sobota, 25 czerwca 2016

Manicure hybrydowy krok po kroku

Zrobienie manicure hybrydowego jest dziecinnie proste. Dla mnie nawet o wiele łatwiejsze niż malowanie zwykłymi lakierami. I wcale nie powinien bardzo negatywnie wpływać na nasze paznokcie... jeśli będziemy się trzymać kilku prostych zasad. Większość opinii o hybrydach niszczących paznokcie bierze się z nieprawidłowego przygotowania płytki przed aplikacją manicure i nieprawidłowego zdejmowania lakierów.

W tym poście pisałam o rzeczach potrzebnych nam do zrobienia paznokci hybrydowych: [klik]
Po skompletowaniu zestawu możemy się zabrać za robotę.

PRZYGOTOWANIE PAZNOKCI

1. Pierwszym krokiem jest opiłowanie kształtu i długości.

Bardzo ważny jest dobór odpowiedniej gradacji i rodzaju pilnika.
Pamiętajmy - im wyższa gradacja tym delikatniejszy będzie pilniczek. W teorii... bo w zależności od firmy występują w tej kwestii różnice i np. 180 marki X nie będzie równie 180 marki Y.
W zależności od gradacji i rodzaju pilnika będzie nam on służyć do czego innego. W przypadku samego manicure hybrydowego będziemy potrzebować takiego do opiłowania kształtu naturalnego paznokcia, do zmatowienia, oraz do usuwania topu przed odmaczaniem hybrydy.

Musimy się więc wyposażyć w zwykły papierowy pilnik 100/180 lub 180/240 (ja akurat mieszam i biorę trochę takich, trochę takich). Kupuję je w Polsce, bo ich cenach i tak jest przystępna (na Allegro płace 1zł za sztukę plus 4zł za polecony inpost). Raz w roku nabywam zapas. Nie mam w tej kwestii żadnych faworytów. Pilniki w kształcie banana bardzo mi pasują do robienia migdałków, pilnik prosty natomiast do piłowania w kwadratów.

Do matowienia płytki mam swoich faworytów z Ali... i są to pilniczki na gąbce: [klik]
Pamiętajcie, że manicure hybrydowy to nie żele. Nie musimy zdzierać sobie żywcem paznokcia piłując jak Porsche na ekspresówce. Wystarczy bardzo delikatnie przejechać delikatniejszą stroną pilniczka po paznokciu, żeby usunąć błyszczącą warstwę. Pamiętajcie, że pełne matowienie płytki powinnyśmy wykonać przy pierwszej aplikacji hybrydy. Nie ma potrzeby piłowania płytki przed każdym nakładaniem nowego mani. Raz spiłowany z wierzchu paznokieć przecież nie zarasta. Matowimy tylko odrost (!), a pozostałą część paznokcia polerujemy tylko, aby usunąć co większe resztki ewentualnie nieodmoczonej bazy. Każdorazowe zbyt mocne piłowanie płytki przed aplikacją hybrydy spowoduję, że z każdym kolejnym razem nasze paznokcie będą coraz cieńsze i coraz słabsze. Uważajcie więc przy tym kroku.

Białych bloków polerskich używam tylko do wygładzania żelu na paznokciach. Przy samym manicure hybrydowym nie będą nam niezbędne. Wyżej wymienione pilniczki na gąbce oraz pilniki 100/180 i 180/240 w zupełności nam wystarczą.
Wybór kształtu zależy od tego jaką płytkę paznokcia mamy z natury.

Owalne, smukłe i długie paznokcie wyglądają świetnie w każdym kształcie. Kwadrat, migdał, szpic, trumienki... cokolwiek wybierzecie na pewno będzie pasować.
Paznokcie zwężające się ku brzegowi najlepiej będą wyglądać zrobione w szpic lub migdał. Ewentualnie w owal. Trumienki również mogłyby pasować.
Paznokcie rozszerzające się ku brzegowi, szerokie, łopatowate koniecznie w owal. Każdy inny kształt będzie nam ją dodatkowo poszerzać.
Paznokcie prostokątne najlepiej będą wyglądać piłowane w kwadrat.
Paznokcie krótkie i wąskie staramy się zapuścić najdłużej jak to możliwe i możemy im nadać dowolny kształt.

2. Kolejnym krokiem jest porządne usunięcie skórek i błonek, które zarosły nam na paznokieć. Dlaczego nie usuwamy skórek przed opiłowaniem kształtu? W zasadzie możemy to zrobić o ile wybrana metodą usuwania skórek nie jest moczenie w wodzie. Namoczonych paznokci raczej nie powinno się piłować.

Skórek możemy się pozbyć na kilka sposobów:

I sposób:
Bierzemy kopytko ceramiczne / kopytko metalowe / patyczki drewniane / patyczki z powierzchnią ścierającą (czy co tam posiadacie do skórek) oraz remover w żelu np. Sally Hansen (najpopularniejszy chyba). Wyciskamy niewielką ilość żelu wokół wałów paznokciowych  i czekamy około pół minuty. Po tym czasie za pomocą kopytka delikatnie popychamy skórki. Jeśli posiadamy kopytko ceramiczne / kamienne lub patyczek z powierchnią ścierającą to możemy potem jeszcze leciutko zetrzeć powierzchnię paznokcia przy skórach, aby mieć pewność że żadna błonka się nie ostała. Robimy to naprawdę delikatnie... nie musimy pocierać z całą siłą!!! Na koniec za pomocą jakiejś szmatki ścieramy resztę żelu z paznokcia, pocierając okolice skórek.
Cążkami wycinamy ewentualne odstające zadziorki oraz to czego nie udało się usunąć removerem.

