niedziela, 5 sierpnia 2018

Żele w słoiczkach Canni / Venalisa


Użyte produkty:
Żele kolorowe 1598 (fiolet) i 1600 (żółty): [klik]
Top Tempered Born Pretty: [klik]
Biełe kontury robiłam żelem Glamour 31 od EM Nail.
Budowa paznokci żelem LED Rose Builder od EM Nail.

Co do żeli Canni / Venalisa (bo to w sumie jedno i to samo, tylko venalisa ma w numeracji 1 z przodu)... to pierwszą styczność z nimi miałam ze dwa lata temu i szczerze ich nienawidziłam. Ciężko było mi je aplikować, smużyły, jak nakładałam cienkie warstwy to krycie do dooopy (4-5 warstw!!!). Ale wiecie co? Chyba do każdego produktu trzeba po prostu dojrzeć. Wróciłam do nich jak córka marnotrwana i pokochałam całym sercem. Nawet wczoraj zamówiłam 25 sztuk 😂
A przekonałam się do nich dzięki hybrydom z Nails Company. One też mają taką gęstą konsystencję, a mimo to maluje mi się nimi cudownie. Kluczem okazał się po prostu pędzelek! Do tej pory działałam pędzelkiem, którego używam do żelu lub pędzelkiem ze starego tradycyjnego lakieru. Ten do żelu okazał się za twardy i zamiast rozprowadzać równo lakier to zgarniał go z paznokcia i zostawiał smugi. Przy cienkich warstwach praktycznie nie pozostawiał krycia... a ten z tradycyjnego lakieru miał troszkę za giętkie i zbyt długi włosie do takiej ciągnącej konsystencji. NC mają pędzelki miękkie, ale krótkie i to okazało się kluczem. No więc wykorzystałam stare lakiery BLING i ich pędzelki  okazały się re-we-la-cyj-ne!! Krótkie i miękkie.
Od teraz żele Canni / Venalisa nawet przy jasnych kolorach są dla mnie na dwie warstwy  
A teraz przez aplikacje Ali można je nabyć za kolosalną kwotę około 2zł za słoiczek. Za 25 żeli zapłaciłam wczoraj 51zł 

Do zrobienia konturów kwiatka użyłam żelu Glamour nabytego w Polsce. Malowałam nim na sam koniec (gdy paznokieć był już pokryty topem i utwardzony). Nie zostawia on warstwy dyspersyjnej i pięknie błyszczy nawet bez pokrycia topem więc idealnie sprawdza się przy takich konturach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz