poniedziałek, 16 stycznia 2017

Moje paznokcie - lakier hybrydowy Try Nail z Aliexpress

Dobre dwie godziny szukałam inspiracji na ten piękny kolor... i nie znalazłam.
Od niechcenia zarzuciłam trzy koślawe różyczki.  
Mam nadzieję że chociaż kształt paznokci broni to mani.


Użyte produkty:
Baza i Reinforce MShare: [klik]
Proszek akrylowy Black Prince (kupiony stacjonarnie)
Na małym palcu pylek holo, z grupowego zamówienia.
Na serdecznym i fakersie Try Nail 147: [klik]
Na wskazującym i kciuku Try Nail 046: [klik]
Różyczki malowane pędzelkiem BQAN: [klik]
Top no wipe Arte Clavo: [klik]
 
---baza i wzmocnienie paznokci---
Paznokcie standardowo wzmocnione systemem primer + baza + reinforce gel + proszek akrylowy + reinforce gel.
Aplikuje primer (w moim przypadku kwasowy) i czekam około minuty aż odparuje dobrze. Bazę wmasowuję w bardzo niewielkiej ilości w płytkę paznokcia osobnym, sztywnym pędzelkiem. Utwardzam. Nakładam normalną warstwę reinforce i sypię proszkiem akrylowym. Utwardzam. Otrzepuję nadmiar proszku sztywnym pędzelkiem i na to kolejna warstwa reinforce. Utwardzam.
Potem jeszcze bloczkiem polerskim opiłowuję. Szczególnie w okolicy skórek i przy wolnym brzegu, aby uniknąć efektu schodka i uwypuklić paznokcia.
Kolor zwykle piłuję więc po każdej zmianie manicure jakaś część powyższego wzmocnienia pozostaje na paznokciu. Tak więc z każdym uzupełnieniem wzmocnienie płytki grubieje wprost proporcjonalnie do długości paznokci :P
Uzupełniając odrost primer i bazę nakładam tylko na naturalną część paznokcia. Reinforce i proszek normalnie daję na całą płytkę.

---kolory---
Uparłam się w tym mani głównie na ten fiolet 046, który bardzo mi się kojarzy z Mardi Grass z Semilaca. Nałożyłam go dwie warstwy. Świetna pigmentacja i poziomowanie Malowanie nim to było marzenie. A kolor to po prostu PETARDA! Ni to fiolet, ni to róż, taki lekko żarówiasty. Przyciąga wzrok z dalek. To właśnie jeden z tych kolorków Try Nail / Monasi, które sprawiają że bardzo lubię tę markę.
 Kolorek 147 na paznokciach trzy warstwy. Ten się już nieco gorzej poziomuje, ale wciąż akceptowalnie. Po pokryciu topem nierówności zostają zatuszowane.

---top---
Arte Clavo ostatnio używam wiernie i nagminnie. Zapomniałam już nawet, że mam z 10 innych topów w swojej kolekcji. Ten jest moim totalnym ulubieńcem. Warto jednak utwardzać go bardzo długo. Niedostatecznie utwardzony lubi matowieć lub się wycierać.

wtorek, 3 stycznia 2017

Moje paznokcie - Baby boomer z drobinkami

Tym razem nie wysiliłam się na żadne zdobienie. Miałam ochotę na coś delikatnego i ostatecznie stanęło na BB.


Ostatnio wróciłam do utwardzania paznokci Reinforce i proszkiem akrylowym. Tym razem również skorzystałam z tego sposobu.

 
Może zacznę od tego jak krok po kroku uzupełniam paznokcie? Bo kilka osób już mnie o to pytało.

