czwartek, 31 grudnia 2015

Zlin Shellac z Aliexpress (openbox 7 lakierów) + filmik z kryciem

Dziś na końcówkę roku listonosz pozytywnie mnie zaskoczył i przyszedł obładowany czterema paczkami.

M. in. kolejna paczucha od użytkownika Zlin, która dotarła do mnie w błyskawicznym tempie.

Zamówione 17 grudnia (po 6 godzinach dostałam już numer trackingowy)
Dostarczone 31 grudnia (list priorytetowy polecony)
Cena: 19.49$ za 7 buteleczek (78,38zł)

Utwierdziłam się w przekonaniu, że bardzo lubię te lakiery. Fajna konsystencja. Wygodny pędzelek. Krycie ocenię dopiero jak wypróbuje na naturalnych paznokciach. Na wzorniku świetnie się poziomowały. Kolory są po prostu prze prze prze prze przepiękne!
Na załączonym wzorniku każdy nakładany po 2 warstwy.



Każdą stylizację z użyciem tych lakierów będę umieszczać na blogu. Szczegółowe info na temat krycia, nakładania, trwałości i odmaczania będę mogła ogłosić, gdy już je wypróbuje.

Poniżej filmik z tymi "shellacami", które do tej pory dostałam. Pazurki jeszcze nie ogarnięte po spiłowaniu wcześniejszego koloru... ale chciałam tylko pokazać ich poziom krycia bezpośrednio na paznokciu. Nie pokazywałam drugiej warstwy, bo kolorów nie wsadzałam do lampy.Miał to być filmik tylko pokazowy, robiony na hurra między zmianą manicure. Filmik przedstawia różne lakiery z palety shellaca. Zlin, CND Shellac, Elite99, Smart. Osobiście nie widzę między nimi absolutnie żadnej różnicy. A skoro nie widać różnicy to po co przepłacać. Kupujcie SMarty, gdy jest na nie promocja po ok. 1,6$

poniedziałek, 28 grudnia 2015

Shellac Plum Paisley 90627 lakier hybrydowy z Aliexpress

Fiolet... całe święta żałowałam, że nie nałożyłam go sobie zamiast zieleni.
I teraz na sylwestra postanowiłam, że zagości na moich dłoniach z jakimś błyskającym akcentem.

 W przypadku tego lakieru krycie na naturalnej płytce również słabsze niż, gdy malowałam wzornik. Wiadomo - kładzie się cieńsze warstwy co by nie pozalewać skórek. Postanowiłam zakończyć manicure na dwóch warstwach, czego w sumie żałuję, bo pod światło mam trochę prześwity na części wystającej poza opuszek. Taki to już urok długich pazurów :)

Konsystencję i pędzelek ponownie oceniam bardzo dobrze. Bez większego wysiłku pomalowałam paznokcie bez babrania po skórkach. Poziomuje się przeciętnie, ale nadal akceptowalnie.

1. Zdjęcie z jedną warstwą. Aparat w telefonie przekłamał tu kolor :( widać nawet po dziwnym odcieniu skóry. Ale wrzucam, bo widać mniej więcej jakie ma krycie na naturalnych paznokciach.


2. Zdjęcie po dwóch warstwach:


3. Zdjęcie gotowego manicure. Na serdecznym i środkowym palcu efekt holo grapefruit z Indigo. I tu muszę dodać, że warstwa dyspersyjna tego lakieru to cud miód dla wszelkich pyłków. Wszystko pięknie się przykleja i tworzy idealna gładką taflę. Nie ma prześwitów. (edit. z perspektywy czasu mogę tu dodać info, że niestety nie wszystkie lakiery z tej serii posiadają warstwę dyspersyjną, albo też posiadają, ale zbyt słabą do nakładania efektów brokatowych. Radzę więc przed robieniem takiego manicure orientować się na wzorniku, czy da radę w dany kolor wetrzeć pyłek.)


Zapomniałam strzelić fotkę tego manicure przed zdejmowaniem. W każdym razie nie miałam odprysków, obtarć, nigdzie nie odłaził od paznokcia.
Odmaczanie w acetonie bezproblemowe.

Shellac Pretty Poison 40547 lakier hybrydowy z Aliexpress

Dzisiaj krótka recenzja powyższej zieleni.

Zacznę od tego, że sugerując się oryginałem spodziewałam się jednak czegoś ciemniejszego. Kolor zupełnie inny, choć wciąż ładny.

I jak zwykle okazało się, że krycie lakierów na wzorniku nijak się ma do krycia na naturalnych paznokciach.
Przy długich szponach musiałam nakładać trzy warstwy, aby uniknąć prześwitów na wolnym brzegu. Co w sumie wyszło na dobre, bo i zieleń nabrała wtedy więcej głębi :)
Lakier ma fajna gęstość. Ani rzadki, ani gęsty. Idealny. Pędzelek bardzo wygodny. Z łatwością można zrobić mani bez zalewania skórek.

1. Zdjęcie robione przy LEDowej lampie.


2. Zdjęcie robione w naturalnym, dziennym świetle:


3. Po 8 dniach noszenia. Przetrwały 3 najgorsze dni przedświątecznych przygotowań i mycie całych stosów naczyń po rodzinnych kolacjach :) Niestety paznokcie rosną mi na tyle szybko, że kiepska ze mnie testerka trwałości. Przy takim odroście już nie mogę wytrzymać.


Odmaczał się bezproblemowo w acetonie.

czwartek, 17 grudnia 2015

Shellac z Aliexpress (Openbox 4 lakierów)

Aliexpress odkryłam dwa miesiące temu i jak głupia nazamawiałam przez ten czas kilkadziesiąt różnych przedmiotów (może nawet dobiłam już do setki). I cały czas ni widu ni słuchu. Listonosz jakby się zapadł pod ziemie, a ja każdego popołudnia latam do skrzynki podekscytowana niczym mała dziewczynka.... i oto wreszcie jest!

Przyszła do mnie upragniona, pierwsza paczka z Aliexpress. Jedna z najpóźniej zamówionych, a najwcześniej dostarczonych. Myślałam, że ucałuję Pana Roznosiciela z wrażenia i szczęścia.

Lakiery CND kupione od użytkownika Zlin.

Zamówione 1 grudnia (12h po zakupie już zostały wysłane)
Dotarły 17 grudnia
Wysłane listem poleconym za free.
Cena 55,35zł za 4 sztuki.

Jestem bardzo miło zaskoczona czasem realizacji i pigmentacją tych lakierów. Naczytałam się w komentarzach i na forach, że jasne odcienie kryją dosyć słabo, dlatego zdecydowałam się na ciemniejsze (plum paisley, indigo frock, pretty poison i steel gaze). Mój zachwyt nad nimi sprawił, że już leci do mnie kolejnych 7 odcieni. Tak więc niebawem pojawią się kolejne wzorniki :D night glimmer, crimson sash, hotski to tchotchke, blue rapture, purple purple, tango passion, midnight swim.

Przy okazji przestrzegam wszystkich. Sprawdzajcie poziom lakierów w swoich buteleczkach! Ja niestety pomyślałam o tym za późno. A okazało się, że Steel Gaze w buteleczce mam 0,5cm na dnie :( za późno już, żeby zakładać spór. Opinia na aukcji wystawiona pozytywna... Mam nauczkę na przyszłość. Reszta kolorków z tej paczki wypełniona w około 60%.

Zdjęcie przedstawia kolory na wzorniku po nałożeniu dwóch warstw. Jestem zadowolona z zakupu. Z lakierów dostępnych w PL trudno za tą cenę kupić lepsze!
 Kolejno kolory: plum pasiley, indigo frock, pretty poison, steel gaze.



Śliwka na krótkich paznokciach pokryje dobrze po dwóch warstwach. Ale na długich zalecam trzy cienkie, aby uniknąć prześwitów przy wolnym brzegu. Jest to ciemny kolor, który w świetle pięknie połyskuje na lekko metaliczny fiolet.

Kolor indigo frock jest tak napigmentowany, że na krótkie paznokcie od bidy można nakładać pojedynczą warstwę. Na długie lepiej 2 warstwy, żeby nie było prześwitów na wolnym brzegu.

Troszeczkę się rozczarowałam zielenią - sugerując się oryginałem myślałam, że będzie ciemniejsza. Kryje raczej średnio. Na krótkie paznokcie można dwie warstwy nakładać, ale na długie lepiej trzy średnie. Efekt po nałożeniu trzech warstw jest naprawdę piękny. W normalnym dziennym świetle wychodzi taka butelkowa zieleń z delikatniutkimi złotymi drobinkami. Efekt końcowy na paznokciach mnie w 99% zadowala!

A złoty... noo jak wiadomo brokatowe lakiery mają zawsze słabsze krycie. Dopiero po 3 warstwach nabiera prawdziwej głębi. Ale od bidy to i dwie na krótkich paznokciach można. Ogólnie jest piękny - takie brudne złoto bez brzydkich jaskrawo żółtych refleksów. Nie żałuję wyboru, choć również odbiega od oryginału. 



Buteleczki prezentują się następująco: