niedziela, 26 czerwca 2016

Moje paznokcie - lakier hybrydowy HZ i Gel Len z Aliexpress

Od wczoraj latałam z gołymi zażelowanymi paznokciami i brakowało mi koncepcji na nowe mani. Siadając do poniższego nadal nie miałam pomysłu. Wszystko wyszło w trakcie. Złapałam w sumie kilka kolorów, które jakoś mi do siebie pasowały i dopiero na paznokciu ciapałam je w jakieś geometryczne paski. Wyszło jak widać:


Paznokcie opiłowane do naturalnej długości. Wzmocnione żelem Silcare Thick Clear. O tym cudownym gęściuchu pisałam już w poprzednich postach.

Kolory:
Niebieski Jeansowy to HZ A190. Pamiętam moje rozczarowanie, gdy przyszło mi 9 kolorów tej firmy. Gryzły się ze wszystkim i dziwnie grudkował przy nakładaniu. Teraz malując tym kolorem przeżyłam bardzo miłe zaskoczenie. Pewnie przez ten upał zmieniła się konsystencja lakieru. Malowało się nim cudownie, poziomowanie bajka, krycie również. Po jednej warstwie było całkiem OK. Po dwóch idealnie. Przed nałożeniem topu przemyłam lakier cleanerem i nic się już nie pogryzło. Top się nie ściągał na środek paznokcia.

Brzoskwinka to Gel Len 122. W rzeczywistości wygląda nieco bardziej żarówiasto. To taki wręcz brzoskwiniowy neonek. W lampie świeci się jak lakier fluorescencyjny. Na mniejszej powierzchni na serdecznym palcu wystarczyło dac dwie warstwy. Ale na środkowym i na wskazującym część malowana tym kolorem to już 3 warstwy.

Błękit to Gel Len 076. Nakładałam na wzorku dwie warstwy. Poza tym nic nie mogę o nim powiedzieć ze względu na małą powierzchnie trudno powiedzieć jak się zachowuje przy malowaniu.

Żółty to Gel Len 101. Wszystko tak samo jak w błękicie.

Wszystkie kolory nakładałam od razu, cieniutkim pędzelkiem do zdobień BQAN. Zostawiałam między kolorami malutka przerwę, aby sie nie zmieszały i nie rozpłynęły. Na koniec gotowy wzorek pokryłam Reinforce Gelem MSHARE, żeby wypełnić te luki i pokryć nierówności.

Te linie pierwotnie planowałam pomalować srebrnym kolorem 44 z Simply Nails. Niestety jak przyszło do ich malowania to okazało się, że lakier ma gówniane krycie i w ogóle nie było ich widać. Postanowiłam więc użyć Paint Gel Saviland i w warstwę dyspersyjną wetrzeć Metal Manix Indigo. No więc przemyłam paznokcie cleanerem, namalowałam linie białym żelem, utwardziłam i szczęśliwa posypuję pazokcie metal maniem. No i tutaj zaskoczenie... pyłek oblepił paznokcia mimo wcześniejszego przemycia warstwy dyspersyjnej!!! i za cholere nie mogłam tego całkowicie zmyć. Ostatecznie bloczkiem polerskim wszystko usunęłam. Zmatowiłam cały paznokieć, tak aby nie naruszyć koloru. Dalej powtórzyłam czynności i tym razem wszystko było ok. Pyłek przykleił się już tylko do linii. Tak więc jakby przyszło Wam do głowy użyć tego pyłku do drobnych zdobień... PAMIĘTAJCIE - trzeba zmatowić paznokcia wcześniej!!!

Top Uzyłam Gelpolish MSK w dużej 15ml butli. Tyle razy nad nim tu wzdychałam z zachwytu, że tym razem tylko o nim wspominam :D

Skórki po raz pierwszy w całości ogarnęłam frezarką. 
Użyłam tego frezu kupionego na Ali: [klik]
Bardzo się bałam, że będzie ostry... że sobie krzywdę zrobię... ze przepiłuję paznokcia... bla bla bla.
Ale jest on o dziwo tak delikatny, że niemal nie uszkadza lakiery, czy paznokcia... za to genialnie ściera skórki. Chwila moment wszystko w wiórach poleciało. Żadnego babrania się żelem do skórek, odsuwania kopytkami, moczenia, pumeksowania. Jestem ZA-CHWY-CO-NA!!!!
Na stopach miałam nieco bardziej narośnięte skórki niż na rękach i poradził sobie równie wyśmienicie.


edit. 3 godziny po skończeniu mani pojawił się pierwszy odprysk :( jednak HZ to straszny badziew.

sobota, 25 czerwca 2016

Manicure hybrydowy krok po kroku

Zrobienie manicure hybrydowego jest dziecinnie proste. Dla mnie nawet o wiele łatwiejsze niż malowanie zwykłymi lakierami. I wcale nie powinien bardzo negatywnie wpływać na nasze paznokcie... jeśli będziemy się trzymać kilku prostych zasad. Większość opinii o hybrydach niszczących paznokcie bierze się z nieprawidłowego przygotowania płytki przed aplikacją manicure i nieprawidłowego zdejmowania lakierów.

W tym poście pisałam o rzeczach potrzebnych nam do zrobienia paznokci hybrydowych: [klik]
Po skompletowaniu zestawu możemy się zabrać za robotę.

PRZYGOTOWANIE PAZNOKCI

1. Pierwszym krokiem jest opiłowanie kształtu i długości.

Bardzo ważny jest dobór odpowiedniej gradacji i rodzaju pilnika.
Pamiętajmy - im wyższa gradacja tym delikatniejszy będzie pilniczek. W teorii... bo w zależności od firmy występują w tej kwestii różnice i np. 180 marki X nie będzie równie 180 marki Y.
W zależności od gradacji i rodzaju pilnika będzie nam on służyć do czego innego. W przypadku samego manicure hybrydowego będziemy potrzebować takiego do opiłowania kształtu naturalnego paznokcia, do zmatowienia, oraz do usuwania topu przed odmaczaniem hybrydy.

Musimy się więc wyposażyć w zwykły papierowy pilnik 100/180 lub 180/240 (ja akurat mieszam i biorę trochę takich, trochę takich). Kupuję je w Polsce, bo ich cenach i tak jest przystępna (na Allegro płace 1zł za sztukę plus 4zł za polecony inpost). Raz w roku nabywam zapas. Nie mam w tej kwestii żadnych faworytów. Pilniki w kształcie banana bardzo mi pasują do robienia migdałków, pilnik prosty natomiast do piłowania w kwadratów.

Do matowienia płytki mam swoich faworytów z Ali... i są to pilniczki na gąbce: [klik]
Pamiętajcie, że manicure hybrydowy to nie żele. Nie musimy zdzierać sobie żywcem paznokcia piłując jak Porsche na ekspresówce. Wystarczy bardzo delikatnie przejechać delikatniejszą stroną pilniczka po paznokciu, żeby usunąć błyszczącą warstwę. Pamiętajcie, że pełne matowienie płytki powinnyśmy wykonać przy pierwszej aplikacji hybrydy. Nie ma potrzeby piłowania płytki przed każdym nakładaniem nowego mani. Raz spiłowany z wierzchu paznokieć przecież nie zarasta. Matowimy tylko odrost (!), a pozostałą część paznokcia polerujemy tylko, aby usunąć co większe resztki ewentualnie nieodmoczonej bazy. Każdorazowe zbyt mocne piłowanie płytki przed aplikacją hybrydy spowoduję, że z każdym kolejnym razem nasze paznokcie będą coraz cieńsze i coraz słabsze. Uważajcie więc przy tym kroku.

Białych bloków polerskich używam tylko do wygładzania żelu na paznokciach. Przy samym manicure hybrydowym nie będą nam niezbędne. Wyżej wymienione pilniczki na gąbce oraz pilniki 100/180 i 180/240 w zupełności nam wystarczą.
Wybór kształtu zależy od tego jaką płytkę paznokcia mamy z natury.

Owalne, smukłe i długie paznokcie wyglądają świetnie w każdym kształcie. Kwadrat, migdał, szpic, trumienki... cokolwiek wybierzecie na pewno będzie pasować.
Paznokcie zwężające się ku brzegowi najlepiej będą wyglądać zrobione w szpic lub migdał. Ewentualnie w owal. Trumienki również mogłyby pasować.
Paznokcie rozszerzające się ku brzegowi, szerokie, łopatowate koniecznie w owal. Każdy inny kształt będzie nam ją dodatkowo poszerzać.
Paznokcie prostokątne najlepiej będą wyglądać piłowane w kwadrat.
Paznokcie krótkie i wąskie staramy się zapuścić najdłużej jak to możliwe i możemy im nadać dowolny kształt.

