), no to jeszcze warstwa niebieskiego pseudo "kameleona" z BornPretty... i Top.
No i wyszło... pincet warstw :D
Ale mam nadzieję, że chociaż efekt akcptowalny.
Żałuję, że na zdjęciu nie mogę ująć efektu tej niebieskiej poświaty z "kameleona". Bo to chyba jedyny fajny akcent na moich paznokciach. Przy każdym ruchy połyskują fajnie.

Przy LEDowej lampie:

Przyćmione światło dzienne:

Mocne dzienne światło:

Filmik (zalecam włączenie wyższej rozdzielczości):

sobota, 12 marca 2016

Recenzja czarnego SaviLand Paint Gel + tutorial wzorków pończoszkowych

Do tej pory wszelkie wzorki i detale ćwiczyłam za pomocą czarnej hybrydy. Było to często prawdziwą udręką. Trzeba po dwa, trzy razy poprawiać, aby linie były odpowiednio wyraziste i nasycone. A wiadomo - im częściej poprawiamy jedną rzecz tym gorzej nam ona wychodzi.
Czarny Paint Gel to prawdziwy ratunek. Z nim wystarczy namalować coś raz i kolor jest wyśmienity, a efekt w 100% zadowalający.

Mój wybór padł na Paint Gel marki Saviland.
Kupiony tutaj: http://goo.gl/drxHov

Zamówiłam kolor biały i czarny, ale w tym poście skupię się na tym drugim. Biały zostawię na inny dzień, bo chcę jeszcze przetestować czy da radę robić nim ładnie wzorki 3D.
Mają bardzo fajną konsystencję, gęściejsze niż hybryda, ale nie tak gęste jak typowy żel. Nie ciągną się. Pigmentacją bardzo fajna. Malowanie nimi to czysta przyjemność.

Teraz do rzeczy... bo pewnie nie chcecie czytać pitolenia trzy po trzy. Więc bez zbędnego rozpisywania się przechodzę do wzorków. Tych z poniższego zdjęcia:


Co musimy sobie przygotować zanim przystąpimy do pracy:

Potrzebny będzie jak najbardziej precyzyjny pędzelek do zdobień. Moim faworytem póki co jest pędzelek BQAN, który zamówiłam pod tym linkiem: http://goo.gl/p5oI5I
Do tego warto przygotować sobie cieniuteńką sondę do zdobień. Moja pochodzi z Aliexpressowego zestawu pędzelków po 15 sztuk. Ale nie ma sensu kupować go tylko dla takiej sondy. Wystarczy jako zamiennik jakaś gruba, tępa igła. Za jej pomocą robię np. maleńkie kropki, albo te kółeczka przy szlufkach na wzorku gorsetowym.
Ołówek dorzuciłam z myślą o osobach, które mają problem z utrzymaniem proporcji przy malowaniu pędzelkiem. Najlepiej nada się do tego jakiś z miękkim grafitem. Mój ma grafit o numerze 5B. Za jego pomocą rysuję szkic wzorka. Wiadomo, ołówkiem znacznie wygodniej namalować kształt niż potem od razu pędzlem. Bardziej wprawione hybrydo i wzorkoholiczki oraz osoby bardziej uzdolnione plastycznie mogą go pominąć.


Potrzebny będzie również jakiś cielisty lakier hybrydowy, który posłuży nam jako podkład. Ja wybrałam sobie Smart w kolorze 90485 Nude Knickers. Oczywiście nie musicie go specjalnie kupować. Wystarczy jakikolwiek nudziak. No i wzornik, jeśli chcecie najpierw poćwiczyć dany wzorek.


Kolejna potrzebna rzecz to nasz półprzezroczysty lakier do pończoszki. Do stworzenia takiej mieszanki będziemy potrzebować: czarną hybrydę, top hybrydowy, jakiś malutki pojemniczek, stary pędzelek od lakieru. Bardzo fajnie do zmieszania produktów nadaje się blisterek po zużytych lekach.
Ja osobiście chciałam mieć ten półprzezroczysty kolor na zaś więc taką mieszankę zrobiłam sobie w większej ilości i wlałam do buteleczki po zużytej hybrydzie. Zmieszałam więc czarną hybrydę i top w ilości ok. 3ml topu + 1ml czerni. I właśnie zbliżonych proporcji lepiej się trzymać. Ale to już oczywiście zależy od Was i od tego jakie krycie pończoszki chcecie uzyskać.