II sposób:
Podobny sposób, ale bez użycia removera. W tym przypadku przygotowujemy sobie miseczkę z ciepłą wodą z mydłem i moczymy dłonie dopóki skórki nie zrobią się miękkie. Potem postępujemy dokładnie tak samo jak w pierwszym sposobie. Trwa to jednak znacznie dłużej.

III sposób:
Za pomocą kopytka odsuwamy dokładnie skórki, a potem wycinamy je cążkami. Możemy je wcześniej wymoczyć w wodzie, aby było łatwiej je wyciąć. Nie jest to jednak konieczne.

IV sposób:
Wymaga użycia frezarki i nie polecam tego sposobu osobom początkującym. Ale jeśli już to polecany frez do skórek z Ali można kupić tutaj: [klik]
Nabyłam takowy jednak dopiero się wprawiam w jego używaniu. Na razie więc nie chce tutaj tego tematu zgłębiać. Na pewno uzupełnię wpis na jakiś czas.

Swoje skórki najczęściej usuwam pierwszym sposobem i jest on dla mnie najwygodniejszy i najbezpieczniejszy. Oprócz tego bardzo staram się dbać o dłonie również pomiędzy zmianą manicure. Olejuję je namiętnie. No i używam removera nie tylko przed zmianą lakieru, ale również w międzyczasie (jeśli zauważam, że za bardzo się już zapuściły). Nie martwię się odrostem - jak będzie mi doskwierać to po prostu zmienię kolor.... a skórki pozostawione bez nadzoru na dwa tygodnie potem trudniej mi ogarnąć.
Tutaj pisałam o swojej olejowej mieszance: [klik]

APLIKACJA PRODUKTÓW

1. Przed aplikacją produktów dokładnie myjemy i odtłuszczamy paznokcie.
Za pomocą szczoteczki lub sztywniejszego pędzelka usuwamy wszelkie pyłki i paproszki po piłowaniu i usuwaniu skórek. Następnie obficie nasączamy bezpyłowy wacik cleanerem i porządnie przecieramy paznokcie. Czekamy aż alkohol odparuje.

2. W przypadku problematycznej płytki, na której hybrydy słabiej się trzymają możemy użyć primera. Do hybryd wystarczy łagodniejsza, bezkwasowa wersja. Na odtłuszczony paznokieć nakładamy cieniutką warstwę produktu i czekamy aż odparuje / wyschnie (zwykle około1-2 minuty). Primer bezkwasowy pozostawia śliską, lepiącą powłoczkę - trudniej więc wyczuć kiedy jest całkowicie odparowany. Primer kwasowy natomiast odparowuje całkowicie zostawiając paznokieć matowy.

3. Nakładamy bazę hybrydową. Bardzo ważne jest, aby nie zalać przy tym skórek.
W miarę odrastania paznokcia zalana skórka będzie się odrywać od hybrydy pozostawiając po sobie mikroszczelinę, do której dostawać się będzie woda i powietrze. Zmniejszy to trwałość naszego manicure i stworzy zagrożenie rozwinięcia się pod podpowietrzoną hybrydą grzybów i bakterii.
Po drugie hybryda to produkt zawierający prawdopodobnie połowę tablicy mendelejewa. Tak długi kontakt ze skórą może powodować podrażnienia, w perspektywie czasu uczulenia.
Lepiej dmuchać na zimne i nie zalewać!!
 Najlepiej aplikować cieniutką warstwę, tak aby ograniczyć ryzyko spłynięcia produktu.
Ja mam swoje dwa sprawdzone sposoby na malowanie paznokci równo i bez zalewania.
Możecie je podpatrzeć na poniższym (pseudo)filmiku.


Jeśli mimo wszystko zalejecie skórki to w żadnym wypadku nie utwardzajcie danej warstwy w lampie. Zmyjcie ją i zacznijcie od początku. Niechlujnie zrobiony manicure szpeci nas zamiast upiększać. Naprawdę czasami warto dłużej nad tym posiedzieć, ale cieszyć się potem pięknymi paznokciami przez 2-3 tygodnie.
Ewentualnie za pomocą drewnianego patyczka / pędzelka namoczonego w cleanerze zetrzyjcie hybrydę ze skórki.
Pamiętajcie, aby na koniec zaaplikować bazę również na brzegu paznokcia. Na filmiku jest to widoczne przy drugim sposobie.  Po prostu przejeżdżamy pędzelkiem również po brzegu. Zwiększy to trwałość naszego manicure. Niezabezpieczony paznokieć prawdopodobnie będzie się odklejać przy wolnym brzegu pod wpływem wilgoci i czynników mechanicznych.
Bazę utwardzamy w lampie.
Tunelówka 36w- 2 minuty
Mostek 9w - 30 sekund
Diament 36w - 20 sekund
Abody / SUNone 48w - 15 sekund