2. Kolejnym krokiem jest porządne usunięcie skórek i błonek, które zarosły nam na paznokieć. Dlaczego nie usuwamy skórek przed opiłowaniem kształtu? W zasadzie możemy to zrobić o ile wybrana metodą usuwania skórek nie jest moczenie w wodzie. Namoczonych paznokci raczej nie powinno się piłować.

Skórek możemy się pozbyć na kilka sposobów:

I sposób:
Bierzemy kopytko ceramiczne / kopytko metalowe / patyczki drewniane / patyczki z powierzchnią ścierającą (czy co tam posiadacie do skórek) oraz remover w żelu np. Sally Hansen (najpopularniejszy chyba). Wyciskamy niewielką ilość żelu wokół wałów paznokciowych  i czekamy około pół minuty. Po tym czasie za pomocą kopytka delikatnie popychamy skórki. Jeśli posiadamy kopytko ceramiczne / kamienne lub patyczek z powierchnią ścierającą to możemy potem jeszcze leciutko zetrzeć powierzchnię paznokcia przy skórach, aby mieć pewność że żadna błonka się nie ostała. Robimy to naprawdę delikatnie... nie musimy pocierać z całą siłą!!! Na koniec za pomocą jakiejś szmatki ścieramy resztę żelu z paznokcia, pocierając okolice skórek.
Cążkami wycinamy ewentualne odstające zadziorki oraz to czego nie udało się usunąć removerem.

II sposób:
Podobny sposób, ale bez użycia removera. W tym przypadku przygotowujemy sobie miseczkę z ciepłą wodą z mydłem i moczymy dłonie dopóki skórki nie zrobią się miękkie. Potem postępujemy dokładnie tak samo jak w pierwszym sposobie. Trwa to jednak znacznie dłużej.

III sposób:
Za pomocą kopytka odsuwamy dokładnie skórki, a potem wycinamy je cążkami. Możemy je wcześniej wymoczyć w wodzie, aby było łatwiej je wyciąć. Nie jest to jednak konieczne.

IV sposób:
Wymaga użycia frezarki i nie polecam tego sposobu osobom początkującym. Ale jeśli już to polecany frez do skórek z Ali można kupić tutaj: [klik]
Nabyłam takowy jednak dopiero się wprawiam w jego używaniu. Na razie więc nie chce tutaj tego tematu zgłębiać. Na pewno uzupełnię wpis na jakiś czas.

Swoje skórki najczęściej usuwam pierwszym sposobem i jest on dla mnie najwygodniejszy i najbezpieczniejszy. Oprócz tego bardzo staram się dbać o dłonie również pomiędzy zmianą manicure. Olejuję je namiętnie. No i używam removera nie tylko przed zmianą lakieru, ale również w międzyczasie (jeśli zauważam, że za bardzo się już zapuściły). Nie martwię się odrostem - jak będzie mi doskwierać to po prostu zmienię kolor.... a skórki pozostawione bez nadzoru na dwa tygodnie potem trudniej mi ogarnąć.
Tutaj pisałam o swojej olejowej mieszance: [klik]

APLIKACJA PRODUKTÓW

1. Przed aplikacją produktów dokładnie myjemy i odtłuszczamy paznokcie.
Za pomocą szczoteczki lub sztywniejszego pędzelka usuwamy wszelkie pyłki i paproszki po piłowaniu i usuwaniu skórek. Następnie obficie nasączamy bezpyłowy wacik cleanerem i porządnie przecieramy paznokcie. Czekamy aż alkohol odparuje.

2. W przypadku problematycznej płytki, na której hybrydy słabiej się trzymają możemy użyć primera. Do hybryd wystarczy łagodniejsza, bezkwasowa wersja. Na odtłuszczony paznokieć nakładamy cieniutką warstwę produktu i czekamy aż odparuje / wyschnie (zwykle około1-2 minuty). Primer bezkwasowy pozostawia śliską, lepiącą powłoczkę - trudniej więc wyczuć kiedy jest całkowicie odparowany. Primer kwasowy natomiast odparowuje całkowicie zostawiając paznokieć matowy.