No i oczywiście Paint Żel. Chociaż tak naprawdę dobrze napigmentowana czarna hybryda również się nada. Ale prawdopodobnie trzeba bedzie każdą kreskę, poprawiać i zajęłoby nam to znacznie więcej czasu. Żel ułatwia i skraca nam pracę oraz zwiększa komfort malowania.

Z początku miałam zamiar wstawić tutorial obrazkowy. W końcu jednak stwierdziłam, że lepszy nawet słabej jakości filmik niż 5 zdjęć wklejonych na krzyż z opisem słownym.
Wybaczcie mi perfidnie słabą jakość nagrań. Mój zestaw do nagrywania składał się ze starego telefonu, kieliszka o który go oparłam i zdezelowanej lampki :D

Filmiki przedstawiają samo namalowania wzorków. Przygotowanie wzornika z podkładem w cielistym kolorze pominęłam, aby zaoszczędzić swój i wasz czas oraz miejsce na serwerach youtube :D Zalecam włączenie napisów, bo miejscami jakieś objaśnienia się pojawiają.

Tutarial z wzorkiem gorsetowym:


Tutorial z wzorkiem pończoszki z oczkiem:


Zaznaczam, że filmki te są mojego autorstwa i nie życzę sobie ich udostępniania na innych blogach oraz stronach trzecich bez mojej wiedzy i zgody. A tym bardziej bez podania źródła.
Wyjątek stanowi nasza Facebookowa grupa Aliexpress Polska Nails & Tools. Tam można nimi szastać do woli, bo w końcu właśnie na potrzeby grupy te filmiki powstały.
Jeśli zobaczycie gdziekolwiek moje materiały bezprawnie udostępnione i przywłaszczone jako czyjaś praca... bardzo proszę o kontakt. Nie tolerujmy tego!

poniedziałek, 7 marca 2016

Jak dbam o swoje skórki

Przy okazji dodawania moich stylizacji na fb często pojawiają się pytania jakim cudem mam tak delikatne skórki. W dużej mierze jest to kwestia genetyczna.
Od zawsze mam skórki układające się w gładki, równy owal. Ale fakt że są miękkie, nie pękają, że nie muszę ich wycinać... to już kwestia odpowiedniej pielęgnacji.

Raz na tydzień, bez względu na to czy mam akurat manicure zmieniać, czy nie... Odsuwam je za pomocą ceramicznego kopytka oraz preparatu do skórek Sally Hansen. Niebieska buteleczka 29ml dostępna w każdej drogerii, czy na Allegro. A podobno i na stronie empiku można po taniości zamówić z odbiorem osobistym w wybranym sklepie. Najpierw aplikuję sally hansen wokół skórek, zostawiam na 2-3 minuty, a potem odsuwam kopytkiem. Resztki removera usuwam za pomocą zwilżonej wodą gąbeczki silikonowej pocierając i usuwając przy tym zmiękczone i odsunięte skórki (taki delikatny peeling). Nie wycinam skórek, nigdy tego nie robiłam i nigdy nie będę robić.

Do tego nałogowo, codziennie (często po kilka razy na dobę) smaruję je mieszanką olejków robiąc przy okazji delikatny masaż. Zwykle nakładam oliwkę wokół wałów paznokciowych, nad paznokciem cały obszar aż do kostki oraz paznokcie od spodu, które wystają poza opuszek palca. Buteleczka z oliwką zawsze stoi u mnie na widoku, przy łóżku więc często po nią sięgam. Raz na dwa dni smaruje też i masuję całe dłonie. Mam na ich punkcie bzika.

W skład mojej olejkowej mieszanki wchodzą:

1. Olej bazowy 70% mieszanki.

Zazwyczaj stosuję dwa różne oleje jako bazę i mieszam dodaję je mniej więcej po równo.
W zalęzności co mam pod ręką. Do moich ulubionych należą:

Surowy olej sezamowy
Ma właściwości zmiękczające skórę i chroniące przed czynnikami zewnętrznymi, spowalnia proces starzenia się skóry dzięki zawartości sesamolu i sesamoliny.
Posiada wiele cennych witamin  tj. A, E, witaminy z grupy B, składniki mineralne (cynk, fosfor, magnez, potas, wapń i żelazo).
Używam go również do olejowego oczyszczania twarzy ze względu na właściwości oczyszczające i regulujące pracę gruczołów łojowych.
Koszt buteleczki 250ml to około 8-10zł.

