czwartek, 4 lutego 2016

Shellac lakier hybrydowy z Aliexpress (przegląd 25 kolorów)

W dzisiejszym poście podzielę się z Wami cała moją shellakową kolekcją.
Z różnych firm uzbierałam już 25 odcieni. A na kilka wciąż jeszcze czekam.
Moja miłość do nich rośnie z każdą kolejną buteleczką.

Lakiery są genialne!... Jednak wiele osób jest nimi mocno zawiedziona ze względu na słabe krycie.
Niestety trzeba bardzo uważać przy wybieraniu kolorów. Warto googlować je przed zakupem i porównywać z oryginałami. Każdy kto zna paletę oryginalnego CND będzie wiedział... że wiele odcieni to tylko bezbarwne lakiery z drobinkami, perłowe poświaty, albo słabo kryjące odcienie przeznaczone do layeringu lub nakładania na bazę ze zbliżonego koloru. 
Jest to wielki minus dla nieświadomych kupujących... ale i gigantyczny plus dla tych doświadczonych hybrydoholiczek. 
Ta różnorodność w palecie pozwala nam na nieograniczone możliwości kombinowania z kolorami.
Polecam poczytanie w googlach na temat Shellac layering, Shellac combo.
A tutaj zamieszczę tylko 6 przykładów takiej techniki:


Na poniższym zdjęciu combo czarny podkład + kolejno: hotsky to tchotchky, iced coral, purple purple, moonlight and roses, hot chilis, crimson sash.

 Pole do popisu jest ogromne. Z palety tych kilkudziesięciu dostępnych na Ali kolorów możemy wyczarować całe mnóstwo innych odcieni.

A teraz pochwalę się swoją skromną kolekcją w jednym miejscu.

Fotki w zbliżeniu zrobione w świetle dziennym:

 
 

I jeszcze kilka zdjęć w zbliżeniu zrobione w mocnym LEDowym świetle. Dzięki temu dobrze widać, które lakiery są z drobinkami:




40528 Moonlight & Roses - kolor przeznaczony typowo do layeringu. Nadaje paznokciom różową poświatę. Ale myślę że osoby lubiące przezroczyste lakiery z delikatnymi efektami również powinny być zadowolone.
40517 Iced Coral - Można go stosować i do layeringu i samodzielnie. Krycie jest jednak przeciętne. Wymagałby ze 3 warstw, a na długich paznokciach może i 4. Ewentualnie nakładany na jakiś zbliżony bazowy kolor. Kolor kameleon. W zależności od podkładu daje zupełnie inną poświatę. Na jasnych podkładać złoto, żółto, beżową. Na ciemnych szmaragdową.
90483 Bare Chemise - Kolor o słabym kryciu. W mocnym świetle połyskuje mikrodrobinkami. Nada się do frencza. Jeśli chcemy uzyskać pełne krycie to 3 warstwy minimum trzeba.
90544 Powder My Nose i 90485 Nude Knickers - oba te kolory również są słabo kryjące i nadadzą się do french manicure. Do pełnego krycia minimum 3 warstwy. Bez drobinek.
40512 Strawberry Smoothie - tym kolorem się trochę rozczarowałam. Nie myślałam, że będzie to aż tak perłowo cukierkowy różowy kolor. W dodatku o przeciętnym kryciu. Fajny do layeringu, ale używany samodzielnie jakoś do mnie nie przemawia. Irytuje mnie strasznie, że zostają takie smugi tych drobinek...
40514 Cocoa - bardzo fajny ciepło brązowy lakier o naturalnym odcieniu.Marniutkie krycie. Na długich paznokciach 3-4 warstwy.
90541 Clay Canyon - podobnie jak Cocoa, choć minimalnie lepiej kryje. Może na paznokciach da rade w 100% przy trzech warstwach. Piękny naturalny odcień.
40503 Iced Cappucino - spodziewałam się, że będzie to kolejny lakier z przeznaczeniem do layeringu. Ale okazał się zadziwiająco dobrze kryjący. Niestety też zostawia smugi z drobinek zamiast tworzyć równą perłową powierzchnię. Na krótkich mamusinych paznokciach wystarczyło 2 warstwy. Na długich zdecydowanie 3.
40507 Hot Chilis - bardzo słabiutko kryjący. Przy długich, albo przedłużanych pazurach może wymagać 3-4 warstw lub podkładu. Ale końcowy efekt jest WOW.
90517 Tango Passion - jak wyżej.
90623 Crimson Sash - Około 3 warstw dla dobrego krycia. Lub nakładany na dobrze kryjący czerwony podkład.
40545 Vexed Violette - Jak wyżej... 3 warstwy.
90627 Plum Paisley - raczej 3 warstwy. Na krótkich paznokciach dają radę dwie. Piękna ciemna śliwa, która w słońcu i w mocnym świetle połyskuje lekko metalicznie.
40530 Purple Purple - kolor kameleon, mieni się odcieniami niebiesko fioletowymi. Niestety krycie przeciętne. Dopiero przy 3 warstwach nabiera głębi. Fajnie sprawuje się przy layeringu na ciemnej bazie.
40547 Pretty Poison - moje wielkie rozczarowanie. Spodziewałam się czegoś znacznie ciemniejszego... głębszego. Podoba mi się dopiero nakładany systemem: 1 warstwa czerni + 2 warstwy zieleni. Bez czarnego podkładu jest dla mnie zbyt trawiasty. Pełny złotych drobinek.
09958 Steel Gaze - brokatowe brudne złoto. Idealny lakier do nadawania akcentu na pojedynczym palcu. Krótkie paznokcie 2 warstwy, na długich 3.
09957 Night Glimmer - taka ciemniejsza i odrobinę mniej brokatowa wersja Steel Gaze.
40533 Cityscape - mleczna szarość kryjąca po 3 warstwach.
90545 Sage Scarf - krycie po 3 warstwach (na długich paznokciach). Kolor trudny do określenia, coś na pograniczu ciemnej brudnej mięty i morskiej zieleni.
40529 Hotsky to Tchotchky - jeden z moich ulubieńców. Świetny zarówno w layeringu, jak i samodzielnie. Krycie na krótkich pazurach 2 warstwy, na długich 3.
09953 Blue Rapture - Ciemny niebieski o morskim zabarwieniu. Ładnie kryjący. 2-3 warstwy.
90625 Indigo Frock - mocarz pod względem krycia. Dwie warstwy i zero prześwitu. Bardzo ciemny granatowo grafitowy kolor bez drobinek.
40548 Midnight Swim - bardzo ciemny granat z drobinkami. Piękne krycie już przy dwóch warstwach.
40518 Black Pool - ten kolor pozytywnie mnie zaskoczył. Większość czerni fałduje się, bąbluje, rozwarstwia i to nawet na wzornikach. Tutaj wszystko pięknie się utwardziło po 2 minutach w tunelówce. Dwie mega cienkie warstwy i na przezroczystym tipsie nie ma żadnych prześwitów. Jeśli tak samo dobrze będzie się sprawować na paznokciach to właśnie znalazłam czerń idealną...

2 komentarze:

  1. Wow! Kolekcja robi wrażenie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety apetyt rośnie w miarę jedzenia. Jestem wciąż głodna nowych :)

      Usuń