niedziela, 28 stycznia 2018

Paznokciowe gadżety - Frezy do paznokci i do skórek z Aliexpress

Moja kolekcja frezów z miesiąca na miesiąc rosła. W poszukiwaniu swoich ideałów kupowałam różne rodzaje i uzbierała mi się całkiem spora kolekcja. W końcu przyszedł moment na podzielenie się spostrzeżeniami i doświadczeniami z ich użytkowaniem.
Swoje frezy podzieliłam na 4 kategorie - do ściągania masy, do ściągania koloru, do piłowania odrastającego paznokcia od spodu oraz frezy do skórek.


FREZY DO ŚCIĄGANIA MASY
 Tymi frezami piłujemy z paznokcia nadmiar żelu / akrylu. Oczywiście nie do gołej płytki, bo raczej do mięsa byśmy doszły. Zostawiamy cieńszą warstwę, którą potem ściągamy delikatniejszymi frezami lub pilnikiem i bloczkiem.
Posiadam trzy takie frezy z dwóch półek cenowych. I tu niestety cena = jakość. Złoty walec (3) kosztował mnie półtora euro i w teorii spełnia swoje zadanie. Możemy nim ściągnąć nadmiar masy z paznokcia. Niestety frez ten szarpie, nie chodzi po paznokciu zbyt płynnie i pozostawia głębokie bruzdy. Trzeba z nim naprawdę uważać. Kontakt ze skórką od razu kończy się rozlewem krwi. Można się poczuć jak na uboju w rzeźni.
Pozostałe dwa, czyli karbidowy i czarny ceramiczny (1 i 2) są rewelacyjne. Oba kosztowały mnie  około osiem euro i trudno jest mi się zdecydować który lepszy. Choć gdybym pod groźbą śmierci musiała koniecznie ograniczyć się do wyboru jednego to chyba skłoniłabym się jednak do tego ceramicznego.
Bardzo fajna płynność pracy, kilka ruchów i cały nadmiar żelu schodzi. Nie czujemy tak dużego szarpania, a masa schodzi dość równomiernie (nie zostawiają rowów na całej powierzchni). Radzą sobie nawet z akrylożelem... a przyznam że zanim dostałam w łapki te frezy próbowałam poly gel ściągać frezami tęczowymi i była to droga przez męki. 

LINKI:
1. Ceramiczny czarny (zielona obwódka): [klik]
2. Karbidowy  niebieski Wilsona: [klik]
3. Złoty walec: nie polecam więc linka nie wklejam



FREZY DO ŚCIĄGANIA KOLORU
Używam ich, gdy chcę ściągnąć sam kolor nie ruszając żelu pod spodem. 
Moja przygoda zaczęła się od ceramicznego czerwono - żółtego (9) i używałam go namiętnie i bardzo długo uważałam za absolutny ideał.
Potem spróbowałam frezu tęczowego "z dupką", który zdetronizował poprzednika.O wiele lepiej pracuje mi się frezem w kształcie walca. Ale miał jedną wadę - z powodu dupki czasami trudno było mi dojechać nim do wałów (szczególnie, gdy piłowałam kolor z małym odrostem). Kupiłam więc trzy kolejne frezy z tej serii i każdy z nich uważam za rewelacyjny.
Każdym z nich na upartego uda nam się ściagnać zwykły żel z paznokci. Szczególnie tymi o grubszej strukturze (4 i 6).
Do poly gelu i akrylu absolutnie jednak nie polecam. Próbowałam nimi ściągać i bardziej się po tym ślizgają niż piłują. Grzeją się wtedy okrutnie.
Ja z reguły do koloru uwielbiam frezy delikatne. Baaa im delikatniejszy tym lepszy. I tak oto stałam się również posiadaczką ceramicznego czarnego walca bez którego nie wyobrażam już sobie życia. Gdybym w tej kategorii miała ograniczyć się tylko do jednego to byłby właśnie TEN!