Oliwa z oliwek
 Chroni skórę przed utratą wilgoci, wpływa kojąco na podrażnienia, likwiduje szorstkość skóry. Powinniśmy wybierać jak najlepszą gatunkowo oliwę. Najlepiej z pierwszego tłoczenia.
Buteleczka 250ml to koszt kilkunastu złotych.

Olej kokosowy  
 Świetnie nawilża i wygładza skórę, wykazuje działanie antybakteryjne, Działa jak naturalny filtr słoneczny.
Kwasy tłuszczowe zawarte w oleju kokosowym głęboko penetrują i odżywiają skórę, dzięki czemu jest on doskonałym kremem nawilżającym i wygładzającym. W związku z tym powinny po niego sięgnąć posiadaczki cery suchej i odwodnionej. Z kolei antybakteryjne właściwości kwasu laurynowego sprawiają, że olej kokosowy doskonale zwalcza trądzik. By pozbyć się krost, można wcierać olej w skórę, jak również dodawać go do posiłków zamiast innych tłuszczów roślinnych. Dodatkowo olej kokosowy chroni skórę przed słońcem, gdyż wykazuje to samo działanie, co krem z filtrem SPF 10.

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/olej-kokosowy-zastosowanie-w-kuchni-kosmetyce-wlasciwosci-oleju-kokoso_35755.html
Kwasy tłuszczowe zawarte w oleju kokosowym głęboko penetrują i odżywiają skórę, dzięki czemu jest on doskonałym kremem nawilżającym i wygładzającym. W związku z tym powinny po niego sięgnąć posiadaczki cery suchej i odwodnionej. Z kolei antybakteryjne właściwości kwasu laurynowego sprawiają, że olej kokosowy doskonale zwalcza trądzik. By pozbyć się krost, można wcierać olej w skórę, jak również dodawać go do posiłków zamiast innych tłuszczów roślinnych. Dodatkowo olej kokosowy chroni skórę przed słońcem, gdyż wykazuje to samo działanie, co krem z filtrem SPF 10.

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/olej-kokosowy-zastosowanie-w-kuchni-kosmetyce-wlasciwosci-oleju-kokoso_35755.html
Kwasy tłuszczowe zawarte w oleju kokosowym głęboko penetrują i odżywiają skórę, dzięki czemu jest on doskonałym kremem nawilżającym i wygładzającym. W związku z tym powinny po niego sięgnąć posiadaczki cery suchej i odwodnionej. Z kolei antybakteryjne właściwości kwasu laurynowego sprawiają, że olej kokosowy doskonale zwalcza trądzik. By pozbyć się krost, można wcierać olej w skórę, jak również dodawać go do posiłków zamiast innych tłuszczów roślinnych. Dodatkowo olej kokosowy chroni skórę przed słońcem, gdyż wykazuje to samo działanie, co krem z filtrem SPF 10.

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/olej-kokosowy-zastosowanie-w-kuchni-kosmetyce-wlasciwosci-oleju-kokoso_35755.html
Kwasy tłuszczowe zawarte w oleju kokosowym głęboko penetrują i odżywiają skórę, dzięki czemu jest on doskonałym kremem nawilżającym i wygładzającym. W związku z tym powinny po niego sięgnąć posiadaczki cery suchej i odwodnionej. Z kolei antybakteryjne właściwości kwasu laurynowego sprawiają, że olej kokosowy doskonale zwalcza trądzik. By pozbyć się krost, można wcierać olej w skórę, jak również dodawać go do posiłków zamiast innych tłuszczów roślinnych. Dodatkowo olej kokosowy chroni skórę przed słońcem, gdyż wykazuje to samo działanie, co krem z filtrem SPF 10.

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/olej-kokosowy-zastosowanie-w-kuchni-kosmetyce-wlasciwosci-oleju-kokoso_35755.html

2.  Olejek rycynowy 30% mieszanki.
Wybrałam go ze względu na jego właściwości przeciwzapalne i przeciwbakteryjne więc świetnie się sprawdzi dla osób, które często ranią sobie skórki. Polecany na infekcje grzybicze. Świetnie nawilża skórę pod warunkiem, że nie dodamy go za dużo. Duże stężenie nienasyconych kwasów tłuszczowych, witaminy E, białek oraz minerałów.
W aptece zapłacimy około 2-3zł za buteleczkę.