3. Nakładamy bazę hybrydową. Bardzo ważne jest, aby nie zalać przy tym skórek.
W miarę odrastania paznokcia zalana skórka będzie się odrywać od hybrydy pozostawiając po sobie mikroszczelinę, do której dostawać się będzie woda i powietrze. Zmniejszy to trwałość naszego manicure i stworzy zagrożenie rozwinięcia się pod podpowietrzoną hybrydą grzybów i bakterii.
Po drugie hybryda to produkt zawierający prawdopodobnie połowę tablicy mendelejewa. Tak długi kontakt ze skórą może powodować podrażnienia, w perspektywie czasu uczulenia.
Lepiej dmuchać na zimne i nie zalewać!!
 Najlepiej aplikować cieniutką warstwę, tak aby ograniczyć ryzyko spłynięcia produktu.
Ja mam swoje dwa sprawdzone sposoby na malowanie paznokci równo i bez zalewania.
Możecie je podpatrzeć na poniższym (pseudo)filmiku.


Jeśli mimo wszystko zalejecie skórki to w żadnym wypadku nie utwardzajcie danej warstwy w lampie. Zmyjcie ją i zacznijcie od początku. Niechlujnie zrobiony manicure szpeci nas zamiast upiększać. Naprawdę czasami warto dłużej nad tym posiedzieć, ale cieszyć się potem pięknymi paznokciami przez 2-3 tygodnie.
Ewentualnie za pomocą drewnianego patyczka / pędzelka namoczonego w cleanerze zetrzyjcie hybrydę ze skórki.
Pamiętajcie, aby na koniec zaaplikować bazę również na brzegu paznokcia. Na filmiku jest to widoczne przy drugim sposobie.  Po prostu przejeżdżamy pędzelkiem również po brzegu. Zwiększy to trwałość naszego manicure. Niezabezpieczony paznokieć prawdopodobnie będzie się odklejać przy wolnym brzegu pod wpływem wilgoci i czynników mechanicznych.
Bazę utwardzamy w lampie.
Tunelówka 36w- 2 minuty
Mostek 9w - 30 sekund
Diament 36w - 20 sekund
Abody / SUNone 48w - 15 sekund

TRICK:
W tym miejscu powiem Wam o jednym swoim tricku. Jak wiadomo przy grubszych warstwach lub przy słabo kryjących lakierach nakładanych w pierdylionie warstw... na brzegach paznokcia powstaje tzw. "schodek", hybryda się rozpłaszcza i ma niekorzystny kształt. Dlatego przed utwardzeniem każdej warstwy polecam odwrócić na kilka sekund rękę do góry nogami, aby hybryda spłynęła delikatnie na środek paznokcia. Przy okazji nabiorą one nieco bardziej opływowego i wypukłego kształtu.


3. Opcjonalnie na bazę nakładamy harda lub reinforce gel. Stosuje się go przy dłuższych lub wyjątkowo słabych i łamliwych paznokciach. Ma na celu wzmocnić naturalną płytkę, a co za tym idzie... przedłużyć też trwałość naszego manicure. Nakładamy go tak samo jak bazę. Oba te produkty odmaczają się w acetonie.

4. Aplikujemy kolor. Robimy to dokładnie tak samo jak w przypadku bazy. Nakładamy tyle warstw ile potrzebujemy do pełnego krycia. Nie zalewamy skórek. Pamiętamy, aby przynajmniej przy jednej warstwie koloru zabezpieczyć również wolny brzeg.
Każdą warstwę utwardzamy w lampie.
Czas utwardzania taki sam jak w przypadku bazy.

5. Aplikujemy Top Coat.  Zalecam wybieranie topów z filtrem UV. Dzięki temu nie grozi nam blaknięcie i przebarwianie się kolorów. W zależności od potrzeby aplikujemy jedną lub dwie warstwy topu. Koniecznie zabezpieczam nim wolny brzeg paznokcia. Utwardzamy w lampie.
Jeśli top zostawia lepiącą warstwę dyspersyjną to używamy cleanera do jego przetarcia.

TRICKI na lepszy połysk topu.
- Utwardzamy top dłużej niż poprzednie warstwy naszego manicure.
- Nie przemywamy go od razu po wyjęciu z lampy. Warto odczekać kilka sekund, aby "ostygł".
- Jedne topy lubią do przemywania alkohol o wysokim stężeniu, inne o niższym. Spróbujcie zaobserwować jak zachowuje się Wasz top przy różnych alkoholach.
- W myśl zasady "tłuszcz zwalczaj tłuszczem" możemy w warstwę dyspersyjną wetrzeć odrobinę oliwki, wymasować i wytrzeć suchą szmatką lub wacikiem. Nie używamy przy tym sposobie cleanera.