LINKI:
4,5,6, i 7 Frezy tęczowe: [klik]
8. Ceramiczny czarny (żółta obwódka): [klik]
9. Ceramiczny biały (czerwono żółty): [klik]





FREZY DO PIŁOWANIA PAZNOKCIA OD SPODU
Pewnie każda z Was zna ten ból, gdy forma w lampie nam się obsunie, albo źle ją podklei i od spodu zrobi się kieszonka? Póki nie nauczyłam się dobrze podkładać szablonu musiałam bardzo często poprawiać takie defekty właśnie frezarką. Obecnie zdarza mi się to sporadycznie, a te frezy służą mi teraz głównie do pozbywania się odrastającego naturalnego paznokcia od spodu.
Na pierwszy rzut kupiłam ten w formie stożka (12), bo był do tego polecany przez dziewczyny. Niestety u mnie się nie sprawdził. Kształt kompletnie nie pasuje do tego typu poprawek, a bardzo ostro zakończony koniec powodował częste mikrourazy w okolicy hyponychium.
Zamówiłam więc kolejny (11), który sprawdzał się o niebo lepiej. Jedyny minus to jego wielkość i fakt że nie jest zbyt ostry. Ale nawet dla niego znalazłam zastosowanie. Na jednym palcu pod wałem zawsze robi mi się narośl z grubej i twardej skórki, z którą moje frezy do skórek sobie nie radzą. Ten za to robi to wyśmienicie.
Aż w końcu trafiłam na frez od Wilsona (10). W tej chwili ewentualna poprawka zajmuje mi dosłownie chwilę.
Wiem... do pracy od spodu paznokcia w teorii powinno używać się frezu typu łezka, ale mi ten kształt akurat nie odpowiadał. Dlatego szukałam alternatywy.

LINKI:
10. Karbidowy niebieski Wilsona: [klik]
11. Środkowy mały stożek: [klik]
12. Ostatni duży stożek: [klik]



FREZY DO SKÓREK
Są dziesiątki rodzajów i pierdyliony kształtów. Co stylistka to inne preferencje. Ja osobiście posiadam cześć frezów do skórek. Trzech z nich używam do usuwania błonek narastających na płytkę paznokcia (13,15 i 16), a łezka ta cienka (14) jest idealna do podnoszenia wałów lekko do góry. Kulki (17 i 18) natomiast całkiem fajnie radzą sobie z usuwaniem falbanek.

Moje skórki są mega delikatne i bardzo łatwo jest mi je usunąć. Przy tym wystarczy niewielki uraz, albo mocniejsze przypiłowanie, żeby napuchły lub krwawiły. Wytaczam więc przeciwko nim najlżejszy możliwy arsenał.
Najpierw odsuwam je kopytkiem, potem kamiennym stożkiem usuwam błonki z płytki paznokcia. Łezką cienką podnoszę wały, a samą falbankę usuwam kamienną kulką. Czasami sięgam po cążki.
Pozwoliłam sobie wkleić linki do 3 filmików z instagrama, któe pokazują uzycie moich trzech ulubionych frezów.
Kulka na filmiku jest metalowa co prawda, ale mnie osobiście taki frez za bardzo rani.

LINKI:
13. Kamienny stożek: [klik] 
Podaję ten link bo tutaj frezy są tanie jak barszcz i można je traktować choćby jako narzędzie jednorazowe. Ale kto chce zamawiać razem i nie rozdrabniać się na pierdyliony sprzedawców to zapraszam do linku z kulką kamienną.
14 i 18. Łezka czerwona cienka (w tańszym zestawie z kamienną kulką): [klik]
15. Łezka czerwona gruba: [klik]
16. Karbidowy w prążki: [klik]
17. Kulki metalowe różne rozmiary i gradacje: [klik]
18. Kulka kamienna oddzielnie: [klik]




MÓJ NIEZBĘDNIK
Gdybym miała swoją kolekcję ograniczyć do niezbędnego minimum wybrałabym:
Czarny ceramiczny walec z zieloną obwódką do usuwania nadmiaru masy (1).
Czarny ceramiczny walec z żółtą obwódką do piłowania koloru (8)
Długi, cienki frez od Wilsona do poprawek pod spodem paznokcia (10).
Kamienny stożek do usuwania błonek z paznokcia (13).
Cienka łezka do podnoszenia wałów (14).
Kamienna kulka do usuwania falbanek (18).