TRICK:
W tym miejscu powiem Wam o jednym swoim tricku. Jak wiadomo przy grubszych warstwach lub przy słabo kryjących lakierach nakładanych w pierdylionie warstw... na brzegach paznokcia powstaje tzw. "schodek", hybryda się rozpłaszcza i ma niekorzystny kształt. Dlatego przed utwardzeniem każdej warstwy polecam odwrócić na kilka sekund rękę do góry nogami, aby hybryda spłynęła delikatnie na środek paznokcia. Przy okazji nabiorą one nieco bardziej opływowego i wypukłego kształtu.


3. Opcjonalnie na bazę nakładamy harda lub reinforce gel. Stosuje się go przy dłuższych lub wyjątkowo słabych i łamliwych paznokciach. Ma na celu wzmocnić naturalną płytkę, a co za tym idzie... przedłużyć też trwałość naszego manicure. Nakładamy go tak samo jak bazę. Oba te produkty odmaczają się w acetonie.

4. Aplikujemy kolor. Robimy to dokładnie tak samo jak w przypadku bazy. Nakładamy tyle warstw ile potrzebujemy do pełnego krycia. Nie zalewamy skórek. Pamiętamy, aby przynajmniej przy jednej warstwie koloru zabezpieczyć również wolny brzeg.
Każdą warstwę utwardzamy w lampie.
Czas utwardzania taki sam jak w przypadku bazy.

5. Aplikujemy Top Coat.  Zalecam wybieranie topów z filtrem UV. Dzięki temu nie grozi nam blaknięcie i przebarwianie się kolorów. W zależności od potrzeby aplikujemy jedną lub dwie warstwy topu. Koniecznie zabezpieczam nim wolny brzeg paznokcia. Utwardzamy w lampie.
Jeśli top zostawia lepiącą warstwę dyspersyjną to używamy cleanera do jego przetarcia.

TRICKI na lepszy połysk topu.
- Utwardzamy top dłużej niż poprzednie warstwy naszego manicure.
- Nie przemywamy go od razu po wyjęciu z lampy. Warto odczekać kilka sekund, aby "ostygł".
- Jedne topy lubią do przemywania alkohol o wysokim stężeniu, inne o niższym. Spróbujcie zaobserwować jak zachowuje się Wasz top przy różnych alkoholach.
- W myśl zasady "tłuszcz zwalczaj tłuszczem" możemy w warstwę dyspersyjną wetrzeć odrobinę oliwki, wymasować i wytrzeć suchą szmatką lub wacikiem. Nie używamy przy tym sposobie cleanera.

USUWANIE MANICURE HYBRYDOWEGO

Mamy dwie opcje usuwania hybrydy. Piłowanie pilnikiem lub frezarką oraz odmaczanie acetonem.
O piłowaniu nie będę mówić. Odradzam ten sposób osobom bez doświadczenia. Bardzo łatwo sobie przy tym zrobić kuku nie mając wyczucia!!!
No więc kolejno:

1. Pierwszym krokiem , jaki musimy wykonać jest spiłowanie Topu. Jest on tą częścią naszego manicure, która prawie wcale na aceton nie reaguje lub reaguje, ale bardzo słabo. Gdybyśmy odmaczały hybrydę razem z topem zeszłoby nam znacznie dłużej. Bierzemy więc do ręki grubszy pilniczek (zalecam gradację 100/180) i staramy się spiłować jak najwięcej się da. Usuwamy całą śmiecącą warstwę. Możemy również trochę podpiłować kolor, aż do uzyskania prześwitów. Im więcej produktu spiłujemy tym mniej zostanie nam go na paznokciu do odmoczenia... a więc i krócej nasza skóra i paznokcie będzie narażona na kontakt z acetonem.

2. Przygotowujemy sobie kawałki bawełnianych kosmetycznych wacików (osobiście używam tych większych kwadratowych i kroję ja na 4 części). Jeśli nie posiadamy klipsów to tniemy również folię aluminiową kuchenną na kwadraty (tak aby dało się nimi owinąć palec dookoła). Przygotowane waciki nasączamy dość obficie acetonem, kładziemy na paznokieć i przyciskamy klipsem do ściągania hybryd (lub owijamy folią aluminiową) i zostawiamy na około 10 minut. Po tym czasie zdejmujemy rozmoczony lakier drewnianym patyczkiem lub kopytkiem. Jeśli nie zszedł w całości to przykładamy waciki ponownie na kilka minut.
Jeśli mimo odmaczania pozostaną nam resztki nieodmoczonej bazy to nie piłujmy tego aż do gołego paznokcia. Po prostu wyrównajmy z grubsza kilkoma lekkimi ruchami polerki.

Płytka jest gotowa do ponownej aplikacji manicure hybrydowego.

1 komentarz:

  1. super post! ja poznałam tajniki manicure hybrydowego na warsztatach z semilaca :)

    OdpowiedzUsuń