Dodatki:

3.  Olejek herbaciany do buteleczki 15ml dodaje dosłownie kilka kropel.
Jest bardzo intensywny w zapachu, w zbyt dużym stężeniu może działać drażniąco i wysuszająco. Dodajemy go więc w niewielkiej ilości tylko, żeby wzbogacić nasz olejek o jego właściwości.
Działa antyseptycznie, przeciwzapalnie, dezynfekująco, bakteriobójczo i grzybobójczo.
W aptece zapłacimy około 8zł za buteleczkę.

4. Kilka wyciśniętych kapsułek z witaminą A+E.
Najtaniej kupuję je po 4-5zł za całe opakowanie.

Wyżej wymienione oliwki raz kupione wystarczą nam na ho ho i jeszcze dłużej. U mnie schodzą dość szybko bo wykorzystuję podobną mieszankę również do olejowego oczyszczania skóry, tzw OCM.

Wiele osób boi się olejować dłonie, żeby nie skrócić trwałości manicure. Jeśli lakier dobrze przylega do paznokcia, a skórki nie są zalane to nie ma możliwości, żeby wpłynęło to negatywnie na na nasz manicure.

niedziela, 6 marca 2016

Moje paznokcie Czarny Smart + holo efekt z Aliexpress

Tym razem znów gości u mnie moja ukochana czerń ze Smart - Black Pool 40518. Dwie warstwy do pełnego krycia. Z czystym sumieniem polecam ten lakier osobom, które szukają dobrego czarnego koloru. Miałam go na paznokciach już parę razy i zawsze bezproblemowo. Jeszcze się na nim nie zawiodłam. Konsystencja rzadka, ale maluje się dobrze.
Ta czerń nie tworzy warstwy dyspersyjnej! 

Kolor niebieski to pyłek holo z Aliexpress, słynny już na grupie 0.1mm z 24 kolorów. Wybrałam odcień morski. I przy okazji podzielę się moim sposobem na aplikację pyłków holo.
Wcierałam go palcem w warstwę dyspersyjną bazy. Omiotłam resztki sztywnym pędzelkiem. Na to grubsza warstwa Reinforce Gel / Hardi. Jak ktoś chce to można dać dwie warstwy harda. Da nam to efekt, jakby tafli szkła. Pyłek wtedy pięknie wygląda. Całość zabezpieczona Topem Smart. 
To moim zdaniem najlepszy sposób zabezpieczania paznokci, kiedy używamy wszelkich efektów sypkich. Gruba warstwa żelu i topu nadaje im idealną trwałość.

Od chwili zrobienia tych pazurków chodzę i wymachuję sobie rękami koło nosa, żeby ciągle widzieć jak błyszczą... zachowanie rasowej sroki!


Krótki filmik. Wybaczcie jakość, ale jak zwykle nagrywane kalkulatorem :D do tego YT zżera jakość.



środa, 2 marca 2016

Moje paznokcie - lakier hybrydowy NeoNail + HZ

Dzisiejsze mani nie do końca Aliexpressowe :) Dodałam zaledwie jeden Aliakcent.

Pazurki tym razem wzmocnione nie Reinforce Gelem lecz twardym żelem z Simply Nails - coverem o nazwie Pink Warm. Leżał smutny i zapomniany w mojej szufladzie i pół roku czekał, żeby go użyć po raz pierwszy. No i cóż mogę o nim powiedzieć... Kosztował 30zł i nie jest wart tych pieniędzy. W jego opisie pisało że to jednofazówka i można nim budować paznokcie na naturalnej płytce lub tipsie. Nieprawda... jest dość mocno napigmentowany i nakładany nawet minimalnie grubsza warstwą bardzo ciężko się utwardza. Nie przepuszcza światła i od spodu pozostaje nieutwardzony. Do usztywnienia naturalnej płytki cienkimi warstwami lub do zatuszowania niedoskonałości paznokcia się nada. Ale budować nim się nie da. Chyba że będziemy się bawić w pierdylion warstw.

Ciemna śliwa / fiolet na pazurach to Heather Valley NeoNail. Przepiękny kolor. Nałożyłam dwie warstwy. Trochę ciężko mi się nim malowało. Przyzwyczaiłam się do rzadszych lakierów z Ali i ten sprawił mi trochę kłopotu.