Oczywiście wszystko jest kwestią indywidualnych preferencji, tego jakich produktów używamy na swoich paznokciach, czy jak twarde i oporne mamy skórki.
Mimo wszystko mam nadzieję, że komuś taki post się przyda.

wtorek, 16 stycznia 2018

Evilcorn / Unicorn z piekła rodem + tutorial

Jak pewnie niektóre z Was wiedzą, na naszej Aliexpressowej Grupie odbywa się właśnie zabawa na pazurkową interpretację tematu "Jednorożce".
W ten oto sposób powstała poniższa evilcornowa stylizacja.

Prace można dodawać do 21 stycznia.
Zachęcam do zabawy, bo upominki oferowane przez zaprzyjaźnionych sprzedawców są kuszące! Lampa i pochłaniacz pyłu!
Link do postu organizacyjnego naszej zabawy: [klik]
Takie zabawy docelowo mają się odbywać raz w miesiącu :)


Użyte produkty:
Czarny paint gel SaviLand: https://goo.gl/DT9nD2
Pierwsza lepsza transferowa folia czerwona. Ja kupiłam w zestawie: https://goo.gl/SBMVMP

Klej do folii: https://goo.gl/g4F7b9
Top non wipe Born Pretty: https://goo.gl/rK3AWq


Czarnego paint gelu nałożyłam 2 cienkie warstwy. Jednak na naturalną płytkę niestety się nie nadaje. Może odłazić i pękać. Za to na paznokcie zbudowane żelem... petarda. Lepszy niż jakakolwiek hybryda czarna. To samo dotyczy białego.

Folie transferowe są w zestawie pakowane losowo, ale na pewno znajdzie się tam nie jedna i nie dwie czerwone. Nigdy nie próbowałam ich odbijać na cały paznokieć. Kupowałam właśnie w celu nakładania ich w nieregularne plamy.

Klej do folii sprawia, że kolor odbija się o wiele wyraźniej... ale nie jest niezbędny. Jeśli ktoś nie posiada kleju lub nie chce czekać na jego dostawę to może odbijać na warstwę dyspersyjną. Efekt będzie zadowalający. Niestety tylko w przypadku takich zdobień, gdzie nieregularne odbicie jest celowe. Na całopozanokciowe wzory nie da rady.

Step by step
1. Na przygotowany wcześniej paznokieć nakładamy czarny lakier do pełnego krycia.

2. Po utwardzeniu koloru pokrywany paznokieć klejem do folii transferowych.

3. Gdy klej zrobi się całkowicie transparentny będzie to oznaczało że wysechł. Ja zwykle odczekuję od tego momentu jeszcze z pół minutki i dopiero odbijam folię. W przypadku unicorna przykładałam folię do paznokcia w sposób nieregularny. Pozostawiając między kawałkami folii również czarne przestrzenie. W efekcie końcowym bardziej daje wtedy efekt płynącej lawy.

4. Czarnym kolorem pokrywam paskami miejsca w których będzie struktura rogu.

5. Po utwardzeniu czarnych pasków. W te same miejsca nakładam transparentny żel budujący. Najlepiej gęsty, aby wzór nam się nie rozpływał. Można to zrobić również gęstym topem, reinforcem lub inną bazą typu hardi.

6. Gotowy wzór pokrywam topem. Pamiętajmy aby nakładać cieniutką warstwę poruszając pędzelkiem wzdłuż struktury rogu. Nadmiar topu zgarnąć pędzelkiem, aby nie wypełnił nadmiernie przestrzeni między naszymi wypukłościami. Zniszczyłoby to efekt trójwymiarowości wzoru. GOTOWE!

wtorek, 5 grudnia 2017

Flexy Gel Elisium i Semilac Burgundy Wine, Classic Nude, Pink Gold.

Powoli zaczynam rozszerzać swoje zainteresowanie paznokciowe również o marki dostępne na naszym krajowym rynku. I tak oto powstała poniższa stylizacja.