USUWANIE MANICURE HYBRYDOWEGO

Mamy dwie opcje usuwania hybrydy. Piłowanie pilnikiem lub frezarką oraz odmaczanie acetonem.
O piłowaniu nie będę mówić. Odradzam ten sposób osobom bez doświadczenia. Bardzo łatwo sobie przy tym zrobić kuku nie mając wyczucia!!!
No więc kolejno:

1. Pierwszym krokiem , jaki musimy wykonać jest spiłowanie Topu. Jest on tą częścią naszego manicure, która prawie wcale na aceton nie reaguje lub reaguje, ale bardzo słabo. Gdybyśmy odmaczały hybrydę razem z topem zeszłoby nam znacznie dłużej. Bierzemy więc do ręki grubszy pilniczek (zalecam gradację 100/180) i staramy się spiłować jak najwięcej się da. Usuwamy całą śmiecącą warstwę. Możemy również trochę podpiłować kolor, aż do uzyskania prześwitów. Im więcej produktu spiłujemy tym mniej zostanie nam go na paznokciu do odmoczenia... a więc i krócej nasza skóra i paznokcie będzie narażona na kontakt z acetonem.

2. Przygotowujemy sobie kawałki bawełnianych kosmetycznych wacików (osobiście używam tych większych kwadratowych i kroję ja na 4 części). Jeśli nie posiadamy klipsów to tniemy również folię aluminiową kuchenną na kwadraty (tak aby dało się nimi owinąć palec dookoła). Przygotowane waciki nasączamy dość obficie acetonem, kładziemy na paznokieć i przyciskamy klipsem do ściągania hybryd (lub owijamy folią aluminiową) i zostawiamy na około 10 minut. Po tym czasie zdejmujemy rozmoczony lakier drewnianym patyczkiem lub kopytkiem. Jeśli nie zszedł w całości to przykładamy waciki ponownie na kilka minut.
Jeśli mimo odmaczania pozostaną nam resztki nieodmoczonej bazy to nie piłujmy tego aż do gołego paznokcia. Po prostu wyrównajmy z grubsza kilkoma lekkimi ruchami polerki.

Płytka jest gotowa do ponownej aplikacji manicure hybrydowego.

środa, 22 czerwca 2016

Moje paznokcie - lakier hybrydowy Sexy Mix + MSHARE z aliexpress

Dziś przedstawię Wam dwa mani. Oba okazały sie totalnym niewypałem.

Na pierwszy rzut fioletowy mix z łapaczem znów.
Przy tym mani nie obyło się bez przygód. Efekt końcowy zadowalający, ale po drodze wyszło z moich ust kilka siarczystych "kur** mać".
No i niestety nacieszyłam się tymi paznokciami AŻ jeden dzień!!! Ale o tym później.


Użyta kolorówka to Elite99 i Sexy Mix. No więc kolejno:
Mały palec - Sexy Mix 048 - 3 warstwy - przepiękny rozbielony fiolet o przeciętnym kryciu. Po 3 warstwach miałam trochę prześwit na przedłużeniu paznokcia.
Serdeczny palec pod naklejką - Sexy Mix 002 - 2 warstwy
Faker - Sexy Mix 045 - 2 warstwy - najlepiej kryjącyy z tych fioletów, po dwóch warstwach było idealnie.
Wskazujący palec - Sexy Mix 047 - 3 warstwy - kiepsko widać to na zdjęciu, ale jest to bardzo ciemna śliwka. Wygląda trochę jak wodna emalia, ale po 3 warstwach efekt jest naprawdę super.
Kciuk - Elite99 40518 Black Pool - 3 warstwy