Za pomocą frezarki piłuję najpierw stary kolor.
Potem pilniczkiem 180 zacieram granicę pomiędzy starym reinforce, a nowo odrośniętym paznokciem... tak aby przejście między naturalnym pazurem, a starym utwardzeniem tworzyło jak najmniejszy schodek. Na koniec matowię jeszcze bloczkiem polerskim.
Na tym etapie ogarniam również skórki. Ja osobiście używam do tego frezarki.
Za pomocą frezu karbidowego (link: [klik]) usuwam nabłonki, które zarosły na płytkę paznokcia. Pamiętajcie, że frezy do skórek przykładamy do paznokcia równolegle. W żadnym wypadku nie piłujemy skórek trzymając frezarkę pod kątem prostym! Frez karbidowy jest dość delikatny, ale świetnie usuwa wszelki nabłonek. Dosłownie leci w strzępach.
"Falbanki" ze skórek powstałe po użyciu frezu karbidowego oraz zgrubienia wokół wałów paznokciowych usuwam frezem kulkowym (link: [klik]).
Resztę falbanek, których nie udało mi się usunąć frezem kulkowym wycinam za pomocą cążek.
Następnie oczyszczam paznokcie clenarem, usuwając również wszelki pył.
Po odparowaniu cleanera nakładam na odrost primer kwasowy. Teoretycznie kwasowe primery używa się raczej przy żelach... ale ja Reinforce uzupełniam i noszę tak samo długo jak standardowe twarde żele. Dlatego też wyciągam do tego cięższą artylerię :)
Po odparowaniu cleanera nanoszę na sam odrost odrobinę bazy MShare (link: [klik]). Nie używam do tego pędzelka z buteleczki lecz najmniejszego posiadanego pędzelka do żelu. Twardość włosia i mniejszy rozmiar pędzelka pozwala mi na znacznie większą precyzję.
Bazę utwardzam standardowo w lampie.
Następnie nakładam normalną warstwę reinforce na całe paznokcie (dostępny pod tym samym linkiem co baza). Gdy cała ręka jest już pomalowana dodaje jeszcze na szybko po odrobince reinforca w okolicach skórek i szybko obsypuję wszystkie paznokcie proszkiem akrylowym. Wkładam do lampy i utwardzam nieco dłużej niż standardowo. Otrzepuję sztywna szczoteczką z nadmiaru pyłku i na to kolejna cieniuteńka warstwa reinforce, aby wyeliminować chropowatość. Po utwardzeniu opracowuję całość bloczkiem polerskim, szczególnie wokół skórek i wokół wolnego brzegu, aby całość nie wydawała się zbyt gruba. I to by było tyle... dalej po oczyszczeniu z pyłu i przetarciu cleanerem paznokcie są gotowe do nałożenia nowego koloru.

 No więc teraz pomówmy o samej stylizacji baby boomer :)

Cielisty lakier to Smart 90485 (link: [klik]) odpowiednik oryginalnego Shellac Nude Knickers.
Jest taki lekko transparentny, nudziakowo różowy. Jak dla mnie idealny do frencha i baby boomera. Aczkolwiek średnio nadaje się jako ostatnia warstwa, mimo transparentności jest tez na tyle kryjący że popsułoby to efekt. Zasłoniłby po prostu nasze białe końcówki.
No więc Smarta nałozyłam na paznokcie dwie warstwy.
Następnie za pomocą białego żelu do zdobień SaviLand (link: [klik]) robiłam cieniowanie.
Użyłam do tego gąbeczek do makijażu z Donegal (kupione stacjonarnie w drogerii). Nie sa one jakieś wyjątkowe, ani nic w tym stylu. W moim odczuciu nie różnią się niczym od tych droższych... a tu przynajmniej mam dużą ilość w rozsądnej cenie.
Przed aplikacja paint żelu warto mocno zwilżyć gąbeczkę np. cleanerem. Nasączona nie będzie tak bardzo zżerała nam produktu i więcej zostanie na paznokciu. Białego żelu nakładałam trzy warstwy. Przy tym pierwszą warstwę cieniowałam na długości około 2/3 paznokcia, drugą warstwę kładłam od połowy, a trzecią na samej końcówce. Tak aby przejścia były jak najbardziej płynne. Pamiętajcie że im lżej dociskacie gąbkę do paznokcia tym mniej bąbluje, a efekt jest subtelniejszy.
Na tak wykonanego boomera nałożyłam jeszcze przezroczysty lakier z drobinkami ibcccndc 40535 - odpowiednik Shellac Silver VIP Status (link: [klik]). Ogólnie transparentne lakiery z drobinkami (jak ten ibcccndc, czy choćby lakiery typu kameleon)  świetnie wyglądają moim zdaniem przy takich stylizacjach. Nie dość że paznokcie wyglądają nietuzinkowo to drobinki maskują niedoskonałości cieniowania!

Całość zabezpieczona standardowo topem no wipe Arte Clavo (link: [klik]). Należy do moich ulubieńców pomimo strasznego zapachu i gęstej konsystencji. Błyszczy cudownie, nie wyciera mi się, praktycznie aż do zdjęcia wygląda rewelacyjnie. Lubi być długo utwardzany i lubi jak się go troszkę potrzyma (w celu wypoziomowania) przed włożeniem do lampy. Jak na razie służy mi fajnie, ale mam obawy że z czasem zacznie gęstnieć bardziej lub nawet glucieć. Tfu tfu odpukać... mam nadzieję, że to tylko wrażenie.

Ufff mam nadzieję, że Wam się podoba :)