Kolory Semilac to już chyba taka klasyka, że nie trzeba ich dodatkowo wychwalać. Zarówno Burgundy Wine, jak i Classic Nude nakładałam w dwóch warstwach. Zdobienie natomiast malowane jest jedną warstwą koloru Pink Gold. Wszystkie trzy nakładają się równiutko i bez smużenia.

Więcej uwagi poświęcę na Flexy Gel od Elisium. Akrylożelem zainteresowałam się już po tym jak Gelish wypuścił swoją linię Poly gel. Niestety ze względu na kosmiczną cenę nie mogłam i nie chciałam sobie pozwolić na test. Ale oto pojawia się również zamiennik w postaci Flexy Gelu. Można kupić 20g za 50zł. To naprawdę przystępna oferta biorąc pod uwagę że Gelish wycenił swój produkt na prawie 400zł za 60g. 

Do tej pory miłością obdarzyłam galaretkę z Modena Nails. I nie ukrywam, że nadal uważam ją za świetny produkt. Atrakcyjny cenowo i jakościowo. W połączeniu z Ultra Bondem, Primerem i Bazą z czarnym paskiem moje manicure trzymało zawsze na mur beton. Podpowietrzenia jeśli się zdarzały to tylko z winy zbyt dużego opiłowania wokół wałów. Jestem pewna że jeszcze nie raz wrócę do tego żelu i całym sercem go polecam.

Ale póki co moje uczucia czasowo skradł Flexy Gel. Formujemy go pędzelkiem zwilżonym w liquidzie dokładnie tak samo jak formuje się akryl. Z tą różnicą że nie śmierdzi i jest utwardzany w lampie. W zasadzie cały kształt paznokcia można uzyskać już na etapie nakładania produktu. Przy odrobinie wprawy praktycznie zostaje nam niewiele do opiłowania już po utwardzeniu. Żadnych gór i dolin. Jeśli nie przesadzimy z ilości liquidu to w żadnym razie nic nam na skórki nie spłynie. Tak samo jak galaretkami można więc Flexy Gelem robić wszystkie paznokcie na raz nie martwiąc się, że kształt się zepsuje jak to jest często w przypadku samopoziomujących się żeli.
Aby ocenić wydajność i trwałość produktu postanowiłam przedłużyć paznokcie od podstaw na naprawdę solidną długość. Zrobienie obu rąk wymagało zużycia około 6g. Biorąc pod uwagę, że kolejnych kilka stylizacji będzie się opierać na uzupełnianiu odrostów śmiem twierdzić że jest dość wydajny i na troszkę mi starczy. Oceniając wielkość tubki miałam w tej kwestii spore obawy.
Wybrałam kolor Milky i nie żałuję. Jest naprawdę neutralny i świetnie podbija kolory lakierów.





Lakier hybrydowy Monasi + cyrkonie

Stylizacja zarówno dla fanek świecidełek, jak i dla tych lubiących klasyczną elegancję.
Połączenie cielistego koloru z matowym wykończeniem i mieniących się szklanych cyrkonii.


Użyte produkty:
Cyrkonie (mieszanka rozmiarów ss3 i ss4): <klik>
Nudziak Monasi 011: <klik>
Matowy top to Saviland: <klik>

Budowa i przedłużenie paznokci produktami Modena Nails: Clenaer Ultra Bond, Primer bezkwasowy, Baza z czarnym paskiej, żel Thick Clear.

Cyrkonie z tego sklepu używałam już wcześniej, ale w kolorze AB i fajnie trzymały się i błyszczały do końca. Przyklejone na warstwę topu. Po utwardzeniu cienkim pędzelkiem wypełniłam jeszcze przestrzeń między nimi... ale tak żeby nie pozalewać wierzchu cyrkonii i nie stracić ich blasku. Ich ułożenie w takiej ilości i jeszcze wypełniane przerw... udręka! Nie zliczę ile razy bluźniłam. Ale efekt jest po prostu wow.