Wszystkie wymienione lakiery rozprowadzały się jak masełko, poziomowanie bajkowe, krycie dobre lub akceptowalne.
 Sexy Mixy to moje ulubieńce jeśli chodzi o lakiery z Ali. Niestety już niedostępne w pełnej kolorówce. Może pojedyncze sztuki jeszcze gdzieś w aukcjach są powciskane. Jak na razie żaden mnie nie zawiódł i żałuję, że nie skompletowałam sobie ich więcej.
Naklejkę kupiłam na Allegro na tej aukcji tego sprzedawcy: [klik]
 I powiem szczerze, że masakrycznie mi się ją aplikowało. Folijka w ogóle nie chciała się do paznokcia dokleić. Przy zbudowanym i lekko wypukłym paznokciu z każdej strony porobiły mi się brzydkie zakładki, na brzegach odstawała. Kolejny minus - folia okropnie reaguje na aceton. Naklejki z jakimi miałam do tej pory styczność mogłam potraktować pędzelkiem zwilżonym w actonie i bez problemu usuwałam wystający nadmiar. Te naklejki od acetonu zaczynają się ciągnąć jak gorący ser, na brzegach więc porobiły się takie nadtopione grudki i wypustki... Najbardziej widoczne przy skórkach, chociaż reinforcem trochę to potem przykryłam. Pewnie wraz z powiększającym się odrostem będzie to wyglądało nieestetycznie
Jeśli znajdę w sobie odwagę do ponownego ich użycia to będę próbować patentu moczenia w gorącej widzie lub wsadzenia folijki na ułamek sekundy do acetonu (podobno oporne naklejki lepiej wtedy się dopasowują do paznokcia)... zobaczymy. Na razie ich nie skreślam.

Jak już wspomniałam naklejkę zabezpieczyłam Reinforce Gelem. Ale tym razem nie z Elite99. Ostatnio złapałam ciekawy zestaw z MSHARE baza + reinforce + top.
O taki:


Przepiękne buteleczki wypełnione po brzeg. Za 32zł kupiłam cały ten zestaw.
Posiadają chińskie etykietki więc nie miałam pojęcia co jest czym. Napisałam do majfrenda, aby pomógł mi to rozszyfrować i dodaje zdjęcie jakby komuś miało się to przydać:


Reinforcem MSHARE zabezpieczyłam naklejkę na serdecznym palcu.
W porównaniu do Elite99 ten żel jest strasznie rzadki. Spływa przeokropnie. I tylko tyle w sumie mogę o nim powiedzieć. Nie przedłużałam nim, nie wzmacniałam naturalnej płytki. I nie będę tego robić, bo czasowo robię paznokcie żelami twardymi.

Top nałożyłam również z tego zestawu i tu kolejny schodek. Na jasnych kolorach wyszedł nieźle. Ale na wskazującym i na kciuku po utwardzeniu porobiły mi się jakieś dziwne plamy. Może się pogryzł z lakierem, może źle utwardzony, a może nie lubi się z alkoholem, którego używam do przemywania.
Wyglądało to tak:


W każdym razie po nałożeniu drugiej warstwy problem zniknął.
Top jest średnio gesty. Na pewno gęściejszy niż Smart, GelPolish i HNM... ale rzadszy niż np. Semilac. Średnio błyszczy, przynajmniej u mnie...
edit. Problem błyszczenia topy wyeliminowałam przemywając warstwę dyspersyjną oliwką zamiast cleanerem. Poza tym niestety pogryzł się z tym konkretnym kolorem. Na innych lakierach, w tym i w przyszłych manicure wszystko było w należytym porządku.

 Jak wspomniałam wcześniej trzymałam ten manicure tylko jeden dzień. Kolejnego dnia obudziłam się rano i na wskazującym palcu jednak powychodziły mi jakieś bąbelki pod spodem (top pogryzł się z kolorem).

....

W związku z czekającym mnie pogrzebem kogoś bliskiego skróciłam paznokcie i zrobiłam stonowane mani w ciemnym granacie. To akurat Sexy Mix 110 w 3 warstwach. Jestem absolutnie zakochana w tym odcieniu. Mieni się drobinkami niebiesko bordowymi <3
Ale ta połyskująca czerwień z drobinek uparcie na zdjęciu wyjść nie chce.


Mani zabezpieczone Topem MSHARE. Tym razem nic się nie pogryzło, nic nie bablowało, nie matowiało. No ale.... zauważyłam że skóra wokół paznokci zaczyna mi się robić nieprzyjemnie zgrubiała, złuszczona i trochę boląca. Najgorzej oberwały skóki po bokach paznokcia - zrobiły się twarde jak kamień...
Lakiery Sexy Mix używałam już wcześniej bez żadnych komplikacji więc może to być wina MSHARE :( ale na razie nie będę tego przypisywać żadnej alergii. Zobaczę jak się sprawa rozwinie i  najwyżej postaram się następnym razem użyć te produkty osobno i wyeliminować sprawcę.
Tak to póki co wygląda:


SPROSTOWANIE!!!!!!!
Prawdopodobnie uczulenie które wystąpiło nie było winą żadnego z tych lakierów. Niedługo po wystąpieniu suchości skóry na dłoniach dostałam też wysypki na ramionach, dekolcie i twarzy. Zdiagnozowane jako uczulenie wywołane przez słońce.
Całego zestawu MSHARE użyłam potem dwukrotnie na mamie, bez żadnych niepożądanych reakcji. Nałożyłam je sobie również na stopy i wszystko od półtora tygodnia wygląda dobrze <3

wtorek, 7 czerwca 2016

Moje paznokcie - blur effect i malowanie przy skórkach.

