wtorek, 5 stycznia 2016

Matowe błyszczyki z Aliexpress

Skusiłam się wieloma pozytywnymi recenzjami tych błyszczyków.
Na próbę przyleciały do mnie 3 kolorki.

Kupione: 18 grudnia
Dostarczone: 5 stycznia (list nierejestrowany)
Cena: #03 = 2,55zł  /  #18 i #26 = 3,80zł
Link:  http://www.aliexpress.com/item/New-Arrival-Waterproof-Elegant-Daily-Color-Lipstick-matte-smooth-lip-stick-lipgloss-Long-Lasting-Sweet-girl/32227608810.html


Kolor 3 i 26 zasychają i robią się matowe w mgnieniu oka (minuta, góra półtorej), oba bardzo mi się podobają i wyglądają fajnie na ustach. Kolor 18 natomiast miałam na ustach kilkadziesiąt minut i nadal się usta kleiły. Próbowałam pudrem transparentnym obsypać, ale nie pomógł. Kolory 3 i 26 mają inną etykietkę na buteleczce niż kolor 26. I nawet konsystencja i formuła wydają się całkowicie inne. O wiele łatwiej się nakładają i mniej smużą... 


Teraz po standardowych och i ach przychodzi czas na te złe wieści.

Błyszczyki wyglądają ładnie tylko przez jakiś czas. Po godzince lub dwóch zaczynają się łuszczyć i obsypują się z ust jak stary tynk. Pomalowałam się nimi i wyszłam na mróz... wystarczyło 10minut drogi z domu do biedronki, żeby wszystko zaczęło sie kruszyć odpadać!!Usta wyglądały jak rybia łuska. Tak przynajmniej zachowują się, gdy nałożyłam je na suche usta.
Natomiast nakładając pod ten błyszczyk jakąś standardową pomadkę, krem, balsam do ust itp... niestety nie chcą one zaschnąć w ogóle i kleją się cały czas niemiłosiernie. nie pomaga nawet transparentny puder.

No i teraz największy dla mnie psikus ze strony tego produktu... UCZULENIE.

Następnego dnia po użyciu błyszczyków nie zwracałam jakiejś większej uwagi na swoje usta, nic nie bolało, nic nie swędziało, żadnego odrętwienia itp... czułam że były lekko podsuszone, ale jakoś nie pomyślałam, żeby je dokładnie przy lustrze obejrzeć.
Aż tu przy obiedzie, próbując ugryźć kurczaka poczułam jak kącik ust mi pękł... no to poleciałam biegiem do lustra zobaczyć co się dzieje i się przeraziłam. Świeżo pęknięty lewy kącik, jakieś okropne przebarwienia powyżej linii warg (szczególnie widoczne właśnie przy kącikach), usta posiniałe, spękałe, plamiaste...

I kilka godzin później (doszła wysypka i pęknięcie drugiego kącika):


Od razu postanowiłam zrobić sobie próbę również na ramieniu.
Po lewej kolor 18 i to on najwyraźniej okazał się winowajcą. Skóra wokół niego zaróżowiła się już po 8 godzinach od pomalowania. Przy różowym i brzoskwiniowym, nie ma żadnych zmian.


12 godzin po zmyciu błyszczyków z ramienia skóra w miejscu, gdzie był beżowy kolor nadal lekko zaróżowiona i nieco chropowata w dotyku. Brak wysypki.

Niestety nie rejestrowałam na zdjęciach dalszego przebiegu tego uczulenia. Mogę tylko powiedzieć, że wysypka nasiliła się trochę. Krostki podeszły ropą i zaczęły pękać. Usta smarowałam maścią witaminową, a wszystkie zmiany dookoła traktowałam alantanem. Po 4 dniach wargi wróciły do normy, odzyskały zdrowy kolor i wygląd. Zostały jeszcze lekkie przebarwienia wokół ust po wysypce, ale ogólnie całkiem dobrze to juz potem wyglądało. Największym problemem okazały sie peknięte końcówki. Podrażniam je ciągle od nowa i od nowa... za każdym razem jak chciałam coś zjeść lub gdy z kimś rozmawiałam. Ponad tydzień zajęło wygojenie tych pęknięć.

Błyszczyki mają wielu zwolenników więc nie zniechęcam nikogo do ich zamówienia i stosowania. Nie taki jest cel tego posta. Ale myślę, że warto zachować ostrożność :) Zrobienia na ramieniu próby uczuleniowej przed zastosowaniem nic nie boli. Błyszczyki szybko zasychają i nie pobrudzą ubrań, ani pościeli. To lepsze niż potem przez tydzień wstydzić się usta zza golfu wysunąć :P


6 komentarzy:

  1. Nie wiadomo co oni tak wlali :/

    OdpowiedzUsuń
  2. O matko, jak dobrze ze piszesz tego bloga! To będzie wiadomo czego nie kupować. A o Twoim blogu wiem z wizazu...
    I fajnie opisujesz hybrydki. Wlasnie tego szukalam- zdjec rzeczywistych kolorow i opisu jak lakier sie zachowuje w malowaniu. Dziekuje:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko szkoda, że mam kilku dodatkowych par rąk :D robię pazury tylko sobie więc dość rzadko pojawiają się nowe wpisy. W każdym razie zapraszam do zaglądania. Staram się bez owijania w bawełnę wymieniać ewentualne wady używanych hybryd i kosmetyków.

      A do błyszczyków z tego posta (a w zasadzie tylko do jednego z nich) miałam pecha. Dwa pozostałe kolory nie wywołują żadnych wysypek. Mimo to i tak kompletnie mnie nie zachwyciły :) nakładane na krem się lepią potwornie i brudzą, a nakładane bezpośrednio na usta powodują mocne przesuszenie skóry.

      Usuń
  3. mój nr 18 w ogóle nie uczula, wygląda pięknie i świetnie zasycha. chyba trafiłaś na jakiś pechowy egzemplarz (no i nie sypie się jak tynk)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na pękające kąciki ust (ogólnie) polecam TABLETKI "Lips" - 8 cud świata dla osób zmagających się, zwłaszcza zimą, z tym problemem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na pękające kąciki ust (ogólnie) polecam TABLETKI "Lips" - 8 cud świata dla osób zmagających się, zwłaszcza zimą, z tym problemem :)

    OdpowiedzUsuń