Monasi to kolor pięknej kawy z mlekiem. Co do komfortu malowania to jednak rewelacji nie było. Krycie niby po 2 warstwach, ale ja dałam trzy... i na to dałam też warstwę zwykłego błyszczącego topu. Na koniec jeszcze bloczkiem polerskim pojechałam, żeby nie było nierówności po smużeniu lakieru i dopiero potem pokryłam całość topem matowym. Dzięki temu uzyskałam efekt pięknej równej, matowej tafli, bez eksponowania smug z warstw nudziaka. Nie wiem, czy go polecam. Ze względu na smużenie i przeciętne krycie wymaga od nas nieco więcej pracy, ale ostateczny efekt jest bardzo ładny.

Top matowy w moim odczuciu wcale matowym nie jest. Daje raczej satynowe wykończenie. Ładne... ale to jednak nie to czego można oczekiwać po takim produkcie.



Lakier hybrydowy Monasi z Aliexpress + efekt muszelki i perłowy pyłek.

W ostatnich miesiącach ponownie nieco olałam sobie aktualizowanie bloga. Dziś nadrabiam stracony czas i wrzucę wszystkie swoje zaległe stylizacje. Do tego wreszcie zabiorę się za zrecenzowanie całego mnóstwa pierdółek do paznokci, które przychodziły mi przez ostatnie 15 miesięcy, a na zrecenzowanie których ciągle brakowało mi czasu przez pracę.

Na pierwszy ogień moja stylizacja z efektem muszelki. 


Na środkowym palcu Fengshangmei 008: <klik>
A na nim pyłek unicorn z Born Pretty.
Pod muszelką Monasi 006, a na pozostałych palcach Monasi 013: <klik>
Muszelka malowana białym paint gelem SaviLand: <klik>
I pędzelkiem do zdobień z zestawu: <klik>
Cyrkonie: <klik>
Top no wipe ArteClavo: <klik>
Paznokcie przedłużone żelem Thick Natural z Modena Nails. Oczywiście w połączenie z Clenarem Ultra Bon, Primerem i Bazą z czarnym paskiem.

Fengshangmei 008 to piękna pastelowa brzoskwinka. Bez neonowych poblasków. Kolor piękny, o średnim kryciu i średnim poziomowaniu. Potrzebował u mnie trzech warstw. Po pomalowaniu paznokcia trzeba dłuższą chwilę nim włożymy rękę do lampy. Dzięki temu odrobinę się wypoziomuje.
Komfort malowania i krycie oceniam na trzy gwiazdki.
Kolor na 5!

Monasi 006 to bardzo jasny nudziak. Cudny kolor o fatalnym kryciu. Nałożyłam 3 warstwy i to tylko dlatego, że niedoróbki i tak przykryła potem muszelka. Normalnie pewnie potrzebowałby ze cztery.
Kolor na piątkę z plusem, ale komfort malowania i krycie niestety na dwóję.

Monasi 013 to stłumiony pomarańcz. Akceptowalnie wyglądał już po 2 warstwach. Po 3 jest idealnie.
Kolor na piątkę. Komfort malowania i krycie na 4 z plusem.

Saviland paint gel po dwóch latach dość solidnie mi się rozwarstwił w opakowaniu. I nawet po wymieszaniu nie jest już tak genialny jak na początku. Ale nadal daje sobie świetnie radę. Konsystencja sprawia, że żel zostaje tam gdzie go nałożymy. Wzorki się nie rozpływają. Pigmentacja mimo wszystko nadal spoko.
Do namalowania muszelki idealnie sprawdzi się każdy pędzelek z długim cienkim włosiem. Ja akurat użyłam tego ze złotego zestawu. Jest sztywniejszy od znanych an grupie BQANów co mnie akurat pasuje, bo mam większą kontrolę nad wzorkiem.

Top... Niezmiennie mój numer jeden z Ali.

poniedziałek, 6 marca 2017

Lakier hybrydowy Arte Clavo z Aliexpress

Od dawna nosiłam się z zamiarem wypróbowania tych lakierów.
I oto wreszcie po nie sięgnęłam. Nie powiem żeby był to strzał w dziesiątkę.
Przy tej stylizacji oba kolory są za ciemne i brakuje mi kontrastu.
Mimo tego jestem w miarę zadowolona.