Ostatnio moje paznokcie to były typowe przeciętniaki. Tylko kolor, bez żadnych udziwnień. W dodatku piłowane na krótko lub prawie krótko. Teraz korzystając z przymusowego urlopu postanowiłam na chwilę wrócić do szponów... więcej wolnego czasu pozwoliło mi też na zrobienie prostego malunku.
Postawiłam na Blur Efekt, o którym już wcześniej pisałam na blogu. Tak więc jeśli ktoś chciałby się dowiedzieć jak takie paznokcie wykonać i zaczerpnąć kilka inspiracji na wzorki w tym stylu to zapraszam do tamtego wpisu:  [klik]


Ten soczysty koral na paznokciach to Belen 40505. Można go też nabyć od Smart, Elite99, HNM i wielu innych firm na Ali oferujących lakiery z kolorówka identyczną do Shellac. Aparat troszkę przekłamuje kolor. Uparcie ujmuje go jak neonka i to z różowymi tonami. A to po prostu intensywny koralowy kolor, taki czerwony pomarańcz. Cudowne krycie i cudowne poziomowanie. Od dziś to jeden z moich ulubionych imitacji shellaka. Komfort malowania jest cudny. Nałożyłam 3 warstwy tylko dlatego, że mam przedłużoną końcówkę przeroczystym żelem. Na naturalnych paznokciach powinny spokojnie wystarczyć 2 warstwy.

Jako biały podkład posłużył mi Sexy Mix 002. Nie jest to idealna biel niestety. Ale z tych, które już wypróbowałam tą lubię najbardziej. Porównanie mam do Semilaca i do bieli CND w bordowych buteleczkach. Na paznokciu dałam trzy warstwy. W dwóch raczej bym się nie zmieściła. Poziomowanie średnie. Nie jest już dostepna na ten moment, ale może w przyszłości Sexy Mix znów będzie te lakiery sprzedawać.

Wzorek malowany czarnym paint gelem Saviland i słynnym już u mnie różowym pędzelkiem do zdobień BQAN.

Blur wykonany farbkami akwarelowymi, które kupiłam w Pepco.

Manicure wykończony topem GelPolish MSK w dużej butli. Tyle razy o nim pisałam, że nie ma sensu się powtarzać. Mój number ONE!!!

Nie używam bazy hybrydowej. Paznokcie przedłużone żelem Thick Clear Silcare. Co do żelu... miałam już całkiem zrezygnować z firmy Silcare po niepowodzeniach z High Light i Affinity... ale ten Thick Clear dostałam w prezencie i żal było go nie spróbować... Nie wiem jeszcze jak z jego trwałością, ale konsystencja i praca z nim to dla mnie bajka. Jest to totalny gęściuch, który absolutnie wcale się nie poziomuje. Gdzie go na paznokciu położymy tam zostaje. Polecałabym go tylko osobom wprawionym w robieniu żeli, bo trzeba się trochę namachać pędzelkiem, aby go dobrze uformować. Wreszcie mogłam robić całą rękę na raz bez najmniejszych obaw, że cokolwiek się popsuje lub spłynie.

Po 2 tygodniach spiłowałam kolor. Wszystko trzymało wyśmienicie, top błyszczał super. Pomijając palca wskazującego. On mocno ucierpiał, gdy w pracy musiałam zamontować około 2000 sztuk cholernych sprężynek, które go lekko porysowały od lewej strony.





Przy okazji robienia tego manicure nagrałam filmik o tym jak radzę sobie z malowaniem przy skórkach, aby nie były pozalewane oraz aby było równo i estetycznie. Miejscami na filmie ucieka ostrość... ale czego się spodziewać po kamerze w starym telefonicznym rupieciu :)
Mimo wszystko mam nadzieję, że komuś to pomoże.