Jasny Fiolecik to HZ A159. Pięknie kryje i ładnie się wypoziomował. Dwie warstwy, ale przy żelu cover pod spodem to i jedna warstwa by starczyła. Niestety nie mogło być zbyt pięknie. Wcięło mi mój Top Smart, który jakoś lepiej sobie radzi z tymi lakierami. Przeszukałam cały pokój, wywaliłam zawartośc kilku szuflad i dooopa. Oczywiście znalazł się kilkanaście minut po skończeniu mani.... przemilcze to :(
No ale do rzeczy. Z musu musiałam użyć topu NeoNail, o którym już wcześniej wspomniałam, że się mocno ze sobą gryzą te firmy. Ale czegoś takiego się nie spodziewałam. po wyjęciu ręki z lampy zobaczyłam że na małym palcu top skurczył się i zrobił się... mały, wypukły, świecący bąbel na środku paznokcia!!! Musiałam to podpiłować i nakładać cieniutkimi warstwami jeszcze raz. Ostatecznie na małym palcu i na połowie serdecznego mam aż trzy warstwy topu!
Na drugiej ręce to już walnęłam wszystkie palce kolorem Heather Valley, bo nie miałabym nerwów na HZ. Btw. Top Smart leżał dokładnie na wprost moich oczu na oparciu łóżka! Ale jak było go trzeba to diabeł ogonem przykrył eeech

Cyrkonie wiem że są z Ali, ale nie mam pojęcia z jakiej aukcji i od jakiego sprzedawcy. Dostałam je w prezencie od jednej z Aliexpressowych grupowiczek. I są piękne :( szklane, błyszczą świetnie i nie odstają od paznokci jakoś natrętnie. Zatopiłam je w pasku z Reinforce Gelu. Top nakładałam tak, aby ich nie zalać.


Zdejmowanie tego manicure to była mordęga. Macie może sprawdzony sposób na usuwanie z paznokci szklanych cyrkonii? Na jednej ręce próbowałam frezarką i musiałam zużyć 3 kapturki, żeby ściągnąć 10 sztuk szkiełek. A wokół roznosił się zapach spalenizny :D Boję się pomyśleć jak wyglądałoby usuwanie ich z całego paznokcia! Na drugiej ręce próbowałam odmaczać, ale nic z tego nie wyszło. Ostatecznie i tak też musiałam spiłować.

wtorek, 1 marca 2016

Remover w żelu vs Reinforce Gel

Żel kupiłam tutaj za 3.3$: http://goo.gl/PdkyCc
Teraz jest niestety drogi :( ale może niebawem znów pojawi się w promocji.
Pojemność 40ml.



Jak już wspominałam w swojej recenzji żelu wzmacniającego z Elite99 (o tej tutaj: http://goo.gl/a1eNke) stwarza on nieco problemy z usuwaniem, gdy nakładamy go grubymi warstwami. Żeby go zdjąć acetonem konieczne jest spiłowanie nadmiaru pilnikiem lub frezarką, bo inaczej ani drgnie.
Jak tylko dzisiaj wpadł w moje ręce remover z Ali postanowiłam go przetestować w tych ekstremalnych okolicznościach.

Na paznokciach miałam 3 warstwy koloru i 3 dosyć grube warstwy Reinforce Gel. 

Trzeba dosyć obficie go nakładać, żeby spełnił swoje zadanie. Myślę że nie będzie więc jakoś szczególnie wydajny niestety. Ale działa! I to działa wyjątkowo zajedwabiście!!! Dla mnie rewelka, bo i tak wolę piłować kolor, a odmaczać paznokcie do zera raz w miesiącu lub rzadziej jeśli pozwoli mi na to trwałość Reinforce.
Nie poradził sobie tylko z bazą Elite99 (bo na tej akurat ręce miałam ta bazę). No ale ona to i pod acetonem schodzi topornie, jak leniwiec z drzewa.

Wypróbowałam go przy okazji na jednym paluchu na stopie, żeby zobaczyć jak sobie radzi z samym lakierem na gołej płytce. W 5 minut zdjęłam żel razem z kolorem i bazą (na stopach miałam Smart bazę).



 Teraz pytanie wysyłane mentalnie do Majfrednów... czemu do cholery to takie drogie?! Why kuźwa łaj?

Na  początku wydawało mi się, że będzie mniej wydajny. Jak się jednak okazuje powinien wystarczyć na kilkanaście setów. Kupiłam sobie drugą tubkę i po czasie postanowiłam że porównam nową do tej, którą kupiłam jako pierwszą. Po 7 setach nadal wydaje się że jest tego żelu dużo w opakowaniu.
PO dłuższym stosowaniu zauważyłam, że ten żel nie lubi wysokich temperatur. Najlepiej jeśli będziemy go trzymać w lodówce. Wystawienie go na działanie temperatury powoduje że żel "puchnie" i może rozsadzić tubkę.