Użyte produkty: 
Primer Black prince kwasowy
Baza Mshare: [klik]
Reinforcement Gel Mshare: [klik]
Lakiery Arte Clavo granat 1425 i fiolet 1438: [klik]
Biały i czarny Paint Gel SaviLand: [klik]
 Top no wipe Arte Clavo: [klik]


--- Baza i wzmocnienie paznokci ---

Niezmiennie i niezawodnie duet MShare. Baza i reinforcement gel.
Pod to używam primera kwasowego. Pewnie stwierdzicie po co pod hybrydę taka ciężka artyleria, że paznokcie się niszczą i staratata. Ja nie ściągam paznokci do zera przy każdej zmianie mani. Szczerze mówiąc nie pamiętam już nawet, kiedy ostatnio miałam je całkowicie gołe. Piłuje frezarką kolor i tylko uzupełniam swój odrost nową porcją bazy i reinforce.
U mnie te produkty trzymają się i utwardzają moje paznokcie równie dobrze jak twardy żel.
W tym mani kciuk jest przedłużony za pomocą reinforce o około 7mm... ale muszę przyznać że warstwy są na nim solidnie nałożone, aby zachować jako taką budowę.

--- Kolory ---

Skradły moje serce, bo uwielbiam kolory takiego typu. Nie są ani do końca metaliczne, ani nie są gładkie. Najpiękniej wyglądają w słońcu, gdy wydobywany jest z nich blask tych mikrodrobinek, rzec można że nawet nanodrobinek!
Oba kolory początkowo  przeraziły mnie kryciem. Pierwsze warstwy wyszły prawie transparentnie. Na szczęście potem było już lepiej. Ostatecznie oba kolory pokryły w trzech średnich warstwach.
Świetnie się poziomują. konsystencja jak dla mnie średnio gęsta. Idealna.
Buteleczki solidnie wypełnione. 

--- Paint Gel ---

Malowałam nimi białe i czarne elementy w tym mani. Z żeli do zdobień z Aliexpress wypróbowałam tylko te Savilandy i Canni. Savi są zdecydowanie lepsze. Pigmentacja pozwala na pokrycie już jedną warstwą. Nie trzeba dwa rady poprawiać wzorków więc mniejsze ryzyko, że coś spierniczymy.
Mam je prawie od roku sporadycznie używane na własny tylko do drobnych zdobień.
Posiadają silną warstwę dyspersyjną.

--- Top ---

Czy powinnam napisać cokolwiek więcej niż to co widać na zdjęciu? Tu nawet nie trzeba już słów.
Zdjęcie robiłam w dziennym, naturalnym świetle. Top błyszczy tak okrutnie, że wręcz zasłania kolor i całą stylizację :D używam go tak samo wiernie jak duetu Mshare. Moje paznokcie są w genialnym stanie aż do zmiany manicure. Na obecna chwilę jest to jakieś 2-3 tygodnie.
Ja osobiście utwardzam go około 2x dłużej niż np. kolor. Ten top to lubi. Zbyt krótkie trzymanie w lampie może spowodować, że wyjdzie mętny i szybko się zacznie wycierać. 
Na miękkich paznokciach lubi podobno pękać. Nadaje się tylko dla osób wzmacniających swoje paznokcie.

środa, 9 listopada 2016

Paznokciowe gadżety - Wzorniki z wyjmowanymi tipsami

Od zawsze we wzornikach wkurzało mnie, że nie można sobie segregować kolorów na bieżąco. Te tipsy rozwiązały mój problem. Teraz wszystkie odcienie kolorów kupionych w różnych odstępach czasu mogę dowolnie grupować i wpinać we wzorniki wedle własnego uznania. Każdy kolor osobno, układany odcieniami. Każdy można wypiąć i przykładać do innych, aby wybrać satysfakcjonujące połączenia do planowanego manicure.

Jedynym ich minusem jest kształt tipsa przez który niewygodnie się je maluje od wierzchu... a od spodu osobiście jakoś nie potrafię i nie lubię. 

Kupiłam je tutaj: https://goo.gl/ys1bC4
  Płaciłam za nie 1.49$ teraz są drożej, ale od 11.11 cena znów wróci do normy.